Prezydent Duda w USA
Środa, 24 czerwca 2020 (16:47)Nie spodziewałem się, że będę pierwszym z przywódców, który zostanie zaproszony do Waszyngtonu po lockdownie; traktuję to jako bardzo znaczący sygnał, jakie są intencje prezydenta Donalda Trumpa wobec Polski i jak nas postrzega – mówił w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda.
Podczas konferencji prasowej prezydent Duda został zapytany, kiedy zapadła decyzja o wizycie w USA i spotkaniu z prezydentem Trumpem. – Generalnie nasze spotkanie z prezydentem Trumpem było planowane wcześniej. Ostatni raz rozmawialiśmy na ten temat osobiście w rozmowie telefonicznej dwa miesiące temu – odparł. Zaznaczył jednocześnie, że ze względu na pandemię koronawirusa nie mogło dotąd dojść do osobistego spotkania.
– To zaproszenie było dopełnieniem tamtych naszych ustaleń, które podjęliśmy z panem prezydentem Donaldem Trumpem. Czy ono nas zaskoczyło? Przyznam się otwarcie – nie zaskoczyło. Spodziewaliśmy się, że to zaproszenie będzie, no i po prostu jest – powiedział Duda.
Przyznał zarazem, że nie spodziewał się, iż będzie „pierwszym z przywódców, który zostanie zaproszony po lockdownie do Waszyngtonu”. – To rzeczywiście traktuję jako wyjątkową sytuację i bardzo znaczący sygnał, jakie są intencje prezydenta Donalda Trumpa wobec Polski i jak pan prezydent postrzega Polskę, naszą część Europy, nas jako część UE. To jest rzeczywiście dla mnie ważny sygnał jako swojego militarnego sojusznika. Tak to odczytuję – powiedział prezydent.
Moja współpraca z prezydentem USA Donaldem Trumpem od samego początku jest tak dobra, dlatego że mamy jednakowe spojrzenie na sprawę tego, jak należy prowadzić politykę i o co w niej chodzi – powiedział prezydent Andrzej Duda.
Duda, który za kilka godzin spotka się z prezydentem USA, na briefingu prasowym pytany był o negatywne opinie na temat swojej wizyty, wyrażane przez niektórych amerykańskich polityków oraz część tamtejszych mediów.
Duda odparł, że „prezydent Trump do różnych rzeczy jest wzywany, zwłaszcza przez swoich oponentów politycznych”. – Jak państwo wiecie, ja też jestem wzywany do różnych rzeczy przez różnych oponentów politycznych, ale moja współpraca z prezydentem Donaldem Trumpem od samego początku jest dlatego tak dobra, że mamy jednakowe spojrzenie na sprawę tego, jak należy prowadzić politykę i o co w niej chodzi – mówił.
–Obydwaj wiemy doskonale, że mamy obowiązek prowadzenia spraw swoich krajów. Pan prezydent prowadzi sprawy amerykańskie, ja prowadzę sprawy polskie – tłumaczył. Wskazał, że on sam pilnuje, żeby z tej współpracy było jak najwięcej dla Polski, a Donald Trump pilnuje interesów Stanów Zjednoczonych. Powiedział jednak, że szukają punktów stycznych. – Znajdujemy je i o to w tym wszystkim chodzi – wyjaśnił.
Wyraził wątpliwość, „żeby ci, którzy twierdzą, że ta wizyta nie przyniesie niczego, mieli rację, tym bardziej, że tematów, które są do omówienia, jest bardzo dużo”.
– To są tematy bardzo ważne i poważne, poczynając od kwestii militarnych, a na kwestiach medycznych kończąc. I dla mnie to jest szansa na bardzo szybkie otwarcie kolejnych pól współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, które są największym mocarstwem gospodarczym i militarnym na świecie i gwarantem bezpieczeństwa – zaznaczył.
Andrzej Duda powiedział, że „w związku z tym nie ma żadnych wątpliwości, że to jest spotkanie ważne dla Polski”. Wyraził „nadzieję, że w Polsce wszyscy ludzie, którzy uczciwie podchodzą do polityki, w taki sposób to traktują”.
– Otwarcie prezydenta USA Donalda Trumpa na współpracę z Polską w zakresie medycznym jest jeszcze większe, niż było w trakcie naszej rozmowy telefonicznej dwa miesiące temu. Cieszę się, bo widzę tutaj bardzo dobrą perspektywę – stwierdził prezydent Andrzej Duda.
Podczas spotkania z dziennikarzami poprzedzającego wizytę w Białym Domu prezydent Duda został zapytany o to, jakie wnioski płyną z polskiej misji medycznej w Chicago. Jak podkreślił, są to „wnioski bardzo dobre”, dlatego temat ten będzie omawiany podczas spotkania z prezydentem Trumpem.
– Ta nasza inicjatywa, aby polscy lekarze wojskowi odwiedzili Stany Zjednoczone, wsparli służby medyczne Stanów Zjednoczonych i w ogóle Stany Zjednoczone także właśnie w tym symbolicznym, sojuszniczym ujęciu w walce z koronawirusem została bardzo dobrze przyjęta przez pana prezydenta Donalda Trumpa, przez jego współpracowników, przez tych, którzy w społeczeństwie amerykańskim interesowali się tymi sprawami – powiedział prezydent Duda.
Polski prezydent poinformował, że podczas wizyty w Waszyngtonie towarzyszy mu jeden z lekarzy, którzy stali na czele misji polskich lekarzy wojskowych. „Nie ukrywam, że w moim przekonaniu także przez to otwarcie pana prezydenta Donalda Trumpa i administracji amerykańskiej na współpracę z Polską właśnie w zakresie medycznym, a dokładnie walki z koronawirusem jest jeszcze większe, niż było w trakcie naszej rozmowy dwa miesiące temu, kiedy mówiliśmy o tym telefonicznie. Cieszę się, bo widzę tutaj bardzo dobrą perspektywę. Czymś więcej, mam nadzieję, będę mógł z państwem się podzielić po naszych dzisiejszych rozmowach – zaznaczył Duda.
Prezydentowi podczas wizyty w USA towarzyszy m.in. kpt. Jacek Siewiera, lekarz z Wojskowego Instytutu Medycznego i szef wojskowo-medycznej misji, która w kwietniu, w okresie nasilenia epidemii koronawirusa przebywała w Chicago w USA. Kapitan Siewiera wcześniej był szefem takiej samej misji we włoskiej Lombardii. Obie misje miały na celu wymianę doświadczeń dotyczących form i sposobów organizacji krajowego systemu ochrony zdrowia pod kątem skuteczności walki z epidemią koronawirusa
JG, PAP