• Sobota, 6 czerwca 2020

    imieniny: Norberta, Ingridy, Laurentgo

Liban prosi o pomoc

Piątek, 22 maja 2020 (11:22)

Sytuacja gospodarcza w Libanie staje sie coraz trudniejsza. Pandemia koronawirusa moze doprowadzić do kryzysu żywnościowego.

Premier Libanu Hassan Diab ostrzegł w czwartek, że zapaść gospodarcza w jego kraju spowodowana pandemią koronawirusa może doprowadzić do kryzysu żywnościowego.

Epidemia koronawirusa doprowadziła w Libanie do sytuacji, w której banki zaczęły narzucać ścisłą kontrolę kapitału. Na rynku coraz częściej brakuje dewiz, a przy słabnącym gwałtownie kursie libańskiego funta wielu importerów żywności coraz częściej nie ma czym zapłacić za sprowadzaną z zagranicy żywność.

– Liban stoi przed dramatycznym wyzwaniem, które jeszcze dziesięć lat temu wydawało się niewyobrażalne – to ryzyko poważnego kryzysu żywnościowego – oświadczył libański premier, który wezwał Stany Zjednoczone i Unię Europejską do utworzenia funduszu kryzysowego dla wsparcia krajów Bliskiego Wschodu i uniknięcia tam katastrofy humanitarnej.

– Głód może spowodować nowy napływ migracji do Europy i jeszcze bardziej zdestabilizować region (Bliskiego Wschodu) – ostrzegł Hassan Diab i zdradził, że rozpoczął w tym miesiącu rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, mając nadzieję na uzyskanie pomocy w wysokości 10 mld dolarów. Środki te miałyby częściowo sfinansować program reform gospodarczych, których głównym punktem jest naprawa sektora bankowego.

Libański premier ostrzegł, że sytuacja w kraju jest coraz gorsza. Słaba waluta powoduje, że ceny żywności gwałtownie idą w górę, w związku z czym wielu ludziom brakuje pieniędzy na podstawowe artykuły spożywcze. Libańskie społeczeństwo swoje niezadowolenie wyraziło już ostatnio kilka razy, organizując demonstracje, w trakcie których zginęła jedna osoba.

– Kilka tygodni temu w Libanie doszło do pierwszych »protestów głodowych«. Wielu Libańczyków już przestało kupować mięso, owoce i warzywa i może wkrótce mieć trudności z kupieniem nawet chleba – oświadczył Hassan Diab. Przyznał, że ubóstwo wśród Libańczyków rośnie w zastraszającym tempie.

– Jeśli w ciągu dwóch miesięcy utrzyma się ten trend, nie będziemy w stanie dokonać zagranicznych przelewów, aby kupić podstawowe rzeczy – powiedział Hani Bohsali, jeden z głównych libańskich importerów żywności. Wyjaśnił, że pokrycie podstawowego zapotrzebowania na żywność w Libanie to koszt 5 mln dolarów dziennie, a importerzy coraz częściej borykają się z problemami finansowymi.

 Hassan Diab w telewizyjnym wystąpieniu obiecał, że libański bank centralny uruchomi dolarowe rezerwy, które zostaną przeznaczone na pokrycie kosztów importu żywności. W ten sposób jego zdaniem ograniczony zostanie też być może spadek kursu krajowej waluty, która od października straciła już 65 proc. swojej wartości.

Obawiając się niedoborów artykułów żywnościowych, niektóre supermarkety już zaczęły racjonować produkty dla klientów.

AB, PAP