• Sobota, 26 września 2020

    imieniny: Justyny, Damiana, Kosmy

Projekt prawie gotowy?

Sobota, 30 maja 2020 (22:13)

Możliwe jest wprowadzenie dodatkowych amerykańskich sankcji na gazociąg Nord Stream 2. Projekt rozważany był już w 2019 roku i ma poparcie rządu w Waszyngtonie.

Dwoje amerykańskich senatorów, republikanin Ted Cruz oraz demokratka Jeanne Shaheen, planuje przedstawić projekt sankcji w przyszłym tygodniu – poinformował Reuters, powołując się na źródło zaangażowane w sprawę. By weszły w życie, konieczne jest przegłosowanie ich przez Kongres oraz podpisanie przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

Zastrzegające anonimowość źródło PAP w Kongresie potwierdziło, że rozważane dodatkowe nowe sankcje to projekt „sporządzony i dyskutowany” w 2019 roku i cieszy się on poparciem amerykańskiego rządu.

W środę rzecznik senatora Cruza Lauren Blair Aronson powiedziała Agencji Reutera, że w kwestii sankcji „wszystkie opcje pozostają na stole”. Oceniła, że nowa propozycja „znacząco poszerzy zakres sankcji”.

W oświadczeniu z połowy maja biuro senatora Cruza stwierdziło, że jeśli „Gazprom użyje statku Akademik Czerski do zakończenia gazociągu Nord Stream 2, to prezydent będzie musiał i nałożyć sankcje na Gazprom zgodnie z obowiązującym amerykańskim prawem”. Dodano, że zgodnie z nowymi restrykcjami urzędnicy Gazpromu „nie będą mieli możliwości przyjazdu do USA, a wszystkie ich aktywa zostaną zamrożone”.

W wypowiedzi dla środowego wydania dziennika „Handelsblatt” ambasador USA w Berlinie Richard Grenell oświadczył, że Stany Zjednoczone przygotowują nowe sankcje mające udaremnić dokończenie budowy gazociągu Nord Stream 2 z Rosji po dnie Bałtyku do Niemiec.

„Dalsze sankcje spotkały się z ponadpartyjną akceptacją. Mimo kampanii wyborczej [w USA – PAP] proces legislacyjny może zostać szybko zrealizowany” – powiedział Grenell, który rozmawiał w ubiegłym tygodniu w Waszyngtonie z członkami Kongresu USA.

Jak pisze „Handelsblatt”, nie jest jasne, jaką formę przybrałyby nowe sankcje. Zdaniem niemieckiej gazety ekonomicznej, mogłyby to być kary handlowe dla firm prowadzących bieżącą obsługę gazociągu przy pomocy specjalistycznego wyposażenia, ale „dyskutuje się w Waszyngtonie także nad sankcjami dla nabywców rosyjskiego gazu”.

Stany Zjednoczone uzasadniają swą negatywną postawę wobec Nord Stream 2 tym, że jeszcze bardziej uzależniłby on Europę od dostaw gazu z Rosji. Stanowisko to podzielają również Polska i Ukraina.

W rezultacie ogłoszonych w grudniu 2019 roku amerykańskich sankcji szwajcarska firma Allseas wycofała swe układające rury na dnie morskim statki z dalszego udziału w budowie Nord Stream 2. Długość brakującego jeszcze podmorskiego odcinka gazociągu wynosi w przypadku jednej z jego nitek 65 kilometrów, a drugiej 85 kilometrów.

RP, PAP