• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Zamalować prawdę

Czwartek, 23 lipca 2020 (20:20)

Proliferzy mimo szykan będą upominali się o prawo do życia, póki niesprawiedliwe przepisy prawne nie zostaną zmienione.

Obrońcy życia z Fundacji PRO – Prawo do Życia, poinformowali o kolejnej dewastacji samochodu, który – niczym wyrzut sumienia – przypominał o aborcji. „W szpitalu im. G. Narutowicza w Krakowie w 2018 roku aborterzy legalnie zabili 43 dzieci” – głosi napis na samochodzie. Jednak, jak oceniają proliferzy, prawda o aborcji została zamalowana farbą.

– Nasz samochód, marki Lublin, zaparkowany przed wejściem głównym Szpitala im. Narutowicza w Krakowie, został ponownie zdewastowany w niedzielę lub poniedziałek. Sprawca bądź sprawcy zamalowali srebrnym sprayem dwa z trzech banerów ze zdjęciami dzieci zabitych w wyniku aborcji. Trzecia strona pozostała nietknięta. Najprawdopodobniej ze względu na zaparkowany tuż obok inny samochód – mówi „Naszemu Dziennikowi” Anna Trutowska, koordynator Fundacji PRO – Prawo do Życia.

Przypominając, że to nie pierwszy raz, kiedy ktoś posunął się do aktów wandalizmu i niszczenia mienia należącego do Fundacji. Jak ocenia, ukazywanie prawdy o aborcji przeszkadza jej zwolennikom. – Napis na naszym aucie informuje dodatkowo, że w 2018 roku w Szpitalu Narutowicza zabito legalnie 43 dzieci – wszystkie były podejrzane o chorobę. Z najnowszych danych, jakie uzyskała Fundacja, wynika, że w 2019 roku było to 36 dzieci (z tego samego powodu). Obok nas dzieją się rzeczy straszne – lekarze zamiast leczyć i ratować, zabijają swoich pacjentów „zgodnie z prawem” – ubolewa nasza rozmówczyni.

Paradoksalnie przed placówką umieszczono napis po łacinie „Dobro chorego najwyższym prawem”. – Jak widać, nie wszyscy mogą liczyć na troskę i opiekę ze strony szpitala, a przypomnijmy, że żadna placówka nie jest zobowiązana do wykonywania aborcji. Będziemy upominali się o prawo do życia dla wszystkich dzieci tak długo, aż obecne, niesprawiedliwe prawo zostanie zmienione – podkreśla nieustępliwie proliferka.

Co dalej z zamalowanym autem? – Samochód wyczyściliśmy i będziemy naprawiali go za każdym razem, bo jego zadaniem jest informowanie pacjentów i przechodniów o okrucieństwie aborcji – wyjaśnia.

Celem obrońców życia jest również dotarcie do rodzin, matek i ojców w trudnej sytuacji. – Aborcja nigdy nie jest rozwiązaniem problemu. Wsparcie można znaleźć w różnych miejscach, warto wspomnieć choćby o hospicjach perinatalnych, które bezpłatnie świadczą pomoc rodzicom ciężko chorych dzieci – tłumaczy obrończyni życia.

Wyraża też wdzięczność wobec darczyńców za ich hojność, umożliwiającą zakupienie środków czyszczących i przygotowanie kolejnych antyaborcyjnych samochodów.

– Im więcej osób dowie się, czym jest aborcja i włączy się w czynną walkę z nią, tym szybciej ją powstrzymamy i uratujemy wiele dzieci, do czego serdecznie zapraszam – mówi Anna Trutowska.

Więcej informacji znajduje się na stronie internetowej www.stronazycia.pl.

Jacek Sądej