• Czwartek, 22 października 2020

    imieniny: Filipa, Halki, Korduli

Ostrożność czy brak wiary?

Sobota, 30 maja 2020 (10:05)

Z dr. Grégorem Puppinckiem, francuskim prawnikiem, dyrektorem Europejskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości (ECLJ), rozmawia Beata Falkowska

 

Najwyższy organ sądownictwa administracyjnego we Francji – Rada Stanu – orzekł, że ogólny i całkowity zakaz obecności wiernych podczas sprawowania kultu we francuskich kościołach jest środkiem nieproporcjonalnym wobec aktualnych warunków sanitarnych. Jakie skutki prawne spowoduje to orzeczenie?

– Rada Stanu nakazała rządowi francuskiemu przyjęcie w ciągu ośmiu dni nowych zarządzeń dotyczących obecności wiernych podczas liturgii, nie tak surowych. Czekamy na nowe zarządzenia i mamy nadzieję, że w Zesłanie Ducha Świętego można będzie uczestniczyć we Mszy św.

Przypomnijmy, że od 23 marca francuscy katolicy nie mogą uczestniczyć w obrzędach liturgicznych.

– Tak, kościoły w większości pozostają otwarte, ale zabronione są w nich zgromadzenia – z wyjątkiem pogrzebów, w których może uczestniczyć nie więcej niż 20 osób. Niektórzy księża odprawiają Msze św. przed kamerami; są też na pewno Msze św. odprawiane niejawnie, z udziałem nielicznych wiernych, ale to sytuacje rzadkie i ryzykowne. Trudno jest także przystąpić do spowiedzi. Ale najgorzej jest w szpitalach. Trudne jest dla pacjentów, często wręcz niemożliwe, uzyskanie odwiedzin rodziny czy księdza i przyjęcie ostatniego namaszczenia. Zaleca się spotkanie z księdzem przed pójściem do szpitala. To straszne. To tak jakby posługa kapłana była mniej ważna niż pomoc pielęgniarki.

Czy przed orzeczeniem Rady Stanu toczyły się rozmowy między francuskim Episkopatem a rządem?

– Władze odmówiły zastosowania propozycji sanitarnych przedstawionych przez naszych biskupów pragnących przywrócenia wolności kultu we Francji. Rząd dowiódł, że nie rozumie religii katolickiej, a tym bardziej sakramentów. Jeden z jego członków oznajmił, że nie potrzebujemy Kościoła, tak jakby nasza religia była tylko jakąś formą osobistej medytacji, i że nie potrzebujemy księży.

Czy tak drastyczne obostrzenia, jak w przypadku Liturgii, obowiązują również w innych obszarach życia? Możemy tu mówić o symetrii?

– Restrykcje związane z izolacją są stopniowo znoszone. Szkoły i sklepy mają wkrótce znów być otwarte. Zgromadzenia publiczne są dozwolone, z ograniczeniem do 10 osób, ale nie w kościołach. Ta różnica traktowania ma charakter dyskryminacyjny. Rząd traktuje Mszę św. tak, jakby chodziło o jakiś spektakl, jakby zezwolenie na Mszę św. stanowiło zbędne ryzyko. Ten rząd myśli wyłącznie w kategoriach ekonomicznych, handlowych. Nie pojmuje nic z religii.

W Polsce głośnym echem odbiła się informacja o przerwaniu w Paryżu Mszy św. przez policję.

– Tak jak w czasie wojny sąsiedzi ze strachu złożyli donos: wezwali policję, gdyż usłyszeli, że w kościołach, przy drzwiach zamkniętych, sprawowane są Msze św. A te Msze były legalne, gdyż odprawiane bez udziału wiernych.

Przeciwko tej bulwersującej interwencji protestował arcybiskup Paryża, ks. Michel Aupetit. Otrzymał on wsparcie innych środowisk kościelnych, świeckich?

– Tak, arcybiskup i wierni protestowali, gdyż policja nie ma prawa wchodzić do kościoła, ale protestowało niewiele osób. Obezwładniająca moc strachu, podsycanego przez media, unicestwia osąd moralny.

Dostrzega Pan niebezpieczeństwo, że władze wykorzystają ten czas epidemii do nałożenia państwowego wędzidła na Kościół katolicki we Francji?

– Jedno z podstawowych zagrożeń polega na traktowaniu katolickich praktyk religijnych tak jak każdej aktywności świeckiej: niczym zbędnej rozrywki, a nie podstawowej wolności. Innym zagrożeniem jest psychologiczne podporządkowanie katolików władzom świeckim w sprawach religii. Władze świeckie doświadczyły obecnie nadmiernej władzy nad kultem religijnym. Obawiam się, że zechcą ją sprawować także potem, gdy minie epidemia.

Ta cała sytuacja może przyczynić się do jeszcze większej marginalizacji Kościoła nad Sekwaną?

– Wydaje mi się, że podstawowym problemem był brak duchowej reakcji Kościoła na epidemię, zarówno w społeczeństwie, jak i w szpitalach. Ogólnie postępowaliśmy tak, jakby Bóg nie miał nic wspólnego z tą plagą, bez spojrzenia nadprzyrodzonego. Uważam, że grzeszymy nadmiarem ostrożności i racjonalizmu.

Jak francuscy katolicy przeżywają w tym trudnym okresie Mszę św.?

– Liczne parafie transmitują Msze św. Ja każdego dnia, podczas posiłków z rodziną, chętnie słucham także kazań albo żywotów świętych. Można też czytać teksty Mszy św. w swoim mszaliku i odmawiać Różaniec.

To czas cierpienia dla Kościoła. Dostrzega Pan także dobre owoce tej próby?

– Mam nadzieję, że ta epidemia pomogła wielu osobom w nawróceniu. Kościół we Francji bardzo rozwinął swój apostolat w internecie, w sieciach społecznościowych. Myślę, że ten apostolat internetowy, dostępny dla wszystkich, przyniesie owoce. Sądzę też, że katolicy będą teraz mieli większą cześć dla Najświętszego Sakramentu i dla Mszy św.

Kiedy, Pańskim zdaniem, korzystanie przez wiernych z transmisji Mszy św. jest uzasadnione?

– Myślę, że jest to usprawiedliwione jedynie dla osób, które nie mogą się przemieszczać, albo dla tych, które dopiero odkrywają wiarę.

Jako Kościół przechodzimy przez sprawdzian naszej wiary, szczególnie w odniesieniu do tajemnicy Eucharystii.

– Tak, to jest próba. Wiele osób zdało sobie sprawę z powierzchowności swojej zwykłej egzystencji: stanęło wobec pustki swego życia. Dla wielu z nich była to bolesna konfrontacja. Katolicy w ciągu tego okresu więcej się modlili. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy przystępować do Komunii św. z większą czcią, większym oddaniem, pojmując, że nie jest to coś, do czego mielibyśmy prawo. Nie należy nigdy się do niej przyzwyczajać. Jest także spowiedź: wydaje się, że mniej za nią tęsknimy, ale jest to rzecz ważna – konieczne przygotowanie do Komunii św.

Jak dziś powinna wyglądać odpowiedzialność kapłanów i wiernych za Kościół?

– Musimy znać naszą wiarę i dzielić się nią bez skrępowania. Sądzę, że Kościół nie powinien grzeszyć nadmiarem ostrożności. Oczywiście, trzeba być ostrożnym, jednak nie aż po brak wiary. Do Kościoła, i wyłącznie do niego, należy decyzja, jak i kiedy udzielać sakramentów. Władze świeckie powinny mu w tym zaufać. W innych epokach katolicy ryzykowali o wiele więcej, aby tylko móc być na Mszy św. i przyjąć Komunię św.

We Francji publiczne sprawowanie Mszy św. było zakazane przez rząd od 23 marca. Stanowczo zbyt łatwo zaakceptowaliśmy tę sytuację. Podczas tych ostatnich tygodni można było iść do supermarketu, ale nie na Mszę św. Trzeba koniecznie potwierdzić prawa i obowiązki Kościoła i jego autonomię względem władz cywilnych.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Beata Falkowska