• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Prezydent: Chcę kontynuować zmiany służące rodzinie

Piątek, 26 czerwca 2020 (21:36)

Podczas dzisiejszego wystąpienia w telewizji prezydent Andrzej Duda mówił o podniesieniu poziomu życia w Polsce.

„Chcę tę kampanię prowadzić do końca, bo mam olbrzymią determinację do tego, żeby kontynuować, mnie ogromnie na tym zależy. Uważam, że te zmiany, które były wprowadzane w Polsce na przestrzeni ostatnich pięciu lat – przede wszystkim te służące rodzinie, te które spowodowały, że ludzie czują dzisiaj, że rodzina znajduje się pod szczególną opieką ze strony państwa, tak jak to jest napisane w art 18. polskiej konstytucji – że one już dały taką ogromną bazę pod poprawę jakości życia w naszym kraju” – mówił prezydent w TVP Info.

W tym kontekście wskazał, że wśród dzieci zostało zredukowane ubóstwo, bardzo wzrosły wynagrodzenia, wprowadzono „godziwą” stawkę godzinową. „Jest mnóstwo elementów, które dzisiaj powodują, że ludzie czują się spokojniej, bezpieczniej, żyje im się lepiej. O to chodziło, to było najważniejsze” – podkreślił.

„Polska się zmienia, zmienia się na lepsze” – przekonywał.

Prezydent mówił, że teraz celem jest kwestia podniesienia poziomu życia w Polsce na poziom Europy Zachodniej. „Mówię to z pełną powagą” – zaznaczył.

Odniósł się też do kwestii wspólnej waluty. „Uważam, że to ma być cały czas złoty polski. Dopóki nie osiągniemy poziomu wynagrodzeń Zachodu, bogatego zachodu Europy, tych najbogatszych państw, to dla mnie w ogóle nie ma dyskusji o euro. Oczywiście mamy zobowiązania, ale przyjmiemy je wtedy, kiedy to będzie zgodne z naszym interesem, i kiedy to będzie rozsądne. Rozsądne będzie wtedy, kiedy Polak będzie rzeczywiście zamożnym obywatelem Europy” – mówił.

Zdaniem prezydenta jest to możliwe, bo wzrost wynagrodzeń jest w ostatnim czasie dynamiczny, ale – zaznaczył – trzeba go przyspieszyć. „Te 2 tys. euro w 2025 r. to byłby dobry wynik” – stwierdził.

W tym kontekście wskazał, że zdaniem ekspertów, gdyby Polska rozwijała się w takim tempie jak przez ostatnie cztery lata, to „mniej więcej płaca powinna sięgnąć ok. 1800 euro w 2025 r., według ich wyliczeń”. „Ja bym chciał, żeby to było 2 tys. euro, bo zakładam, że my przyspieszymy dzięki inwestycjom, dobremu planowaniu, dzięki też wlaniu pieniędzy w samorządy, choćby poprzez Fundusz Inwestycji Lokalnych” – mówił.

Prezydent Andrzej Duda odniósł się też w swoim wystąpieniu telewizyjnym do koniecznosci utrzymania sił amerykańskich w Europie. Według niego są one istotne dla europejskiej architektury bezpieczeństwa.

Prezydent podkreślał też , że polskie interesy na arenie międzynarodowej należy prowadzić „twardo, ale z godnością i spokojem”. „I ja to robię i robię to wszędzie. Jeżeli trzeba robię to w Brukseli, jeżeli trzeba robię to w Waszyngtonie. Robię to tam, gdzie widzę, że są najlepsze korzyści dla Polski” – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent odniósł się też do zarzutów, że nie zrealizował wszystkich swoich obietnic wyborczych. „Realizowałem moje zobowiązania, znam listę tych zobowiązań, również wiem, które z nich nie zostały zrealizowane w całości, zostały zrealizowane w części” – zaznaczył.

W tym kontekście odniósł się do zarzutu, że nie zrealizował zobowiązania dotyczącego kwoty wolnej od podatku. „Nieprawda. Dzisiaj w Polsce podatki zaczynasz płacić jeżeli zarobisz więcej niż 8 tys. zł. Czyli dla tych, którzy zarabiają najmniej, do 8 tys. zł, kwota wolna jest do 8 tys. zł” – podkreślił.

Prezydent Duda mówił też o kwestii kredytów we frankach. Jak tłumaczył spotkał się z osobami, które mają kredyty w złotych, czy przeliczanych na dolary lub inne waluty. „Powiedzieli: panie prezydencie hola hola, czemu tylko ci, którzy mają przeliczane na franki szwajcarskie mają mieć ulgi, wyjątkowe traktowanie; my się na to nie zgadzamy” – relacjonował. Jak dodał, najbardziej oburzone były osoby, które zaciągnęły kredyty w złotówkach. Dlatego – jak mówił dalej – została przygotowana ustawa, która pomaga „wszystkim kredytobiorcom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji”.

 

AB, PAP