Dziś w „Naszym Dzienniku”
Reagujemy na łamanie przepisów
Wtorek, 18 sierpnia 2020 (02:09)Z nadkom. Sylwestrem Marczakiem, rzecznikiem prasowym Komendanta Stołecznego Policji rozmawia Rafał Stefaniuk
Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk odpowiadał w Senacie na pytania w sprawie działań podległych mu funkcjonariuszy w dniu 7 sierpnia 2020 r. na Krakowskim Przedmieściu i zatrzymania Michała Sz. Policja mogła być bierna wobec działań aktywistów LGBT?
– W przestrzeni publicznej krąży wiele mitów odnoszących się do piątkowych wydarzeń w Warszawie. Jednym z nich jest to, że policja mogła nie reagować wobec aktywistów LGBT. Policji zarzuca się homofobię, brak zrozumienia dla środowisk LGBT. Podkreślam, że policjanci nie reagowali wobec działań aktywistów LGBT, ale reagowali wobec działań osób, które naruszały obowiązujące normy prawne. Tam, gdzie mieliśmy do czynienia z przestępstwami, policjanci podejmowali zdecydowane działania i zakończyły się one zatrzymaniem osób. Mówimy o czynnościach, które były prowadzone m.in. w kierunku czynnego zbiegowiska, czynnościach prowadzonych w kierunku uszkodzenia radiowozu, jak również czynnościach związanych z przestępstwami przeciwko funkcjonariuszom, takimi jak chociażby naruszenie ich nietykalności.
Podczas protestów policja zatrzymała 48 osób. Na funkcjonariuszy spadł duży hejt, część dziennikarzy, a nawet polityków twierdziła, że nadużyli oni swoich uprawnień i zatrzymali również niewinne osoby. Czy zgromadzone materiały dowodowe pozwoliły na postawienie im zarzutów?
– Nie ma takiej możliwości, by zatrzymane osoby były przypadkowe. Mamy świadomość, kogo zatrzymujemy i do czego zatrzymujemy. Takim flagowym przykładem jest obywatel Włoch, który był przedstawiany jako osoba, która całkowicie przypadkowo znalazła się na danym terenie, a udawała się na zakupy. Należy podkreślić, że mężczyzna usłyszał przede wszystkim zarzut naruszenia nietykalności policjantów. Wiemy dokładnie, kiedy narusza się naszą nietykalność. Tu nie ma mowy o przypadku. To, na co ja bym zwrócił uwagę, to fakt, że w przypadku osób zatrzymanych rzeczą normalną jest przygotowanie sobie linii obrony, być może to właśnie taki typ obrony został przyjęty – polegający na zdyskredytowaniu policjantów. Prawda jest zupełnie inna. Nasze działania były podyktowane łamaniem prawa i te osoby, które w naszej ocenie to prawo złamały, zostały zatrzymane i postawiono im zarzuty. Wśród nich nie ma osób przypadkowych.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym