• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Branża lotnicza kryzysu nie odczuwa

Wtorek, 29 stycznia 2013 (09:07)

W ramach działającej na Podkarpaciu Doliny Lotniczej w bieżącym roku ma powstać około tysiąca nowych miejsc pracy. W perspektywie pięciu lat zatrudnienie w branży lotniczej, w firmach skupionych wokół Doliny Lotniczej, powinno znaleźć nawet cztery tysiące pracowników.

 

Mimo światowego kryzysu firmy branży lotniczej inwestują i tworzą nowe miejsca pracy. Jak podkreśla pomysłodawca utworzenia Doliny Lotniczej i prezes WSK „PZL-Rzeszów” Marek Darecki, jego firma zamierza w bieżącym roku zwiększyć zatrudnienie o blisko 10 proc.

Podobny wzrost zatrudnienia zapowiada też Janusz Zakręcki – prezes PZL Mielec, które zatrudniają obecnie 2,2 tys. osób. To m.in. wynik zwiększenia liczby produkcji słynnych śmigłowców Black Hawk oraz utworzenia nakładem ponad 60 mln zł nowoczesnego Centrum Badań i Prób Statków Powietrznych w Mielcu. W wybudowanym przy wsparciu unijnym laboratorium będą odbywać się zarówno testy nowych urządzeń i konstrukcji, jak i prace serwisowe dla wojska. Mieleckie Centrum to część projektu pod nazwą „Utworzenie Centrum Badawczo-Rozwojowego na potrzeby przemysłu lotniczego”, który ma zostać sfinalizowany w drugiej połowie tego roku.

Plany zwiększenia zatrudnienia o prawie 10 proc. ma także producent podwozi do amerykańskich myśliwców, m.in. do F-16, firma Goodrich, która ma swoje zakłady w Krośnie i w podrzeszowskiej Jasionce. Wzrost liczby pracowników planują też inne zakłady z branży, m.in. francuska firma Hispano Suiza w Sędziszowie Małopolskim, która produkuje m.in. przekładnie boeingów, koła zębate do napędów airbusów i lotniczych silników Rolls-Royce’a, General Electric i francuskiej Snecmy.

Więcej osób będzie też pracować w kanadyjskiej firmie Vac Aero działającej na terenie podkarpackiego parku technologicznego, gdzie przeprowadzane są zaawansowane technologicznie procesy próżniowej obróbki cieplej, nakładania nieorganicznych powłok ochronnych oraz metalizacji natryskowej elementów wykorzystywanych w przemyśle lotniczym, m.in. przy budowie silników samolotowych. Łącznie w Dolinie Lotniczej przybędzie ok. tysiąca nowych miejsc pracy.

Zwiększenie zatrudnienia wiąże się z unowocześnianiem procesów wytwórczych oraz nowymi inwestycjami firm klastra lotniczego. Sprzyjać temu ma utworzone niedawno w Mielcu – drugie po Krośnie – Regionalne Centrum Transferu Nowoczesnych Technologii Wytwarzania, gdzie młodzież może zdobywać wykształcenie praktyczne, zgodnie z zapotrzebowaniem zgłaszanym przez przemysł, głównie lotniczy. Na Podkarpaciu ma powstać łącznie 12 podobnych ośrodków, m.in. w Rzeszowie, Stalowej Woli i Strzyżowie.

Mimo kryzysu przychody spółek wchodzących w skład Doliny Lotniczej ze sprzedaży eksportowej tylko za 2011 r. przekroczyły półtora miliarda dolarów. Tym, co sprawia, że klaster lotniczy przyciąga inwestorów z całego świata, jest jakość, którą nie ustępujemy czołowym wytwórcom, a także konkurencyjne ceny, zwłaszcza w zakresie usług inżynierskich czy konstruktorskich. To powoduje, że firmy skupione wokół Doliny Lotniczej stają się poważnymi partnerami światowych gigantów branży lotniczej.

W WSK „PZL-Rzeszów” zainwestował koncern Pratt and Whitney, w PZL Mielec firma Sikorsky, a w Krośnie amerykańska firma BFGoodrich. Stowarzyszenie Dolina Lotnicza, obok placówek naukowo-badawczych, zrzesza dziś blisko sto firm, które zatrudniają łącznie 23 tys. osób.

Mariusz Kamieniecki