Dajmy się prowadzić Maryi
Piątek, 14 sierpnia 2020 (15:44)Wczoraj zainaugurowano tegoroczne uroczystości odpustowe w bazylice Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Leżajsku. Przed Mszą św. przeszła procesja z figurą Matki Bożej Zaśniętej.
Eucharystii celebrowanej przy Grobku Matki Bożej przewodniczył pochodzący z tej wspólnoty parafialnej ks. bp Ignacy Dec, biskup senior diecezji świdnickiej.
W homilii podkreślił m.in., że tegoroczne odpusty, w tym i ten w Leżajsku, przeżywamy w roku szczególnym, bo towarzyszą nam dwie postaci z najnowszej historii Kościoła: św. Jan Paweł II i Prymas Tysiąclecia ks. kard. Stefan Wyszyński. – Obaj byli szczególnymi czcicielami Maryi, która po Panu Bogu była dla Nich najważniejsza. Może dlatego, że swoje mamy stracili w dzieciństwie. Papież wspomniał, że mama nie doczekała jego I Komunii Świętej, zmarła kilka tygodni wcześniej. Podobnie było w dzieciństwie ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, dlatego potem pisał: „Czy wiecie, jak ciężkie jest życie bez matki?”. I obydwaj tę Matkę odnaleźli właśnie w Maryi i na Nią postawili. Starali się, żeby Maryja była coraz bardziej znana, coraz bardziej kochana. Dlatego tak Ją cenili” – akcentował ks. bp Dec.
Nawiązując do obchodzonej 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej, wskazał, że sto lat temu nasz Naród był wystraszony, bo armia bolszewicka była liczniejsza, silniejsza, lepiej uzbrojona. I stał się cud. Tłumaczono to zdolnością naszych przywódców, inni twierdzili, że to był zbieg przypadków, a my mówimy – w oparciu o dokumenty historyczne – że to był prawdziwy cud. Bo wszystko wskazywało na to, że nie zatrzymamy tej nawałnicy, która wyruszyła ze Wschodu i chciała dojść do Atlantyku. A rewolucja wrzała w całej Europie. W wielu ośrodkach były już ruchy wolnościowe i także równocześnie ateistyczne. Bo bolszewizm w swoim programie miał walkę z Bogiem. Jego przywódcy myśleli, że religia jest opium dla ludzi i trzeba ją wytępić, wyrzucić z życia społecznego. W programach systemów totalitarnych była właśnie walka z religią.
– Sto lat temu okres między 8 a 15 sierpnia 1920 roku był tygodniem wielkiej narodowej modlitwy. Były procesje, nabożeństwa adoracyjne, procesje z katedry warszawskiej na Krakowskie Przedmieście. 13 sierpnia tegoż roku na Jasnej Górze ludzie leżeli krzyżem godzinami na ziemi i błagali Matkę Bożą o pomoc, bo wiedziano, że odzyskana dwa lata temu wolność, niepodległość, jest ogromnie zagrożona. I cud się stał. Rosjanie sami zaświadczyli, że widzieli nad krzyżem trzymanym przez ks. Ignacego Skorupkę właśnie Matkę Bożą ubraną w niebieską suknię. I dlatego przestali strzelać. A od momentu, gdy od wybuchu granatu zginął ks. Skorupka, zaczęli się wycofywać. Nastąpił odwrót bolszewizmu na Wschód – podkreślił ks. bp Dec. Dodał, że cudem było też i to, że Stalin opóźnił wysłanie pomocy i zatrzymał wojsko zmierzające z południa. Zanim oni przyszli do Warszawy, to ten pierwszy atak został odparty i już nie było o co walczyć.
Ta bitwa zmieniła losy nie tylko Polski, ale i całego świata. Dlatego dajmy się prowadzić Maryi. Pamiętajmy, że to jest dom naszego tymczasowego zameldowania. Przyjdzie czas zmiany adresu z życia ziemskiego do wiecznego. Dlatego powtarzajmy z wielką miłością i pobożnością słowa: „Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej” – apelował, kończąc homilię ks. bp Ignacy Dec.
Dzisiaj, w drugim dniu uroczystości odpustowych, o godz. 18.00 rozpocznie się „Wieczór Chwały” obejmujący Mszę św., czuwanie modlitewne i procesję z figurą Matki Bożej Wniebowziętej do Grobku Matki Bożej. W sobotę, w ostatnim dniu odpustowych obrzędów kustosz leżajskiego sanktuarium o. Sylwester Skirliński OFM zaprasza czytelników „ Naszego Dziennika” o godz. 8.00 na procesję po Dróżkach Radości NMP prowadzoną przez leżajskiego dziekana ks. prał. Marka Ciska. O godz. 11.00 Sumie Pontyfikalnej będzie przewodniczył metropolita przemyski ks. abp Adam Szal. O godz. 17.30 zaplanowano Nieszpory przed Figurą Matki Bożej Wniebowziętej, a odpustowe uroczystości zakończy o godz. 20.30 Różaniec i Apel jasnogórski.
Marek Zygmunt