• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Chrystus naprawdę żyje!

Czwartek, 11 czerwca 2020 (16:09)

Homilia ks. bp. Marka Mendyka, ordynariusza diecezji świdnickiej, wygłoszona w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w katedrze świdnickiej

Wychodząc w procesji w uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej na ulice naszych miast i wsi, pragniemy dać świadectwo, że historia Jezusa to nie mit o zwycięzcy ani opowieść „ku pokrzepieniu serc”. To rzeczywistość, która jest tak bardzo realna, jak czerwcowa zieleń, zapach bzów i rozmiękczony promieniami słońca asfalt, po którym idą stopy ludzi kroczących w postawie uwielbienia za Chrystusem. Wychodzimy, aby pokazać innym – a może przede wszystkim sobie samym – że On jest! Żywy. Prawdziwy. Obecny.

Nasza procesja – świadectwo wiary

Liturgiczny znak procesji przypomina, że ludzkie życie jest drogą, a człowiek – wędrowcem (łac. homo viator). Jej „prototypem” była wędrówka ludu wybranego z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej, w Nowym Testamencie zaś Pascha Jezusa – Jego przejście ze śmierci do życia.

Pomimo całej zewnętrzności – tego dnia barwnej, ubranej w tradycję, miejscowe zwyczaje – najważniejsze niezmiennie pozostaje duchowe przeżycie Komunii z Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym. Problem w tym, że z wiarą w Jego eucharystyczną obecność mieli kłopot nawet uczniowie. „Trudna jest ta mowa, któż jej może słuchać?” – mówili niektórzy, gdy Jezus wyjawił im, że stanie się Pokarmem na życie wieczne (J 6,53n).

Wielu innych zrezygnowało z chodzenia za Nim – nie umieli sobie wyobrazić tego, co mówił, więc ich wiara umarła wraz z wątpliwościami. „Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?»”.

Wyjście w uroczystość Ciała i Krwi Chrystusa na ulice naszego miasta jest przypomnieniem, że Eucharystia to nie statyczna obecność, ale dynamizm, który ogarnia całe ludzkie życie. Stanowi też zaprzeczenie uparcie głoszonej tezy – pomimo kompromitacji systemu, który ją wylansował – że wiara jest „sprawą prywatną” każdego człowieka. To nie jest tak! Ona nabiera blasku wtedy, gdy zakłada szaty codzienności. Staje się silniejsza wtedy, gdy się nią dzielimy.

Wiara w żywą obecność Chrystusa pośród swojego ludu, ograniczona tylko do „prywatnych przekonań” – karłowacieje. Tego dnia mamy się policzyć, mamy się zobaczyć, przeżyć radość spotkania. Zrozumieć, że jesteśmy silni wtedy, gdy stanowimy jedność. Uświadomić sobie, że Eucharystia to pokarm dla słabych, a nie uczta dla elit. Tym, co nas jednoczy i daje moc, jest EUCHARYSTIA.

Jest jeszcze inny wymiar uroczystości Bożego Ciała: to ekspiacja za grzechy świętokradztwa, za niewiarę w realną obecność Chrystusa w Konsekrowanych Postaciach. Pisał o tym już dawno Papież Urban IV w bulli „Transiturus”, ustanawiającej święto ku czci Ciała i Krwi Chrystusa, podając jako jego powód „zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, za błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu”.

Siostry i Bracia!

XXI wiek przyniósł ekspansję różnych bluźnierczych ideologicznych prądów. Runęły granice, także te zakreślające świętość. Przy aplauzie „wielkich tego świata” depcze się świętość, zaś bluźnierstwo stało się formą „artystycznej wolności”, sposobem na lans. Kontekst smutnych wydarzeń, profanacji, jakie stale dokonują się w Polsce, wytycza ludziom wierzącym kolejne ważne zadanie: tegoroczne wyjście na ulice do czterech ołtarzy niech będzie też jasną deklaracją ludzi wierzących: – Non possumus! Nie pozwalamy na szarganie Najświętszego Boga!

Nasze życie zakorzenione w Eucharystii

Całe nasze życie, nasza wiara, nadzieja i miłość zakorzenione są w Eucharystii; zakorzenione w słowach Jezusa, powtarzanych nieustannie nad chlebem i winem: „Bierzcie, to jest Ciało moje. To jest moja Krew Przymierza”, która za was będzie wylana. Eucharystia jest źródłem i szczytem Bożego dzieła zbawienia. Pan przychodzi w Niej nie po to, by dać nam coś z siebie. On przychodzi, by dać nam siebie całego. W Eucharystii udziela się miłość Boga do nas – miłość tak wielka, że karmi nas On sobą samych.

Przypomina nam Ojciec Święty, Papież Franciszek: „Pan Jezus, stając się chlebem łamanym dla nas, w istocie obdarza nas całą swoją łaską i miłosierdziem, aby odnowić nasze serca, odnowić nasze życie i nasz sposób relacji z Nim oraz z braćmi i siostrami”.

Aby więc faktycznie doświadczyć tej nowości życia, aby to życie z Chrystusem na nowo odkryć, zatrzymujemy się dzisiaj przy czterech ołtarzach, by wielbić Boga obecnego pośród nas w Najświętszym Sakramencie.

W tę uroczystość wychodzimy na ulice naszego miasta, aby pokazać innym – także sobie samym – że JEZUS jest! ON ŻYJE. Prawdziwy. Obecny.

Jednocześnie ta procesja jest przypomnieniem, że Eucharystia to nie teatralne przedstawienie, ale dynamizm, który ogarnia całe ludzkie życie.

Żadne słowo, spojrzenie czy gest nie są w stanie wypowiedzieć tej tajemnicy. My jednak w prostocie serca pragniemy przyjąć ten dar obecności Boga w świecie i z całego serca podziękować, że wchodzi w ludzkie sprawy, w nasze życie, w naszą codzienność. Wszystko po to, by być blisko człowieka, by stale mu przypominać: „Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata!”.

Daje nam siebie, abyśmy na drodze pielgrzymki wiary nie byli głodni! Daje nam siebie, abyśmy w drodze do nieba nie ustali, abyśmy nie byli głodni; żebyśmy nie byli puści!

On czeka na nas przy stole Eucharystii. Woła po imieniu. Zaprasza: „przyjdźcie i spożywajcie!”. Czeka przy swoim stole, ale też za każdym razem nas posyła do tego świata. Dlatego dzisiaj wychodzimy w procesji eucharystycznej na ulice naszych osiedli; idziemy tymi samymi ulicami, którymi codziennie przechodzimy w drodze do pracy, do szkoły czy na zakupy.

Ale też musimy pamiętać, że żaden nasz wysiłek czy postanowienie nie przyniesie owoców, jeśli nie będziemy coraz bardziej rozkochiwać się w Eucharystii, jeśli zabraknie naszej wierności niedzielnej Mszy świętej; jeśli nie będziemy przed Nim klękać na adoracji, bez słów, choćby na chwilę, kiedy w ciągu dnia przechodzimy obok naszych kościołów.

Modlitwa

Prosimy Cię, Panie Jezus Chryste, Hostio żywa, Prawdziwy Boże ukryty w Najświętszym Sakramencie, odnawiaj nas, odnawiaj nasze rodziny, nasze wspólnoty zakonne, osoby konsekrowane i naszą młodzież; odnawiaj nasze życie i nasze powołanie: małżeńskie, rodzinne, społeczne. Udzielaj nam zawsze siły i mocy, abyśmy nigdy nie ustali w drodze. Amen.

Notował: Marek Zygmunt