• Sobota, 26 września 2020

    imieniny: Justyny, Damiana, Kosmy

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Próba ratowania dzieci

Sobota, 6 czerwca 2020 (02:15)

Brytyjski rząd postuluje zmiany chroniące dzieci przed nieodwracalnymi skutkami tzw. zmiany płci

Wszystko wskazuje na to, że w Wielkiej Brytanii nie będzie można przeprowadzać operacji zmiany płci u osób niepełnoletnich. Latem tego roku mają zacząć obowiązywać poprawki do ustawodawstwa opartego m.in. na Gender Recognition ACT, które pozwala zmieniać płeć w świetle prawa. Postulowane zmiany sprawią, że osoby poniżej 16. roku życiu nie będą miały dostępu do żadnej formy takich operacji, a osoby w wieku 16 i 17 lat byłyby objęte stosownymi zabezpieczeniami przy podejmowaniu decyzji w tej sprawie. Obecnie w Wielkiej Brytanii do przeprowadzenia zmiany płci u osób poniżej 18. roku życia wymagana jest tylko zgoda rodziców. A dane szokują. Liczba operacji w jednej z brytyjskich klinik wzrosła z 94 w 2010 r. do 2519 w 2018 r., a najmłodszy pacjent miał zaledwie trzy lata. Wywołało to sprzeciw zatrudnionych tam medyków.

Jak powiedziała Liz Truss, brytyjska minister ds. kobiet i równości, osoby niepełnoletnie, a zwłaszcza dzieci, nie powinny mieć prawa do dokonywania zgubnych wyborów. – Jestem przekonana, że dorośli powinni mieć swobodę prowadzenia życia według własnego uznania, ale uważam, że bardzo ważne jest, żeby dzieci i młodzież miały czas na rozwijanie swoich zdolności decyzyjnych, aby chronić je przed podjęciem nieodwracalnych decyzji – podkreśliła. Dodała także, że reformy ustawy o „uznawaniu płci” zostaną przeprowadzone jeszcze tego lata.

Decyzje Liz Truss należy niewątpliwie uznać za krok w dobrym kierunku. – Jest to akt zdroworozsądkowy, ukierunkowany na dobro dzieci – powiedział „Naszemu Dziennikowi” ks. prof. Paweł Bortkiewicz. – Trudno uznać kilkunastolatka za podmiot w pełni zdolny do samostanowienia w kwestiach swojej tożsamości, zwłaszcza że na jego decyzje ma ogromny wpływ presja opinii środowiska, lansowanej mody i podobnych czynników – zauważa etyk.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Maciej Stanisławski