Dziś w „Naszym Dzienniku”
Strategia budzi obawy
Wtorek, 2 czerwca 2020 (02:07)Polscy rolnicy boją się, że strategie Komisji Europejskiej na rzecz bioróżnorodności i „od pola do stołu” pozbawią ich dochodów i konkurencyjności
To plany wprowadzenia systemu zrównoważonej produkcji żywności. Mają one zrewolucjonizować europejskie rolnictwo w myśl Europejskiego Zielonego Ładu.
– Nakreślony program rodzi jednak bardzo dużo pytań. Propozycja Komisji jest bardzo ogólna, zbudowana na hasłach. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że idzie ona w dobrym kierunku. Lecz nie wiemy, w jaki sposób zostaną opracowane jej szczegółowe rozwiązania. Jeżeli wszystkie wątpliwości nie zostaną rozwiane, to nasze stanowisko jest dalece sceptyczne – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Według tej strategii do 2030 r. Wspólnota w znaczny sposób powinna ograniczyć stosowanie pestycydów i środków chemicznych przy prowadzeniu upraw. Redukcja powinna osiągnąć poziom 50 proc. Również w tym wymiarze powinna zmniejszyć się sprzedaż środków przeciwdrobnoustrojowych przeznaczonych dla zwierząt utrzymywanych w warunkach fermowych. Równolegle zredukowane powinno zostać zużycie nawozów o 20 proc.
Z wnioskiem o zbadanie wpływu strategii „od pola do stołu” na polskie rolnictwo zwróciła się do premiera Krajowa Rada Izb Rolniczych. Zauważa, że nakreślone w niej cele będą miały negatywne skutki. – Ograniczenie środków chemicznych wiąże się z redukcją plonów. Co z kolei wpływa na zwiększenie kosztów. Oczywiście, jesteśmy za ochroną środowiska. Ale nie możemy zostawić rolników w sytuacji zmniejszenia dochodów i zwiększenia kosztów. Pamiętajmy, że już od dawna rolnicy francuscy i niemieccy zarabiają dużo więcej niż my – podnosi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym