• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Najważniejsza jest rodzina

Czwartek, 9 lipca 2020 (04:05)

Z Michałem Wosiem, ministrem środowiska, rozmawia Urszula Wróbel.

W kampanii prezydenta Andrzeja Dudy mocno zaakcentowano, iż przyszłość Polski zależy od dobrej sytuacji rodziny, że rodzinę trzeba chronić.

– Kulturowa lewica, a zatem ci, którzy na Zachodzie doprowadzili do upadku moralności publicznej, dąży do tego, aby wprowadzić w życie różne genderowe pomysły. Promowanie tych pomysłów odbywa się także przez marsz przez instytucje – czy to samorządowe, czy także administracji centralnej. Pomysły kulturowej lewicy są w natarciu.

Dziś widzimy, że kandydat Rafał Trzaskowski wpisuje się wprost w swoim programie w te lewicowe poglądy. Obiecuje więc, iż będzie zgłaszał ustawę wprowadzającą równorzędność związków par tej samej płci z małżeństwem, czyli związkiem kobiety i mężczyzny. Atak się nasilił, dlatego potrzeba kolejnych nowych inicjatyw, żeby zablokować ewentualne zmiany w Konstytucji. Trzeba dziś jasno postawić na obronę rodziny i dzieci. Dlatego prezydent Andrzej Duda w odpowiedzi na nie opowiada się w obronie rodziny. Stawia ją w centrum i podkreśla jej wagę. Tak było przez całe ostatnie 5 lat jego prezydentury.

Rodzina jest najważniejsza. Kto próbuje zniszczyć polską rodzinę, tak naprawdę niszczy Polskę.

– To prawda. My, jako Zjednoczona Prawica, mówimy o tym od samego początku – najważniejsza jest rodzina. Ci, którzy chcą szkodzić rodzinie, chcą szkodzić Polsce. Już w latach 30. włoscy komuniści przyznali, że komunizmu nie wprowadzi się przez rewolucję robotniczą, tylko trzeba ją wprowadzić przez rewolucję w kulturze. I już od tego czasu krok po kroku realizują tę swoją wizję. Szczytowe osiągnięcia w tym zakresie to 1968 rok i rewolucja seksualna na zachodnich uniwersytetach. Ale to nie koniec, bo od lat 90. zaczęła się ona przenosić na prawodawstwo poszczególnych krajów. I my nie możemy dopuścić do tego, aby rozpanoszyła się także w Polsce. Dzięki tysiącletniej chrześcijańskiej tradycji mamy tu silną rodzinę. Rolą osób odpowiedzialnych w życiu publicznym, rolą polityków i każdego Polaka jest stanąć w obronie rodziny, bronić najbardziej bezbronnych i bronić dzieci przed tymi, którzy chcą im szkodzić.

Pan jest przedstawicielem młodych rodziców. Czy dziś młode rodziny mają rzeczywiście powody, by czuć niepokój o przyszłość swoich dzieci?

– Rafał Trzaskowski jest politykiem skompromitowanym. Jego nieudolne rządy w Warszawie pokazały, że jedno mówi, a drugie robi. Przykładów jest wiele. Jednym z nich jest jego decyzja o podpisaniu karty LGBT. Gdybyśmy nie pokazali, co w niej się znajduje, to by nikt tego nie widział. On sam się zasłaniał standardami WHO. Te standardy to nauka 4-latków masturbacji. Dlatego trzeba dziś stanąć w obronie dzieci. Każdy rodzic to rozumie.

Ja jestem ojcem 2 córek i nie wyobrażam sobie, aby bez mojej zgody ktoś w taki sposób przyczyniał się do ich demoralizacji. Rafał Trzaskowski każdego dnia mówi co innego. Nie można mu ufać. A naszą powinnością jest spokojnie tłumaczyć, pokazywać, że rodzinę trzeba chronić. Prezydent Andrzej Duda jest wiarygodny w tym, co mówi, i w tym, co robi. I stąd tak ważne jest nasze wsparcie dla niego. Jeśli chcemy mieć silną rodzinę, to każdy z nas w tych ostatnich dniach kampanii powinien się maksymalnie zaangażować, żeby przekonać tych nieprzekonanych albo tych, którzy nie chcą pójść na wybory, żeby poszli i zagłosowali na Andrzeja Dudę.

Te wybory są rozstrzygające w starciu cywilizacji życia z cywilizacją śmierci?

– Niezależnie od innych poglądów tutaj spór i walka o rodzinę są fundamentalnym punktem tej kampanii wyborczej. Jestem pewien, że decyzja Polaków przesądzi o losie kraju przez najbliższe lata. Wyobraźmy sobie prezydenta, który będzie forsował agendę kulturowej lewicy, ideologii gender, która już panuje w wielu miejscach w Europie. Prezydent dysponuje gigantycznymi narzędziami w tym zakresie. Andrzej Duda bardzo dobrze współpracuje z rządem, dzięki temu będziemy mogli jeszcze lepiej chronić dzieci w szkołach. Taki będzie postulat Zjednoczonej Prawicy, żeby wzmocnić gwarancje praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem. Dlatego dobrze oceniamy inicjatywę prezydenta w tym zakresie.

Pan także jeździ i spotyka się z mieszkańcami różnych rejonów Polski. O czym mówią Polacy na takich spotkaniach? Czego oczekują od prezydenta?

– To prawda. Czas kampanii jest bardzo intensywny. Polacy otwarcie przyznają, że są wdzięczni rządowi za dobrą politykę, którą prowadzi, i prezydentowi, że umożliwia jej realizację. Ale obawiają się tych nowinek ideologicznych, z jakimi identyfikuje się kandydat opozycyjny, i psucia rodziny, czyli złych pomysłów Zachodu. Trzeba postawić tamę dla tych pomysłów niedobrych dla Polski i dla naszej przyszłości, dlatego musimy maksymalnie zaangażować się w to, aby na czele państwa stanęła osoba, która wyznaje prawdziwe wartości zgodne z cywilizacją życia.

Pochodzi Pan ze Śląska. W pierwszej turze wyborów w tym regionie Andrzej Duda pokonał Rafała Trzaskowskiego. Zdobył tu o 10 procent więcej głosów. A jeszcze niedawno Śląsk nazywany był bastionem PO. Co Pana zdaniem przekonało Ślązaków do Andrzeja Dudy?

– Rzeczywiście, prezydent wykonał tu ciężką pracę. Przede wszystkim pokazał nieudolność rządów PO. Ślązacy dobrze pamiętają, kto strzelał do górników w czasie ich protestów. To coś niewyobrażalnego, ale rząd PO podjął decyzję o strzelaniu do ludzi. My zawsze stawialiśmy na rozmowy, kompromisy, a Platforma siłą tłumiła niezadowolenie. Dziś mieszkańcy pokazali, że doceniają starania rządu dotyczące tego regionu. Należy tu powiedzieć o ogromnych inwestycjach, remontach, budowie nowych dróg, połączeń kolejowych. To także zlikwidowanie biedy wśród dzieci czy reformy Zbigniewa Ziobry zakazujące odbierania rodzicom dzieci tylko z powodu biedy. To jedynie niektóre sprawy, które dziś wybrzmiewają na spotkaniach z mieszkańcami.

W 2019 roku Andrzej Duda zdecydował nawet, aby 15 sierpnia przenieść wielką defiladę wojskową właśnie na Śląsk. W ten sposób uczcił powstańców śląskich, tych, którzy po tylu latach niewoli, odłączenia od macierzy, przelewali swoją krew, aby Śląsk był częścią Polski. Doceniamy Ślązaków – wiernych Polaków mających polskie serce, oddanych sprawom Ojczyzny, polskich patriotów.

Dziękuję za rozmowę.

Urszula Wróbel