• Sobota, 15 sierpnia 2020

    imieniny: Marii, Napoleona, Stelli

Proroctwa dla Polski

Piątek, 31 lipca 2020 (22:00)

100 lecie „Cudu nad Wisłą”. Wanda Malczewska, mistyczka i prorokini Narodu polskiego żyjąca w XIX w. Co otrzymała z nieba? Dowiedz się, jak spełniły się proroctwa w 1920 r.
To słowo jest skierowane także do Ciebie dzisiaj. Od poniedziałku do soboty każdego dnia zamieszczamy kolejne rozważanie. Czytaj codziennie.

13 sierpnia czwartek

Dnia 15 sierpnia [1873 r.]. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. […] Matka Boża: „Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem narodowym was, Polaków, bo w tym dniu odniesiecie świetne zwycięstwo nad wrogiem, dążącym do zagłady waszej. To święto powinniście obchodzić ze szczególną okazałością. Moją stolicę na Jasnej Górze powinniście otaczać szczególniejszą opieką i przypominać sobie dobrodziejstwa, jakie od Boga za moją przyczyną tam odebraliście i jeszcze odbierać będziecie, jeżeli się świętej wierze katolickiej, cnotom chrześcijańskim i prawdziwej miłości Ojczyzny, opartej na jedności i braterstwie wszystkich klas narodu, nie sprzeniewierzycie”.

Gdy Matka Boża przestała mówić, ja, wpatrując się w Jej święty obraz, zawołałam słowami św. Anzelma: „Ratuj nas, o Matko Boga naszego, i miej nas zawsze w opiece Twojej. Ty wiesz, jak wielce nam potrzebna pomoc Twoja. Tobie się oddajemy i Twojemu staraniu się poświęcamy, abyśmy nie zginęli. O Maryjo, Twoja to jest sprawa, Ty masz nas zbawić”. A ja dodam: „Wróć nam wolność i utrzymaj ten kraj przy życiu chrześcijańskim i politycznie niezależnym, bo jest Twoim Królestwem. Wypleniaj z niego chwasty, a rozmnażaj czyste ziarno, zasiane przez Kościół Syna Twojego”. Amen.

12 sierpnia środa

Ubrawszy się poszłam do kościoła i zastałam już ks. proboszcza w konfesjonale, otoczonego spowiadającymi się. Pomodliłam się na intencję penitentów, aby się szczerze wyspowiadali i godnie przystąpili do Komunii św. Podczas Komunii św. widziałam puszkę w ręku ks. proboszcza, otoczoną wielką jasnością, a Pan Jezus błogosławił kapłana i nas wszystkich – to mi sprawiło niewysłowioną radość, bo było znakiem, że wszyscy godnie przyjęli Najświętszy Sakrament. Po Komunii św. byłam zatopiona w Sercu Pana Jezusa jakby w najgłębszym oceanie miłości. […]

W czasie Podniesienia słyszałam głos Pana Jezusa: „Niech się nie troszczy serce wasze, że wstępuję do Nieba, bo was nie zostawię sierotami. Oto w tym Sakramencie pozostanę z wami do skończenia świata. Tu będę waszym pocieszycielem i pokarmem – a w Niebie będę waszym obrońcą przed Ojcem moim”. Na te słowa rozpłakałam się z radości, że Pan Jezus tak nas kocha i pamięta o nas. O ludzie niewdzięczni, czemuż Go tak mało kochacie i obrażacie!

11 sierpnia wtorek

W krzyżowe dni zaraz na początku Mszy Świętej zjawił się Pan Jezus w postaci stojącej z Krzyżem drewnianym, na jakim był ukrzyżowany; na Krzyżu była umieszczona cierniowa korona. W sukni był białej, w płaszczu pąsowym. Rany w boku, rękach i nogach były otwarte, Krwią zaszłe. Obok Pana Jezusa była Najświętsza Maryja Panna – wokoło klęczeli Aniołowie i grono świętych, przeważnie patronów polskich. Słyszałam, jak prosili Pana Jezusa: „Przepuść Panie, ludowi Twemu i nie bądź zagniewany”.

Matka Najświętsza, zwróciwszy się do Pana Jezusa, mówiła: „Synu mój, to moje dzieci przybrane, miej miłosierdzie nad nimi”. Na to Pan Jezus odpowiedział: „Krew za nich przelałem na tym Krzyżu, więc nie chcę ich zguby, ale niech się nawrócą przez szczerą pokutę i więcej nie grzeszą, niech nie zdradzają Kościoła i wiary, niech będą obrońcami Ewangelii”. Podczas śpiewu litanii przed wyjściem z kościoła procesji, gdy wszyscy klęczeli, Pan Jezus przeżegnał, mówiąc: Idźcie w pokoju do mojego Krzyża, tam pobudźcie się do żalu za grzechy, ukochajcie krzyże, jakie na was spadną jako kara za grzechy przeciwko wierze i Ojczyźnie, i szanujcie te, co stoją przy drogach i przypominają wam mękę moją, za was poniesioną, zniszczone poprawiajcie, bo one was i wasze pola ochraniają od nieszczęść.

10 sierpnia poniedziałek

Matka Boża: „Dostaliście się do niewoli wskutek niezgody wewnętrznej i sprzedajności wielu waszych rodaków. Rozebrali was na kawałki, ale Pan Bóg na moją prośbę tego rozbioru nie zatwierdził. Zbliża się czas, że sprawiedliwość Boska upokorzy chciwość zaborców waszych, tępicieli wiary katolickiej i nabożeństwa Serca mojego Syna. Oni upadną, a Polska na moją prośbę będzie wskrzeszona i wszystkie jej części będą złączone.

Ale… niech strzeże wiary i nie dopuszcza niedowiarstwa, zdrady, niezgody i lenistwa, bo te wady mogą ją na powrót zgubić i to na zawsze! Pragnę widzieć Polskę szczęśliwą, ale niech też Polacy do tego rękę przykładają.

Modlę się za Polskę, za jej nabożeństwo do Mnie. Modlę się i za twoich krewnych, za zbudowanie przez nich dwóch kościołów pod moim wezwaniem. Pomimo ciężkiego obecnego położenia pozostaną w prastarym gnieździe rodzinnym. Modlę się za wszystkie stany, aby miłość zalecona przez mojego Syna zakwitła wśród was. Módlcie się wszyscy i postępujcie drogą wskazaną wam przez mojego Syna”.

 

8-9 sierpnia sobota-niedziela

Zwróciłam się do Matki Najświętszej w te słowa: „Matko Najświętsza! Naród polski przyjął chrześcijaństwo z Rzymu od Następcy Apostołów – a z chrześcijaństwem wprowadził cześć Twoją. […] Wiele innych narodów wpadło w herezję i Ciebie odstąpili – a Polacy z wyjątkiem pojedynczych osób pozostali wierni Synowi Twojemu i Tobie. Sąsiedzi (heretycy i schizmatycy) nie mogli nas ścierpieć, rozebrali nas, i spomiędzy narodów żyjących wykreślili, i dotąd w niewoli nas trzymają. Królowo i Matko nasza, ratuj nas!”.

Po tych słowach ucałowałam ręce Matce Najświętszej – a Matka Najświętsza położyła mi rękę na głowie, a ja klęczałam przy Jej nogach, i rzekła: „Tak, Polska niegdyś wyróżniała się nabożeństwem do Mnie – toteż serdecznie ją kochałam. Pod moją opieką wzrastała; nieprzyjaciół nawet silniejszych zwyciężała. Jej oręż wsławił się wobec całego chrześcijaństwa, gdy szła do boju pod moim hasłem. Skoro otrzyma niepodległość, to niedługo powstaną przeciwko niej dawni gnębiciele, aby ją zdusić – ale moja młoda armia, w imię moje walcząca, pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę”.

 

7 sierpnia piątek

Pan Jezus: „Zbliżają się przewrotne czasy. Wasza Ojczyzna będzie wolna od ucisków wrogów zewnętrznych, ale ją opanują wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim starać się będą wziąć w swoje ręce młodzież szkolną, dowodzić będą, że religia w szkołach niepotrzebna, że można zastąpić ją innymi naukami. Spowiedź i inne praktyki religijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ogranicza samodzielność myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne z sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te chrześcijańskie wizerunki nie drażniły Żydów. Przez młodzież pozbawioną wiary zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo.

Jeżeli naród uwierzy temu i pozbędzie się wiary, straci przywróconą Ojczyznę. Niechże ojcowie i matki zwracają uwagę na szkoły. Niech protestują przeciwko usuwaniu wizerunków religijnych ze szkoły i przeciwko nauczycielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwyznaniowej. Nauka bez wiary nie zrodzi świętych ani bohaterów narodowych. Zrodzi szkodników. Módl się o dobrą chrześcijańską szkołę”.

 

6 sierpnia czwartek

Dlaczego Judasz swego błędu nie naprawił i ginie wiecznie? Na to otrzymałam odpowiedź Pana Jezusa: „Piotr zaparł się Mnie z bojaźni Żydów tylko słowami, a Judasz zaparł się Mnie uczynkami z chciwości, bo wziął pieniądze od Żydów, prowadził ich na pojmanie Mnie i własnymi rękami Mnie wydał. […] był niewzruszony w swej zatwardziałości, ani myślał o pokucie – dlatego zgubił się wiecznie.

Taki koniec spotka każdego zdrajcę – sprzedawczyka. Czy to będzie zdrajca, sprzedawczyk Kościoła i wiary – czy własnej Ojczyzny, czy tylko swojej rodziny, w każdym razie spotka go los Judasza. […] Powiedz, czy twoja Ojczyzna nie miała takich zdrajców, co brali srebrniki i honory od rządów schizmatyckich i heretyckich za zdradę Kościoła i Ojczyzny? Co miliony dusz oderwali od Kościoła, a Ojczyznę rozszarpali”.

„Widzisz, jak cierpię, począwszy od chwili wydania Mnie przez Judasza w ręce Żydów, ale to dopiero początek cierpień. Zobaczysz, ile Krwi wyleję, ile plag otrzymam, zanim ludzkość wyrwę z niewoli szatana i wszystkie narody połączę w jedną owczarnię. Twoja Ojczyzna i Kościół w tej Ojczyźnie również przez krwawą pracę i bratnią jedność dojdą do upragnionej wolności. Niech tylko naród tej wolności nie obróci w swawolę”.

 

5 sierpnia środa

Dnia 6 stycznia [1877 r.], święto Trzech Króli: „W czasie wotywy ku końcowi pierwszej Ewangelii ukazał się Pan Jezus jako dziecina w białej koszulce, przepasany niebieskim paskiem, na jasnym obłoku siedzący; w lewej ręce trzymał kulę ziemską, nad nią świeciła nadzwyczajna gwiazda, a na kuli ziemskiej wyrysowane były różne kraje, pomiędzy nimi Polska z morzem i napisem: »Królestwo Maryi«. Wokół gwiazdy był napis wyraźny: »Powstań, oświeć się Jeruzalem, ponieważ przyszło światło twoje, a chwała Pańska nad tobą powstała«.

W czasie Podniesienia usłyszałam głos: »Zastanówcie się nad tym, że kto oddaje cześć Bogu i pragnie Go mieć w sercu, powinien iść za Jego głosem, nie wracając do odpuszczonych grzechów ani do złych towarzystw«. Podczas Komunii kapłana widziałam u stóp Pana Jezusa klęczących przedstawicieli różnych narodów, a pomiędzy nimi królów polskich: Mieszka z żoną Dąbrówką, Jagiełłę z Jadwigą, Kunegundę z Bolesławem i Sobieskiego. Pan Jezus błogosławił zebranych i słyszałam głos jakby wychodzący z ust Jego: »Błogosławiony naród, którego Panem jest Bóg«. Podczas ostatniej Ewangelii widzenie zniknęło w obłokach”.

 

4 sierpnia wtorek

„Herod zamordowanym dzieciom odebrał życie tylko ciała, ale duszy ich nie zabił – dzieci te ochrzczone we własnej krwi poniosły śmierć dla Syna mojego i poszły do Nieba cieszyć się z Nim na wieki. Zaś zgorszenie dawane dzieciom i młodzieży zabija ich duszę i toruje im drogę na wieczne potępienie. Gorszyciele wyrządzają niepowetowaną krzywdę Niebu i Ojczyźnie swojej. Biada światu dla zgorszenia, lepiej, żeby się taki człowiek, przez którego zgorszenie przychodzi na świat, nie rodził”. Te słowa Najświętsza Maryja Panna wymówiła drżącymi usty, łzy obfite spływały z Jej oczu.

Po chwili mówiła dalej: „Zakładajcie stowarzyszenia opieki nad dziećmi i młodzieżą, aby ją uchronić przed wpływami gorszycieli. Miejcie odwagę upominać gorszycieli, aby nie naśladowali okrutnego Heroda w jego zaślepieniu”.

Na te słowa zapłakałam – pisze nasza ekstatyczka – i w sercu doznałam tak strasznego ucisku, że mi się zdawało, iż już koniec mojego życia będzie.

 

3 sierpnia poniedziałek

W dzień Młodzianków, 28 grudnia. „Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem Jezus na lewej ręce pokazała się podczas rozpoczęcia Mszy św. i była do końca. Widziałam, że podczas Credo płakała i Dzieciątko Jezus było smutne, tuliło się do Jej piersi, jakby się czegoś bało […] a zapytałam: »Matko Najświętsza, dlaczego płaczesz w takie radosne uroczystości?«. »Czyż nie wiesz, że dziś Kościół obchodzi Święto Młodzianków, tj. dzieci wymordowanych z rozkazu króla Heroda […]. To okrucieństwo Heroda, ten straszny ból matek pomordowanych synów łzy mi wyciska«”.

„Ale jeszcze więcej płaczę i wraz z moim Synem pogrążam się w smutku i żalu na widok innego, moralnego morderstwa, popełnianego i w obecnych czasach. Tym moralnym morderstwem dzieci jest zgorszenie dawane złymi słowami, gorszącymi uczynkami, niemoralnymi obrazkami i książkami, różnymi teatralnymi przedstawieniami. Te zgorszenia dają starsi, którzy powinni dawać przykłady cnót chrześcijańskich i obywatelskich; co gorsza, dają niektórzy obywatele, co powinni młodzieży przodować w dobrym; a nawet są i rodzice tacy, którzy gorszą własne dzieci przekleństwem, pijaństwem i innymi grzechami, zamiast stać na straży moralności i wychowywać młodzież w zasadach Ewangelii”.

 

1-2 sierpnia sobota-niedziela

Na sumie, gdy lud zaśpiewał „Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi, wstańcie pasterze, Bóg wam się rodzi”, ukazała się Najświętsza Maryja w otoczeniu Aniołów […]. Na lewym ręku trzymała Boskie Dzieciątko. […] Gdy nastąpiło Podniesienie, usłyszałam śpiew „Upadnij na kolana ludu czcią przejęty – uwielbiaj swego Pana, święty, święty, święty!”. Z Aniołami śpiewali nasi święci patronowie, klęczący u stóp Matki Boskiej.

Po południu na adoracji, gdy lud śpiewał kolędy, pokazała się Matka Boska z Dzieciątkiem Jezus w takim ubraniu jak do południa, obok był św. Józef i Aniołowie – grono zaś świętych Polaków i Polek klęczało u stóp Maryi i śpiewało: „Królowo nasza wśród Cherubinów, usłysz pokorny śpiew polskich synów, co się do tronu Twojego wznosi i o swobodę Ojczyzny prosi”.

Podczas tej pieśni widziałam, że Matka Boża nachyliła się do Pana Jezusa i coś z Nim mówiła, a potem do śpiewających rzekła: „Polskę kocham, bo to moje królestwo. Nie zapomnę o was, a Syn mój nie da wam zginąć. Jeszcze chwila cierpienia, a swobodę odzyskacie!”. Po tych słowach całe to widzenie zniknęło w jasnych obłokach.

 


Rozważania pochodzą z książki ks. Grzegorza Augustynika „Miłość Boga i Ojczyzny w życiu i czynach świątobliwej Wandy Malczewskiej”

JG