Smoleńsk pod nadzorem Putina
Sobota, 26 stycznia 2013 (02:10)Apel Komisji Współpracy Parlamentarnej Unia Europejska – Rosja o zwrot Polsce wraku rządowego samolotu nie przyspieszy rosyjskiego dochodzenia w sprawie katastrofy smoleńskiej – zapowiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow podczas dorocznej konferencji prasowej. Dodał, że śledztwo toczy się pod nadzorem prezydenta Władimira Putina.
Jeszcze miesiąc temu gospodarz Kremla, również podczas dorocznej konferencji prasowej, mówił, że „nie zna szczegółów” i „nie miesza się do śledztwa”. Przyrzekł wówczas, że porozmawia z kierownictwem Komitetu Śledczego.
Na prezydenta Putina powoływał się teraz Ławrow. – Tragedia ta zapadła nam głęboko w sercu. Pamiętamy, jak zareagował nasz prezydent, a wówczas szef rządu Władimir Putin. Nie mamy absolutnie żadnej chęci, by tworzyć jakiekolwiek problemy dla władz Polski, rodzin ofiar i stosunków rosyjsko-polskich – oświadczył.
Niezależnie od tej deklaracji minister zapowiada nieugięte stanowisko rosyjskiej władzy w sprawie wraku. Pozostanie w Smoleńsku tak długo, jak będą tego chcieli Rosjanie.
– Dochodzenie jest prowadzone tak w Federacji Rosyjskiej, jak i w Polsce. Dobiega końca, ale jeszcze się nie zakończyło. O ile wiem, nie jest to nic nadzwyczajnego, gdyż polskie śledztwo też nie zostało jeszcze zakończone. Zgodnie z naszym prawem dopóki śledztwo nie zostanie zakończone, dopóki sprawa nie trafi do sądu, dowody rzeczowe powinny pozostawać w dyspozycji śledczych. Liczę na to, że w najbliższym czasie otrzymamy jakieś wiadomości – powiedział Ławrow. O żadnym przyspieszeniu nie może być mowy, gdyż według dyplomaty „jest to poważna sprawa karna”.
Jedyne, co możemy w tej sytuacji zrobić, to planować przywóz wraku. – Rozumiejąc, jak emocjonalnie sytuacja ta jest odbierana w Polsce, latem zeszłego roku strona rosyjska zaproponowała polskim kolegom rozpoczęcie dyskusji na temat technicznych i logistycznych aspektów przewozu szczątków samolotu do Polski. Takie spotkania na szczeblu fachowców już się odbyły – zauważył Ławrow.
Spotkania, o jakich mówi, odbyły się w sierpniu, a tydzień temu trasę przejazdu przeglądała polska grupa rekonesansowa. Ławrow ogłosił również, że toczą się rozmowy w sprawie budowy pomnika na miejscu katastrofy.
Jako niemające znaczenia ocenił oświadczenie wspólnej komisji Parlamentu Europejskiego i Rosji wydane we wtorek, w którym znajduje się apel o przyspieszenie śledztwa i zwrot wraku. Zostało ono przyjęte jednomyślnie przez rosyjskich i europejskich deputowanych.
– Jeśli zaś chodzi o oświadczenia wydawane w Brukseli, to jeżeli są podyktowane chęcią wywarcia nacisku, to zapewne takie pragnienie można zrozumieć. Ale to nie przyspieszy przebiegu śledztwa, które toczy się pod osobistym nadzorem prezydenta. Chciałbym to raz jeszcze podkreślić. Śledczy robią wszystko, co w ich mocy, aby działać szybko – skomentował dokument Ławrow.
Reintegracja WNP
Większość konferencji poświęcona była aktualnym problemom relacji politycznych Rosji ze światem. Rok 2012 Ławrow ocenił jako trudny.
– Nasilało się zróżnicowanie globalnego rozwoju, rosła niestabilność, wrze na Bliskim Wschodzie. Największy niepokój budzi rozwój sytuacji w Syrii i wokół niej – stwierdził. Do tych obszarów minister dodał sytuację w Mali, którą uznał za następstwo „wydarzeń w Libii”.
– Dzwonkiem alarmowym jest wzięcie zakładników w Algierii. W minionym okresie nie udało nam się poważnie posunąć w kierunku realnego rozwiązania problemu nierozprzestrzeniania broni masowej zagłady – mam na myśli sytuację wokół irańskiego programu jądrowego, nuklearne problemy na Półwyspie Koreańskim – dodał.
Opowiedział się za zwołaniem konferencji, która stworzyłaby na Bliskim Wschodzie „strefę wolną od broni masowego rażenia”. W kwestii Syrii Moskwa chciałaby powrotu do tzw. porozumień genewskich z czerwca 2012 r. odrzuconych przez opozycję.
Zakładały one stworzenie rządu z udziałem wszystkich stron konfliktu. Stany Zjednoczone uznają jednak, że dokument z Genewy dopuszcza też istnienie tymczasowej władzy w Damaszku, bez ludzi prezydenta Baszara al-Asada. Ławrow, tak jak wielokrotnie wcześniej, sprzeciwił się takiej interpretacji. Polityka zagraniczna Rosji ma być „pragmatyczna, otwarta, wielosektorowa, przewidywalna, uparta, ale bez posunięcia się do konfrontacji”. I służyć narodowym interesom. Za priorytet Ławrow uznał „kontynuację procesów integracyjnych w obszarze Wspólnoty Niepodległych Państw”, w czym Rosja zamierza naśladować „analogiczny proces w Unii Europejskiej”.
Tarcza wadzi
Omawiając stosunki z USA, Ławrow jako przeszkody w ich pełnej normalizacji uznał kwestię tarczy antyrakietowej oraz tzw. ustawę Magnitskiego, nakładającą sankcje na funkcjonariuszy rosyjskich zamieszanych w śmierć w 2009 roku walczącego z korupcją prawnika. W odpowiedzi Duma uchwaliła szereg przepisów wymierzonych w obywateli USA, m.in. zakazując adopcji przez nich rosyjskich dzieci.
Amerykańską ustawę Ławrow nazwał „antyrosyjską następczynią antysowieckiej ustawy Jacksona-Vanika”. Mowa o tzw. poprawce Jacksona-Vanika z 1974 r. nakładającej sankcje gospodarcze na kraje bloku komunistycznego.
– I dalej będziemy odpowiadać na nieprzyjazne kroki – grozi Ławrow. Także sprawa systemu bezpieczeństwa w Europie w formie, jaką przewiduje NATO, nie odpowiada Rosji.
– Rękojmią wyjścia naszego partnerstwa na jakościowo nowy poziom stałaby się decyzja o utworzeniu w obszarze euroatlantyckim architektury równego i niepodzielnego bezpieczeństwa opartego na mocnych, prawnie obowiązujących porozumieniach – mówił Ławrow. To nawiązanie do rosyjskich propozycji alternatywnego wobec tarczy antyrakietowej rozwiązania kwestii bezpieczeństwa w Europie, które USA z sojusznikami jak dotąd odrzucają.
Stosunki Rosji z Europą rosyjski szef dyplomacji uważa za doskonałe i obdarzone „jeszcze poważnym potencjałem”. Nawiązał do szczytu UE – Rosja w grudniu ubiegłego roku, wspominając o rozmowach na tematy energetyczne. Tej sfery dotyczy najpoważniejszy spór pomiędzy Rosją a Komisją Europejską. Unijne zasady prowadzenia działalności w zakresie wydobycia, transportu i dystrybucji surowców energetycznych stoją w sprzeczności z interesami Gazpromu i jego dotychczasową praktyką.
Mimo nierozwiązania tego konfliktu strona rosyjska może mieć powody do zadowolenia, czego szef dyplomacji nie ukrywa. To przede wszystkim rozbudowa Gazociągu Północnego (obecnie powstaje druga nitka) i rozpoczęcie budowy Gazociągu Południowego. Nierozwiązanym zagadnieniem w relacjach Rosji z Europą pozostaje kwestia wiz. Moskwie na tym zależy, a w Unii „brak politycznej woli znalezienia rozwiązania” – narzekał Ławrow.
Piotr Falkowski