• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Dziś w „Naszym Dzienniku”

W drodze do federacji

Piątek, 24 lipca 2020 (02:03)

Unijne podatki i wspólny dług to kolejne kroki w przekształcaniu UE w państwo federalne

Porozumienie w sprawie 7-letniego budżetu unijnego, które zawarli przywódcy państw Unii Europejskiej podczas kilkudniowego szczytu Rady Europejskiej w Brukseli, jest powszechnie krytykowane przez europosłów z największych frakcji. Podczas wczorajszej debaty poświęconej wynikom szczytu pojawił się m.in. zarzut, że zbyt dużo środków z unijnych funduszy wróci do państw członkowskich, a mogłyby zostać przeznaczone na realizację „unijnych celów”.

Zgłaszano także żale o niejasne i nieostre potraktowanie kwestii uzależnienia uruchamiania środków unijnych od przestrzegania zasad praworządności. Manfred Weber, szef największej w PE frakcji – Europejskiej Partii Ludowej – zwracał się do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o przedstawienie terminu, od kiedy pieniądze z UE nie będą wypłacane bez przestrzegania „europejskich zasad”. Przewodnicząca Komisji uspokajała z kolei, że „Rada Europejska jasno potwierdziła swoje zaangażowanie w poszanowanie praworządności i ochronę naszych interesów finansowych”. Profesor Tomasz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. europejskich, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ocenia, że w przyjętej przez Radę Europejską perspektywie budżetowej są elementy „mniej korzystne dla Polski”. – Jeśli chodzi o tzw. praworządność, to ten mechanizm jest wprost zapisany w konkluzjach, więc nie można mówić, że go nie ma – zwraca uwagę.

Jak zaznacza, został również określony mechanizm procedowania nad praworządnością. – I tak w pierwszym kroku Komisja Europejska będzie przygotowywała zarzuty wobec państwa członkowskiego, a następnie Rada Unii Europejskiej – a dokładnie ministrowie finansów – będą mogli zadecydować większością kwalifikowaną głosów, czy zgadzają się z Komisją, czy też nie. Jeśli się zbierze większość kwalifikowaną, co w przypadku oskarżeń formułowanych wobec Węgier i Polski jest bardzo prawdopodobne, to wówczas zostaną nam zawieszone fundusze – zauważa prof. Grosse.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski