Nauczyciel mądry i z autorytetem
Czwartek, 2 lipca 2020 (16:34)Dzień Modlitw Nauczycieli na Jasnej Gorze, który odbywa się każdego roku 2 lipca skłania do przemyśleń na temat misji nauczyciela i wychowawcy. Myśląc o tej misji, staje przed nami niezwykły pedagog – Anna Jenke.
Dla wielu nauczycieli stała się natchnieniem na dziś i na jutro. Rozbłysła jak meteor na niebie i rzuciła na polskie szkolnictwo blask swego pięknego życia. Jest wzorem dla pedagogów i wychowawców. Swoim życiem zaświadczyła, jak ważna jest troska o polską młodzież wychowywaną poprzez pracę i modlitwę codzienną, gdy przekazuje się młodym zachwyt dla ziemi ojczystej i wierność Bogu. To sylwetka nauczyciela, który jest wzorem także dziś – w dobie pewnego kryzysu, przez który przechodzi dziś polska edukacja i wychowanie.
Z wielką wdzięcznością wspominają swoją panią profesor Annę jej uczniowie, znajomi, bliscy i przyjaciele, którzy mówią, że w działaniu była odważna, w słuchaniu cierpliwa. Z młodymi przeżywała ich wielkie dramaty życiowe i stawiała trafne diagnozy, a potem stosowała odpowiednią terapię, która zaczynała się od żarliwej modlitwy. Dlatego nie dziwi, że od początku swej pracy w zawodzie nauczycielskim, każdego roku, w dniu 2 lipca udawała się na Jasną Górę na Dni Modlitw Nauczycieli, by przed Matką i Królową „stanąć do Apelu”, powierzyć Jej wszystkie sprawy. Te radosne i te smutne. Młodzieży
i własne. By zaczerpnąć siły ducha, mądrość i moc do dalszego pełnienia swej misji.
Anna Jenke wskazywała, żeby razem adorować, dziękować i wynagradzać za cienie i ciemności, które rzucają mrok także na naszych uczniów. W modlitwie żarliwej prosiła o łaski Boże dla polskich nauczycieli, by poczuli się mocno odpowiedzialni w swym powołaniu przed Bogiem, przyszłością i własnym sumieniem. I powierzała Bogu szczególnie tych nauczycieli, którzy od września zaczną pracę jako „młodzi”, by umieli mądrze kochać młodzież, by byli sprawiedliwi i bliscy swym uczniom. (Dz., s. 358)
Widziała potrzebę duchowego wzmocnienia dla siebie i wszystkich pedagogów w ich trudnej pracy, dlatego w tych ogólnopolskich pielgrzymkach nauczycieli upatrywała wielkiego sensu. Do koleżanki pisała: „Przyjechałam tu, żeby nabrać sił i łaski na nową drogę, która od września poprowadzi w nieznane i... znane. Człowiekowi potrzebne jest »dożywianie« duchowe, tak jak ładowanie akumulatora” (list do Marii Łukasiewicz). Uważała, że nauczycielom i wychowawcom potrzebna jest ciągła formacja duchowa, jeśli chcą osiągnąć pozytywne efekty w swej pracy.
Czasy różne – cel ten sam
Ideałem edukacji i wychowania jest uczyć odkrywania prawdy, wybierania jej. Chodzi o służbę prawdzie oraz uwrażliwianie na wartości ponadczasowe, które nie ulegają modzie, nie starzeją się i nie są zależne od ustrojów politycznych. Jeśli te najwyższe wartości jak Prawda, Dobro, Piękno są zaprzepaszczane, ignorowane, a nawet zwalczane w systemie edukacji i wychowania – wówczas uprawia się w szkołach antywychowanie.
Dziś są czasy niesprzyjające prawdziwemu, właściwemu wychowaniu. Spójrzmy jednak na Annę Jenke, żyjącą wprawdzie w odległym czasie, ale nie mniej trudnym, bo zdominowanym przez ateistyczny ustrój komunistyczny. Jak ona radziła sobie z gigantycznymi problemami, które musiała pokonywać każdego dnia, by w końcu osiągnąć zamierzony cel wychowawczy? W każdym ustroju, w każdym czasie cele edukacji i wychowania się nie zmieniają. Natomiast ulegają zmianie warunki, w których ten cel jest realizowany. Anna Jenke spełniała swój zawód nauczycielski w takich czasach, kiedy za prawdę było się prześladowanym, represjonowanym, karanym, więzionym. Uczyła w okresie wszechobecnego systemu socjalizmu ateistycznego PRL, w czasach nieustannej walki z religią, Kościołem katolickim, a bezpośrednim miejscem walki stała się m.in. szkoła.
Głośno i szeroko lansowano „świeckość szkoły”. W tym też celu powstało Towarzystwo Szkoły Świeckiej. Co gorliwsi kierownicy szkół ulegali propagandzie i w szybkim tempie wprowadzali w życie swoich szkół instrukcje narzucone z góry i zachęcali nauczycieli do szerzenia propagandy osiągania sukcesów. Wszystko to było oparte na kłamliwej ideologii, która wypierała prawdę z programów nauczania, a walczących o nią, niszczono w rożny sposób. Trzeba było wielkiej odwagi, by stać przy prawdzie i bronić jej, by nie wyprzeć się swoich przekonań; wiary w Boga i być wiernym swojemu sumieniu.
Mimo ogromnych nacisków – Anna Jenke nie utożsamiała się z systemem i nie respektowała ideologii z Komitetu Centralnego PZPR. Nie uległa propagandzie. Jako nauczyciel języka polskiego miała ograniczone możliwości poruszania się w swoim przedmiocie nauczania przez narzucony z góry program, z którego wyparte były treści prawdziwe, ale ona poradziła sobie z tym problemem; na swój sposób, od siebie przekazywała treści właściwe, prawdziwe.
Było jej ciężko, bo walka o prawdę jest ciężka. Gdy spotykały ją przykrości ze strony ateistycznych władz oświatowych, mówiła: „Trzeba ból przemieniać w siłę!”
(Dz., s. 231). I przemieniała, a przykre doświadczenia nie wpływały na zmianę jej postawy, poglądów czy metod pracy – wręcz ją umacniały. Pozostała wciąż niezmienna
w swoich zasadach moralnych i w swoim spojrzeniu na rzeczywistość. Umacniała w tym też swoje koleżanki i kolegów, którzy byli już zmęczeni tą walką. Mówiła im: „Jesteśmy przecież jak żołnierze na froncie, w pracy”.
Do walki trzeba odwagi
O odwadze swojej pani profesor Annie dają świadectwo jej uczniowie, wszak to oni są najlepszymi cenzorami swoich nauczycieli. Jedna z jej uczennic mówiła: „Najbardziej uderzała mnie u niej odwaga, co mocno akcentuję. Odwaga profesorki w wyznawaniu wiary. Przyznawanie się do tego, że jest się człowiekiem wierzącym, w okrutnych czasach stalinowskich – było nie lada »wyczynem«”. Oficjalne, publiczne ukazywanie swojego chrześcijaństwa i potwierdzenie tego życiem, nie tylko dobrymi chęciami, każdym gestem, każdym zdaniem wykładu, każdą myślą i troską o innych – jawi się jako heroizm: coś, co każdy chrześcijanin powinien naśladować. Ona nas uczyła takiej odwagi, byśmy prawdę głosili odważnie. Coś nam z tego pozostało”. (A. Łątka, „Wspomnienia”).
Wpływ profesor Anny Jenke na uczniów był niewymierny – jak mówili. Wszystkie jej słowa zapadały głęboko w ich pamięć i serca. Swoistym stylem życia, ludzką bliskością,
a jednocześnie zdecydowaniem, osiągała zamierzony cel wychowawczy; podprowadzała młodych ludzi do źródła prawdy. Nie sposób oprzeć się przekonaniu, że cały reprezentowany przez nią system wartości i sposób komunikowania się z uczniami służył formacji duchowej ucznia jako człowieka – stwierdza jej uczennica – Marta.
Trzeba sobie zdać sprawę, że zarówno w dzisiejszym świecie, jak i w okresie reżimu komunistycznego toczy się walka o dusze ludzkie. Front walki ideologicznej przetacza się przez szkoły. Anna Jenke tę walkę wygrała. Jej niezłomna, zdecydowana postawa była faktycznym zagrożeniem dla ateistycznej ideologii. Zawsze ważny był uczeń. Cała była dla uczniów i wychowanków, zaś dla siebie samej zachowywała margines dnia. Była w ciągłej gotowości służby młodzieży w szkole i poza szkołą, w domu.
Oto środki i metody, którymi posługiwała się prof. Anna Jenke w swojej pracy. Była nauczycielem wysokiej klasy, mądrym i z autorytetem, docenianym przez wszystkich, nawet przez swoich przeciwników ideowych.