Uhonorowanie Matki Bożej Łaskawej
Piątek, 14 sierpnia 2020 (23:47)Eucharystii w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej Patronki Warszawy przewodniczył ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Na zakończenie Liturgii poświęcono i ofiarowano Maryi buławę hetmańską.
Podczas homilii o. Mariusz Bigiel SJ przypominał o historycznym i duchowym znaczeniu Cudu nad Wisłą.
– Polacy jako Naród kontrrewolucyjny mieli zostać [...] starci z powierzchni ziemi. Bolszewicy aż się palili do tego zadania. W odezwie przyjętej w lipcu 1920 roku na drugim kongresie Międzynarodówki Komunistycznej [działającej w Moskwie od 1919 roku] napisano: „Bracia czerwonoarmiści! Wiedzcie, że wasza walka z jaśnie panami polskimi jest wojną najbardziej sprawiedliwą, jaką kiedykolwiek znała historia. Wy walczycie nie tylko za sprawę Rosji sowieckiej, lecz i za sprawę całej ludzkości pracującej”. Ów zapał rewolucyjny zderzył się w starciu z kunsztem taktycznym Królowej Polski, którą Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 roku ogłosił we Lwowie hetmanką wojska obojga narodów. Jak zwykle wszystko wydarzyło się zgodnie ze Słowem Bożym opisującym znaczenie Wniebowzięcia. W 12. rozdziale Księgi Apokalipsy, odzwierciedlonej w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na warszawskiej Starówce, dowiadujemy się, że na niebie ukazał się wielki znak – Niewiasta obleczona w słońce, której mimo nadludzkich wysiłków smok diabelski nie przemógł, czyli nie pokonał – mówił kaznodzieja.
Zwrócił też uwagę na modlitewną mobilizację, jaka poprzedziła Bitwę Warszawską: listy z prośbą o modlitwę w intencji Polski wysłane przez polskich biskupów do episkopatów Kościoła powszechnego i Papieża Benedykta XV, a także nieustającą modlitwę, jaką mieszkańcy Warszawy zanosili w tym czasie do Boga.
Podkreślił, że ówczesne wydarzenia o przełomowym znaczeniu dla wojny polsko-bolszewickiej były wyraźnym świadectwem działania Bożej Opatrzności. Zaznaczył, że najbardziej niezwykłe były zdarzenia, jakie miały miejsce podczas starcia pod Wólką Radzymińską, kiedy żołnierze bolszewiccy zaczęli uciekać z pola bitwy, co następnie tłumaczyli tym, że – jak relacjonowali – „niespodziewanie ujrzeli na ciemnym niebie ogromną, potężną i pełną mocy kobiecą postać, od której biło światło”. Nie był to ani duch, ani zjawa! Bolszewicy wyraźnie widzieli Świętą Postać jako żywą osobę! Wokół Jej głowy jaśniała świetlista aureola, w jednej dłoni coś trzymała – jakby tarczę, od której odbijały się wystrzeliwane w kierunku Polaków pociski, po czym powracały, by eksplodować na pozycjach atakującej armii! Wyraźnie widzieli, jak poły Jej szerokiego, granatowego płaszcza unosiły się i falowały na wietrze, zasłaniając Warszawę. Grozę zjawiska potęgowała asysta Niebiańskiej Osoby. Towarzyszyły Jej oddziały przerażających skrzydlatych, konnych rycerzy, zakutych w pobłyskujące –mimo ciemności – stalowe zbroje, pokryte lamparcimi skórami – przypominał homileta.
– W jednej z najcięższych chwil w historii Polski ujawniło się w pełni działanie Boskiej Opatrzności. Nie ulega wątpliwości, że to Matka Boża Łaskawa zwyciężyła bolszewickich najeźdźców, którzy w popłochu uciekali z bitewnych pól pod Warszawą. Bitwa Warszawska, słusznie zwana Cudem nad Wisłą, była także efektem połączenia modlitwy i materialnych, heroicznych wysiłków polskiego społeczeństwa. Stała się realizacją jezuickiej dewizy autorstwa św. Ignacego Loyoli: „tak Bogu ufaj, jakby całe powodzenie spraw zależało tylko od Boga, a nie od ciebie; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał to wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła” – podkreślał o. Bigiel.
Za ks. abp. Teodorowiczem przypomniał też, że Cud nad Wisłą wzywa Polaków do dania określonej odpowiedzi. –Cud pod Częstochową prowadził króla i Naród do ślubów świętych. Niechajże Cud pod Warszawą zdziała to samo. Niechaj zwiąże Naród cały w jedno bractwo wdzięcznych czcicieli Maryi i niech bractwo podejmie się dopełnienia zaciągniętych, a jeszcze nie wykonanych ślubów. Niechaj Naród – cały odnowiony sercem, nową ożywiony wiarą i miłością – woła ku Niej: „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami” – apelował.
Po homilii ks. abp Gądecki poświęcił buławę hetmańską wykonaną w gdańskiej pracowni Mariusza Drapikowskiego, a ufundowanej przez czcicieli Maryi sławionej w wizerunku Łaskawej Patronki Warszawy. Jak przypomina treść modlitwy wypowiedzianej podczas obrzędu błogosławieństwa, buława ta jest wyrazem wdzięczności Maryi za Jej wierność ślubom Jana Kaizmierza, wyrażoną m.in. w zwycięstwie nad bolszewikami w 1920 r.
Eucharystię, której przewodniczył ks. abp Stanisław Gądecki koncelebrowało kilkudziesięciu kapłanów, m.in. o. Tomasz Ortmann SJ, przełożony Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego, rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik, kapelan Prezydenta RP ks. Zbigniew Kras i organizatorzy koncertu „Jednego Serca, Jednego Ducha”: księża Andrzej Cypryś i Mariusz Mika. Prezydenta RP Andrzeja Dudę reprezentował podczas uroczystości gen. Andrzej Reudowicz, dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi. Obecni byli także przedstawiciele i zwierzchnicy Akcji Katolickiej, Rycerzy Jana Pawła II, a także przedstawiciele wspólnot i bractw modlitewnych. Po zakończonej Mszy św. rozpoczął się koncert uwielbieniowo-dziękczynny ku czci Matki Bożej. Wspólną modlitwę śpiewem animowali twórcy koncertów „Jednego Serca, Jednego Ducha”: Jan Budziaszek, Hubert Kowalski i Leopold Twardowski wraz z chórem i orkiestrą. Rozpoczął się on wspólnym odśpiewaniem „Bogurodzicy”.
AB, KAI