Próba mataczenia
Sobota, 26 stycznia 2013 (02:03)Czy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej próbuje mataczyć w sprawie odwiertów geotermalnych w Toruniu? Takiego zdania jest powołany przez sąd biegły
Przed Sądem Okręgowym II Wydział Cywilny w Warszawie toczy się proces między Fundacją Lux Veritatis a Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Fundacja wszczęła sprawę przeciwko NFOŚiGW, kwestionując wypowiedzenie umowy dotyczącej ponad 27 mln zł dotacji na wykonanie odwiertu geotermalnego w Toruniu. Domaga się za to odszkodowania. Pozwany chce oddalenia powództwa, twierdząc, że Fundacja nie wywiązała się z nałożonych na nią po negocjacjach warunków i nie realizowała harmonogramu prac, które miały być przez Fundusz dotowane. Sprawa toczy się już dwa lata.
W maju 2012 r. sąd zlecił biegłemu sprawdzenie, czy Fundacja Lux Veritatis wykonała zadanie inwestycyjne, jakim są prace wiertnicze, zgodnie z warunkami dotacji i koncesji. „Uzyskany efekt prac geologicznych w Toruniu zasługuje na uznanie. To filozofia Aneksu do PPG [projekt prac geologicznych – przyp. red.] w połączeniu z wykonawcą prac wiertniczych stała się podstawą sukcesu inwestycyjnego” – napisał biegły, pozytywnie oceniając prace geologiczne wykonane przez Fundację Lux Veritatis.
W opinii biegły wskazuje, że prace są zgodne z projektem prac geologicznych m.in. dla poszukiwania i wstępnego ustalenia zasobów eksploatacyjnych wód termalnych z otworów TG-1 i TG-2 w Toruniu oraz dla określenia warunków hydrogeologicznych w związku z wtłaczaniem wód do górotworu w interwale wapienia. „Zadanie przewidziane koncesją zostało spełnione i po zagospodarowaniu może być źródłem odnawialnej energii cieplnej” – czytamy w opinii.
Podstawą jej opracowania była m.in. wizja lokalna, biegły przeprowadził oględziny nieruchomości, na której wywiercono TG-1, zapoznał się z dokumentacją i fakturami wystawionymi przez wykonawcę. Sporządzając opinię, biegły oparł się na aktach prawnych z zakresu górnictwa i geologii, w tym m.in. na ustawie Prawo geologiczne i górnicze oraz ustawie Prawo ochrony środowiska.
Opinia biegłego rozsierdziła Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W piśmie z 25 lipca 2012 r. skierowanym do sądu Fundusz próbuje podać w wątpliwość bezstronność biegłego, zarzucając mu „faworyzowanie” Fundacji Lux Veritatis. Ma o tym świadczyć jakoby jego pozytywna opinia o pracach wiertniczych.
Funduszowi nie podoba się, że biegły wskazał, iż koszty toruńskiej inwestycji się zwrócą. I to w niedługim czasie, 6,5 roku. Kancelaria wynajęta przez NFOŚiGW próbuje też kwestionować podstawy prawne, na które powołuje się biegły, dowodząc, że sporna dotacja nie wchodzi w zakres pomocy publicznej w rozumieniu Traktatu o funkcjonowaniu UE. Zgodnie z tym dokumentem za taką uważa się pomoc, która wpływa na wymianę handlową między państwami członkowskimi. Inwestycja w Toruniu miałaby służyć tylko ogrzewaniu budynków Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, a to – w ocenie kancelarii – nie wpływa w żaden sposób ani na liczbę studentów, ani na rozwój regionu. W sumie kancelaria reprezentująca Fundusz wystosowała 27 pytań dotyczących opinii biegłego. I wniosła o jego wyłączenie.
– Jestem przekonana, że takie stanowisko ze strony reprezentujących NFOŚiGW pełnomocników jest spowodowane wyłącznie tym, że opinia biegłego jest dla Fundacji korzystna i potwierdza prawidłowe, zgodne z warunkami koncesji i umowy dotacji wykonanie odwiertu i wszystkich prac badawczych. Fundusz zarzucił biegłemu, że ten odniósł się do kosztów wykonania przedsięwzięcia, potwierdzając, że są one zgodne z kwotami ujętymi w umowie dotacji. Kwestionując prawo wypowiedzi biegłego w kwestii poniesionych przez Fundację kosztów inwestycji i ich zgodności tak z umową dotacji, jak też z kosztorysem sporządzonym przez niezależnego rzeczoznawcę na zlecenie Rady Nadzorczej NFOŚiGW jeszcze przed przyznaniem nam dotacji, Fundusz podważa w tym miejscu przeważającą część swojej argumentacji, dla której uznał, że należy Fundacji umowę wypowiedzieć – mówi dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis Lidia Kochanowicz.
Główny nacisk NFOŚiGW kładzie na wysokość kosztów odwiertu TG-1. Pomija natomiast to, z jakich powodów wypowiedział umowę z Fundacją. – Biegły, przeprowadzając wizję lokalną, obejrzał dwa otwory i całą infrastrukturę. Dlatego w swojej opinii odniósł się zarówno do otworu TG-1, jak i TG-2 – tłumaczy dyrektor Kochanowicz.
Biegły: Mataczycie
Uwagi Funduszu nie pozostały bez odpowiedzi. W piśmie z 17 grudnia 2012 r. adresowanym do sądu biegły pisze, że wydana przez niego opinia jest dowodem, którego żądał sąd. „Zgodnie z wiedzą geologiczną i prawem przedstawiłem nie swoje stanowisko, a stanowisko nauki geologicznej i obowiązującego prawa geologicznego i górniczego. Opinii nie zmienię. To sąd, a nie strona powołany jest do oceny opinii jako dowodu. Opinia nie może służyć do polemiki. Aby polemizować, należy mieć dowody, a nie stanowisko w przedmiotowej sprawie. (…) Ocena powinna opierać się na dowodach, a nie na tym, co strona wie lub chciałaby, aby zawarto w opinii biegłego” – stwierdza biegły.
W dalszej części pisma biegły powołuje się na rozporządzenie ministra środowiska z 16 stycznia 2008 r. w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy publicznej na przedsięwzięcia będące inwestycjami związanymi z odnawialnymi źródłami energii. Definiuje on, że pomoc taka, w formie dotacji lub pożyczek preferencyjnych, może być udzielana na inwestycje związane m.in. z budową lub przebudową instalacji pozyskiwania energii wód termalnych. „Biegły uznaje pisma pozwanego za próbę mataczenia opartą na nieznajomości geologii, prawa geologicznego i górniczego oraz pojęcia prac badawczych” – spuentował. W ocenie Kochanowicz, użycie przez biegłego tak jednoznacznego określenia o czymś świadczy. – Myślę, że ta próba mataczenia jest nie tylko na tym etapie procesu sądowego. Samo wypowiedzenie nam umowy dotacji i sposób, w jaki to uczyniono, jest tego przykładem. Przypomnę, że w kilka dni po objęciu urzędu sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska pan Stanisław Gawłowski nakazał pracownikom NFOŚiGW, tj. panu Jerzemu Wolskiemu pełniącemu wówczas funkcję zastępcy prezesa zarządu, pani Marii Malinowskiej, kierownikowi Zespołu Geologii i Górnictwa, oraz panu Tadeuszowi Reklewskiemu, dyrektorowi Departamentu Ochrony Powierzchni Ziemi, Geologii i Górnictwa, pilne zbadanie możliwości wypowiedzenia tej umowy. To polecenie ma swój pisemny wymiar. Było to przez Fundację podnoszone i tak naprawdę winno zostać wyjaśnione, nie tylko przez pana ministra Gawłowskiego, ale przede wszystkim przez organy państwa powołane do kontroli urzędników państwowych – zaznacza. – Przypomnę, że wbrew temu, co mówią media określane dzisiaj mianem tzw. mętnego nurtu oraz dzisiejsi decydenci, Fundacja Lux Veritatis nie otrzymała dotacji w nadzwyczaj krótkim terminie. Z wnioskiem do NFOŚiGW o dotację na badania geotermalne wystąpiliśmy w marcu 2006 roku. Procedowanie nad nim trwało ponad półtora roku – zaznacza dyrektor Kochanowicz. Pierwsza wstępna umowa została podpisana w czerwcu 2007 roku. Końcowy dokument w listopadzie tego samego roku. – Procedowanie trwało więc wiele miesięcy, o wiele dłużej niż przy innych tego typu wnioskach złożonych przez inne podmioty. Ostatecznie decyzją nowych władz Funduszu środki na ten cel zostały nam bezprawnie cofnięte – podnosi nasza rozmówczyni. Sam Fundusz na temat opinii biegłego nie chce się wypowiadać. – Uznaliśmy, że jako strona nie powinniśmy się wypowiadać do czasu zakończenia sprawy w sądzie – powiedział nam Witold Maziarz, rzecznik prasowy NFOŚiGW.
Anna Ambroziak