• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Najwyższy czas przywrócić godność Westerplatte

Czwartek, 13 sierpnia 2020 (22:04)

Z prof. dr. hab. Wiesławem Wysockim, kierownikiem Katedry XIX i XX wieku w Instytucie Nauk Historycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Jak odebrał Pan informację, że od tego roku obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte będą organizowane nie przez gdański samorząd, ale przez Wojsko Polskie?

– To jest najlepsza wiadomość, jaka mogła do nas dotrzeć w przeddzień 81. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Pominę fakt, że samorząd Gdańska niestety oscyluje w kierunku tradycji Wolnego Miasta, i to bynajmniej nie z epoki napoleońskiej, ale z epoki hitlerowskiej. Przerażające jest to, że w ubiegłym roku wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak wypowiadał się w sposób skandaliczny o powodach wybuchu II wojny światowej, że działania obecnej prezydent Aleksandry Dulkiewicz i jej poprzednika również, prowadziły do tego, że Westerplatte coraz bardziej stawało się miejscem, w którym nie dbano o naszą historię, ale co więcej, gdzie uchybiano Wojsku Polskiemu i polskiemu dziedzictwu. Myślę, że teraz Wojsko Polskie godnie zadba o tradycję swoich żołnierzy, o przekaz, jaki z tego miejsca płynie, który dla wojska też jest szalenie ważny, a na Westerplatte – miejscu uświęconym bohaterstwem i krwią polskich bohaterów, już nie będzie polityki. Skoro jednak padło słowo polityka, to trzeba powiedzieć, że nawet jeśli, to – w odniesieniu do tego miejsca – nie może być tak, że polityka uprawiana przez samorząd Gdańska jest wymierzona w żywotni interes państwa polskiego.

Czy zatem ta zmiana była konieczna, bo jak pamiętamy, batalia o organizowanie uroczystości na Westerplatte trwała od kilku lat?

– Z całą pewnością, z tym że ta zmiana powinna być przeprowadzona już wcześniej. Tym samym uniknęlibyśmy niepotrzebnych zgrzytów i sporów, które na Westerplatte czy wokół tego miejsca nigdy nie powinny mieć miejsca.

Jak podsumowałby Pan organizowane przez władze Gdańska uroczystości, które odbywały się w ostatnich latach na Westerplatte, czy były godne?

–Do tej pory uroczystości nie były organizowane w formule państwowej, natomiast były zawłaszczone przez samorząd Gdańska, co więcej, były wykorzystywane przez totalną opozycję do celów politycznych. Dochodziło do skandali, gdzie Wojsko Polskie musiało się dosłownie dobijać do swoich należnych praw. Jestem wychowany w Gdańsku, od młodości uczestniczyłem w uroczystościach na Westerplatte i przyznam, że z wielkim zawstydzeniem, a jednocześnie z goryczą – w ostatnich latach – odbierałem obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej. Brakowało tego, co jest istotą – ofiary żołnierza polskiego, tej ofiary, która rozłożona była na wiele wrześniowych dni. Westerplatte stało się przecież bardzo ważną weryfikacją naszych postaw. Jest jeszcze jedno – mianowicie Westerplatte to także przekaz największego z rodu Polaków – św. Jana Pawła II, który w trakcie swojej trzeciej pielgrzymki do Polski, 12 czerwca 1987 r., podczas spotkania z młodzieżą w tym właśnie miejscu wypowiedział ważne słowa: Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można „zdezerterować”. Te słowa są szalenie istotne, dlatego ważne, jest żebyśmy dzisiaj – w tym właśnie miejscu, każdy na swój sposób, potrafili odczytać w sobie zadanie wobec Ojczyzny i sposób jak je wypełnić.

Co zrobiliśmy z tym dziedzictwem Jana Pawła II, z tym papieskim wezwaniem choćby z Westerplatte, że jesteśmy dzisiaj w wielu wypadkach tak mocno podzieleni?

– Podzieliło nas szukanie tradycji tam, gdzie nie powinno się jej szukać. Nie powinniśmy szukać tradycji w hitlerowskiej przeszłości Gdańska, tylko w naszej rodzimej, polskiej tradycji. To przecież polscy żołnierze walczyli z tymi, którzy występowali w imieniu Hitlera i gauleitera gdańskiego Alberta Forstera.

Warto przypomnieć ubiegłoroczne uroczystości na Westerplatte i przemówienie wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, któremu przez usta nie przeszło słowo Niemcy jako agresora i sprawcy II wojny światowej…

– To jest właśnie polityka, która szuka wszystkich sposobów, żeby wybielić Niemców. Tak jak w przypadku wspomnianego wcześniej wiceprezydenta Gdańska, który tak kombinował, mówiąc, że „powstało słowo przeciwko słowu…”, żeby tylko w roli agresora i sprawcy II wojny światowej nie wymienić Niemców. Nie było zatem ani słowa o prawdziwych sprawcach, o ofiarach, a przecież chociażby pobliska Zaspa – to wielkie cmentarzysko Polaków, działaczy Towarzystw Polonii Gdańskiej, którzy oddali swoje życie w obronie Ziem Pomorskich. Frans Timmermans też nie był najszczęśliwszym wyborem, ale przecież miał to być polityczny występ, i był. Tylko że jeśli już, to dla tego typu przemówień – politycznych, ideologicznych manifestacji – powinno wybierać się inne miejsca i okazje.    

Na Westerplatte powstanie też cmentarz. Ogłoszono bowiem konkurs na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej pt. „Koncepcja Cmentarza Wojskowego Żołnierzy Wojska Polskiego na Westerplatte”…

– Pamiętam, jak wyglądał na Westerplatte drugi pogrzeb majora Henryka Sucharskiego, kiedy nie wspomniano ani słowem, że został on odznaczony. Ponieważ jesteśmy w przeddzień rocznicy Bitwy Warszawskiej w 1920 roku, to warto o tym przypomnieć, że właśnie za – jak to określono – osobistą odwagę w obliczu wroga i wykazanie inicjatywy w dowodzeniu w bitwie pod Połonicą-Bogdanówką, 30 sierpnia 1920 r. major Sucharski został przedstawiony do odznaczenia Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari. Warto więc dzisiaj przywołać to, co wówczas komuniści celowo przemilczeli. To dobrze, że obok dowódcy majora Henryka Sucharskiego spoczną jego żołnierze, jego podkomendni, którzy walczyli u jego boku. Trzeba też powiedzieć, że Westerplatte to miejsce chwały, miejsce odwagi polskiego żołnierza, ale też cmentarz – miejsce wielkiej zadumy. Westerplatte to campos anto – miejsce święte.

Czym dla nas, Polaków, jest Westerplatte?

– Jest symbolem nieugiętej postawy polskiego żołnierza we wrześniu 1939 roku. Jest znakiem, że nawet na wydawałoby się straconym, nie do utrzymania posterunku warto walczyć do końca, warto nie ulec, bo taką właśnie postawą jak żołnierze z Westerplatte wchodzi się do historii. Trzeba mieć też świadomość, że Westerplatte to nie tylko miejsce geograficzne, ale to w pewnym sensie kwestia sumienia człowieka, bo tak jak mówił Ojciec Święty Jan Paweł II: każdy z nas ma swoje Westerplatte, bo każdy musi mieć w sobie swoje własne Westerplatte, które pozwoli nam przezwyciężać własne słabości, wygrywać ze złem i odnosić sukcesy, ale przede wszystkim pozwoli nam być dumnymi ze swojego kraju i z siebie także. Żołnierze, którzy w wrześniu 1939 roku walczyli na Westerplatte, byli dumni, że mimo przytłaczających sił wroga potrafili tak długo stawić czoła okupantowi – Niemcom.

Czy teraz, kiedy wojsko przejmuje organizację uroczystości rocznicowych na Westerplatte, kończy spór z władzami Gdańska?

– Trzeba powiedzieć, że ten spór – mniej lub bardziej głośny – będzie się tlił, dopóki w tym miejscu nie zostanie wybudowane muzeum. Wiemy, że taka placówka – Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 jako Oddział Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, powstanie, i bardzo dobrze. Będzie to muzeum, które upamiętni walkę polskiego żołnierza. Nie wiem, czy zostały już ukończone prace archeologiczne, podczas których – w ostatnim czasie – bardzo wiele znaleziono, ale po zakończeniu tych działań miejsce to powinno być godnie upamiętnione, mam nadzieję, że będzie. Mam też nadzieję, że władze samorządowe Gdańska zaczną myśleć w sposób propolski, że się nawrócą na polskość, bo niestety wybrały bardzo złą tradycję i obrały niedobry kierunek. Katolicy nie odbierają nikomu możliwości poprawy, więc i w tym wypadku liczę na refleksję, taką nadzieję żywię. Czas pokaże, czy tak się stanie, czy nie było to naiwnością.

  Dziękuję za rozmowę.  

  

Mariusz Kamieniecki