• Środa, 15 lipca 2020

    imieniny: Henryka, Włodzimierza

Bądźmy jak św. Szymon

Piątek, 26 czerwca 2020 (11:08)

W piątek Mszy Świętej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia przewodniczył o. Jarosław Kania OFM, gwardian klasztoru św. Bernardyna ze Sieny i kustosz sanktuarium św. Szymona z Lipnicy w Krakowie.

W czasie Eucharystii, która była sprawowana w intencji ustania pandemii, na ołtarzu wystawione były relikwie św. Szymona.

Jak mówił w homilii o. Kania, Kościół ostatnich dziesięcioleci masowo wydobywa ludzi świętych „z tłumu” i to jest znakiem Opatrzności, zwłaszcza w naszych obolałych czasach. – I na takie trudne czasy Kościół otrzymał w 2007 roku świętego, który sam doświadczył epidemii cholery, która dotknęła Kraków w 1482 roku. Święty Szymon z Lipnicy od pierwszych dni zarazy, która rozpoczęła się 6 lipca, pośpieszył z pomocą potrzebującym. Wkrótce sam zaraził się i zmarł z oczami utkwionymi w krzyż 18 lipca 1482 roku – przypomniał bernardyn. Dodał, że Szymon z Lipnicy był człowiekiem wyjątkowym, bo też życie Szymona przypadło w niezwykłym, wyjątkowym dla Krakowa czasie.

– Św. Szymon był bez wątpienia człowiekiem wielkiej, autentycznej wiary. Ta wiara nie pozwoliła mu schować się w bezpiecznych murach klasztornych, ale kazała mu iść na ulice Krakowa do zarażonych z posługą kapłańską i samarytańską. Nie myślał o sobie, nie dbał o siebie. Nie zamknął się przed chorymi i umierającymi. Poszedł do nich, nie zważając na nic ani na nikogo – mówił.

Kaznodzieja podkreślił, że dziś głównym zagrożeniem jest brak wiary, brak nadziei na dobra nieprzemijające, brak zapalonej pochodni miłości – zaznaczał, dodając jednocześnie, że właśnie dlatego potrzebny jest nam św. Szymon. – Potrzebny jest ojcom i matkom, dzieciom. Potrzebny jest rządzącym i rządzonym. Potrzebny jest lekarzom i całej służbie zdrowia. Potrzebny jest młodym i zdrowym, tym w sędziwym wieku i schorowanym. Potrzebny jest wszystkim dzisiejszym trędowatym zarażonym grzechem. Potrzebny jest Polsce i światu w walce z epidemią – wyliczał.

– Drodzy mieszkańcy Krakowa, Małopolski i całej Ojczyzny, a także Rodacy żyjący na emigracji. Cały świat, również i Polska walczy z groźną pandemią koronawirusa. My, ludzie wiary, wspierajmy modlitwą i czynem wszystkie działania zmierzające do ustania pandemii. Mając takiego patrona jak św. Szymon, prośmy go o pomoc w tym szczególnym czasie pandemii, ale i w tych trudnych sprawach, o których przed chwilą wspominaliśmy. Jeżeli za życia Szymon tak bardzo starał się pomagać potrzebującym i proszącym go o opiekę i wstawiennictwo, to o ileż bardziej teraz, gdy jest tak blisko naszego Pana i Stwórcy, będzie orędował za nami, wypraszając u Miłosierdzia Bożego łaskę zahamowania epidemii i wszelkie potrzebne dla nas łaski.

Bernardyn przypomniał, że tuż po śmierci w księgach klasztornych zanotowano 370 cudownych uzdrowień za jego przyczyną. – Św. Szymon z Lipnicy działa i dzisiaj i pokazuje współczesnemu człowiekowi – żyjącemu często w zgiełku, pośpiechu i pogoni za sobą i samorealizacją – coś bardzo ważnego: jak powinna wyglądać miłość nie tylko w czasie zarazy, że można ofiarować swoje życie, można je po prostu oddać potrzebującym. Można poświęcić się służbie innym, tak jak to robią dzisiejsi Szymonowie – lekarze, pielęgniarki, służby medyczne i rządowe czy wolontariusze. Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych małych, Mnieście uczynili. Chrystus każdemu i każdej z nas mówi dziś: „sprawdzam”. Naśladujmy św. Szymona i jego dzisiejsze wcielenia – zakończył homilię o. Kania.

Małgorzata Pabis