• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Koniec imperium zła

Sobota, 16 maja 2020 (19:03)

Wolność religii jest fundamentem wszystkich innych wolności – przypomniał Jan Paweł II przywódcy sowieckiego imperium podczas jego wizyty w Watykanie 1 grudnia 1989 roku.

 

„Proszę przyjąć życzenia z okazji wyboru Waszej Świątobliwości. Życzę owocnej działalności w interesie odprężenia międzynarodowego, przyjaźni i pokoju między narodami” – napisał Leonid Breżniew, przewodniczący Rady Najwyższej ZSRR, w telegramie wysłanym do Jana Pawła II 17 października 1978 roku. Można było odnieść wrażenie, że wybór Polaka na Stolicę Piotrową przyjęty był w Moskwie z obojętnością.

Rządy za „żelazną kurtyną” początkowo nie przywiązywały wielkiej wagi do papieskich wystąpień w kwestiach wolności religijnej. Jednak już po pielgrzymce do Ojczyzny w 1979 roku zauważono, że Papież z Polski stał się wyzwaniem nie tylko dla tego kraju, ale dla wszystkich reżimów komunistycznych bloku wschodniego. Za jego sprawą ludzie za „żelazną kurtyną” zaczęli odczuwać nowe doświadczenie wartości prawdy, miłości, nadziei i sensu wiary w Boga…

Gdy socjalistyczne imperium wydawało się nie do poruszenia, Jan Paweł II był pierwszym przywódcą międzynarodowym, który dał do zrozumienia, że komunizm ma swój koniec, gdyż neguje wizję człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. To dzięki Papieżowi z Polski ludzie na całym świecie uwierzyli, że istnienie sowieckiego imperium zła nie jest wieczne, a duch ludzki, choć poddany deprawacji, prędzej czy później się obudzi. Bo „człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa”. Czy to przypadek, że zarówno w Polsce, jak i w całej Europie Środkowo-Wschodniej nastąpił „renesans” chrześcijaństwa? Czy to przypadek, że wszystkie ruchy wyzwoleńcze od NRD po ZSRR uciekają się do chrześcijaństwa?

To Papież z Polski sprawił, że miliony ludzi od nowa zaczęły walczyć o prawdę; w wypowiedziane przez niego w dniu inauguracji pontyfikatu wezwanie do otwarcia Chrystusowi „granic państw, systemów ekonomicznych i politycznych” zaczęli wierzyć również totalitarni władcy komunistycznych imperiów.

Jeszcze 21 września 1987 roku „Newsweek” z pewnego rodzaju ironią pisał o „utopijnej wizji Papieża” zjednoczonej i zrechrystianizowanej Europy: „Fazą pierwszą byłoby położenie kresu podziałowi Europy na Wschodnią i Zachodnią. (...) Tylko Papież Polak mógł sobie wymarzyć takie marzenie”.

9 listopada 1989 roku runął mur berliński, będący symbolem podzielonej Europy. Trzy tygodnie później miało miejsce wydarzenie niezwykłe. W pierwszy piątek miesiąca 1 grudnia 1989 roku o godzinie 10.50 granicę Watykanu przekroczył samochód sowieckiego przywódcy – Michaiła Gorbaczowa. Pierwszy raz w historii sekretarz generalny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego przybył do Następcy św. Piotra. Cały świat obiegł niemalże wstrząsający obraz onieśmielonego Michaiła Gorbaczowa, szefa sowieckiego imperium, stojącego w postawie pełnej szacunku wobec Papieża z Polski. 

„W tej chwili czynię moim oczekiwaniem oczekiwanie milionów pańskich współobywateli, a wraz z nimi milionów obywateli świata, aby prawo dotyczące wolności, które niebawem będzie przedmiotem dyskusji w Radzie Najwyższej, przyczyniło się do zagwarantowania wierzącym pełnego wprowadzenia wolności religijnej” – mówił Jan Paweł II do Michaiła Gorbaczowa. „Jak to przypominałem wiele razy, wolność religii jest fundamentem innych wolności” – podkreślił Ojciec Święty.

Tak oto dla chrześcijan z katakumb kończyła się trwająca przez dziesięciolecia dramatyczna epoka, zwiastując początek czasu dany na zmartwychwstanie…                     

Sebastian Karczewski