Dziś w „Naszym Dzienniku”
Dramat hodowców
Poniedziałek, 25 maja 2020 (02:11)Unia Europejska nie spieszy się z pomocą dla producentów drobiu. Czyżby dlatego, że rynek drobiu w UE zdominowała Polska?
Sektor drobiarski z powodu walki z koronawirusem znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Głównym producentem kurczaków w Unii Europejskiej jest Polska. Udział naszych hodowców w unijnym rynku w 2019 roku wynosił 16 proc. Na drugim miejscu była Wielka Brytania – 13 proc., a następnie Francja – 11 proc. Unia jednak nie spieszy się z decyzją, która mogłaby pomóc pogrążonemu w głębokim kryzysie sektorowi producentów drobiu. Ta gałąź gospodarki jest jednym z ważniejszych filarów polskiego eksportu. Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, nie wiadomo jeszcze nawet, czy ten temat zostanie podjęty podczas planowanego w najbliższych dniach posiedzenia Rady Ministrów Rolnictwa UE. – Minister apelował o podjęcie interwencji na rynku drobiu, wskazując, jak ważny jest to rynek i jak trudna jest na nim sytuacja. Decyzji Komisji Europejskiej w tej sprawie jeszcze nie znamy – mówi Małgorzata Książyk z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Polscy rolnicy ponieśli w ostatnim czasie olbrzymie straty. – Niektórzy hodowcy sprzedawali znacznie poniżej kosztów produkcji. Dochodziło do tego, że zwracało się im jedynie 30-40 proc. kapitału zainwestowanego w produkcję – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Andrzej Danielak, prezes Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym