• Sobota, 6 czerwca 2020

    imieniny: Norberta, Ingridy, Laurentgo

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Zapiski męczennika

Piątek, 22 maja 2020 (02:09)

Odnaleziono nieznane dotąd zapiski Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza. Poznajemy w nich wyjątkowego człowieka i gorliwego duszpasterza

Zapomniane i uznane za zaginione notatki mające charakter dziennika, które w roku swojej tragicznej i męczeńskiej śmierci sporządził ks. Roman Kotlarz (1928-1976), zostały odnalezione w archiwach Kurii Diecezji Radomskiej.

– Te zapiski pomagają nam odkryć mało znaną stronę życia i posługi ks. Romana Kotlarza. On nas uczy, jak żyć i służyć innym ludziom w ciszy swojego powołania, bez zwracania na siebie uwagi i bez zbędnego poklasku innych. On umiał kochać i trudzić się dla innych z miłości do Boga – mówi w rozmowie z nami ks. Edward Poniewierski, kanclerz Kurii Diecezji Radomskiej. W dzienniku znajduje się opis wydarzeń, jakie miały miejsce w czerwcu 1976 roku w Radomiu, relacja księdza, który był w centrum tych wydarzeń, i tego, jakie konsekwencje przyszło mu ponieść w życiu. Odnaleziony zeszyt to jednak nie tylko ważny i istotny dla procesu beatyfikacyjnego dokument, lecz także osobiste świadectwo życia i posługi kandydata na ołtarze.

– Dziennik wnosi bardzo dużo w portret ks. Romana Kotlarza. Z jego zapisków wiemy, jak ofiarnym był kapłanem – podkreśla ks. Szczepan Kowalik, przewodniczący komisji historycznej w procesie beatyfikacyjnym ks. Romana Kotlarza, który podczas prac badawczych odkrył zaginiony dziennik. Przypomina, że bez formalnego oddelegowania, nielegalnie, bo przecież bez zgody władz świeckich, był on kapelanem szpitala psychiatrycznego w Krychowicach pod Radomiem. Wspomina, że aby dostać się tam, często musiał przechodzić przez płot, śpieszył do chorych pieszo lub na rowerze. Gotowość do pracy w każdą pogodę sprawiała, że wystawiał na szwank swoje zdrowie.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Gajkowski