Musicie wymagać od siebie
Sobota, 16 maja 2020 (08:42)Z ks. prałatem Marianem Kopko, kustoszem sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie, rozmawia Marek Zygmunt
Wiem, że kilkakrotnie Ksiądz Prałat miał okazję spotkać się z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Czy któreś z tych spotkań pozostawiło jakiś szczególny ślad w posłudze kapłańskiej?
– Pierwszy raz spotkałem się z Ojcem Świętym w 1979 roku na Jasnej Górze. Byłem wtedy klerykiem Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu i miałem zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu Papieża ze studentami wszystkich polskich seminariów duchownych. Kolejne odbyło się w styczniu 1995 roku w Watykanie w Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego po konsekracji biskupiej ks. bp. Stefana Regmunta, który został najpierw biskupem pomocniczym naszej diecezji legnickiej, a potem ordynariuszem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Byłem członkiem delegacji diecezjalnej na tę uroczystość i wtedy proboszczem nowej parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Polkowicach.
W pewnym momencie Ojciec Święty podszedł do mnie i ja poprosiłem go o papieskie błogosławieństwo na budowę kościoła parafialnego. Zapytał mnie o to, jak przebiega ta inwestycja, jak wygląda zaangażowanie parafian, nasza posługa duszpasterska. I udzielił pasterskiego błogosławieństwa kapłanom i wiernym naszej polkowickiej wspólnoty. Była to dla mnie niezwykła chwila, rozmowa, której nie zapomnę do końca życia.
Uczestniczył Ksiądz Prałat w przygotowaniach pielgrzymki Ojca Świętego do Legnicy, w czasie której Jan Paweł II ozdobił papieskimi koronami królującą w Krzeszowie ikonę Matki Bożej Łaskawej.
– Pierwszy biskup legnicki ks. bp Tadeusz Rybak poprosił mnie, abym zorganizował w lasach państwowych żerdzie potrzebne do wytyczenia specjalnych stref dla pielgrzymów, którzy na legnickim lotnisku będą brali udział w spotkaniu z Papieżem. Zadanie to udało się zrealizować w stu procentach, ponieważ życzliwość ludzi w tym czasie była przeogromna.
2 czerwca 1997 r. w Legnicy panowała piękna, słoneczna pogoda. Na tamtejsze lotnisko udałem się wraz z moją mamą Kingą i z moimi polkowickimi parafianami. Z Polkowic na spotkanie z Ojcem Świętym zorganizowałem wraz z biurem podróży z Głogowa wahadłowy wyjazd na lotnisko w Legnicy ponad 2 tysiący mieszkańców Polkowic. Ale w czasie samej uroczystości opiekowałem się głównymi delegacjami rządowymi i parlamentarnymi. Siedziałem w pierwszym rzędzie. Kiedy Ojciec Święty przechodził obok mnie, miałem okazję powiedzieć mu, że jego błogosławieństwo bardzo pomogło we wzniesieniu naszej polkowickiej świątyni parafialnej. Uśmiechnął się i ponownie mnie pobłogosławił.
Będąc wtedy świadkiem ozdobienia krzeszowskiej ikony Matki Bożej Łaskawej koronami papieskimi, chyba w najśmielszych oczekiwaniach nie przypuszczał Ksiądz Prałat, że będzie kiedyś kustoszem krzeszowskiego sanktuarium?
– Oczywiście, że się tego nie spodziewałem. Ale po siedemnastu latach posługiwania w Polkowicach zostałem w roku 2008 posłany przez drugiego legnickiego ordynariusza, ks. bp. Stefana Cichego, właśnie do Krzeszowa. Tutaj staram się poprzez różnego rodzaju inicjatywy duszpasterskie, patriotyczne, kulturalne, charytatywne rozwijać nie tylko kult Matki Bożej Łaskawej, ale i korzystam z nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II.
Realizacja tych przedsięwzięć nie byłaby możliwa bez ogromnego wsparcia, zaangażowania ze strony pasterzy Kościoła legnickiego, kanclerza legnickiej Kurii Biskupiej ks. prałata dr. Józefa Lisowskiego i wielu innych kapłanów diecezjalnych, zakonnych, no i oczywiście krzeszowskich parafian i moich najbliższych współpracowników. Wiele inspiracji czerpię również z codziennej lektury „Naszego Dziennika” i z wielkiej życzliwości okazywanej przez waszą redakcję.
Właśnie korzystając z zamieszczanych na waszych łamach ostatnio wielu materiałów na temat Ojca Świętego Jana Pawła II oraz Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego przygotowywaliśmy w naszym sanktuarium różne przedsięwzięcia akcentujące 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II i zapowiedzianą beatyfikację Prymasa Tysiąclecia. Ale niestety ze względów na obostrzenia epidemiologiczne ograniczymy się do modlitwy siedmiodniowego Jerycha Różańcowego od 7 do 13 maja br.
A jeśli mowa o nauczaniu, to czy jest jakaś myśl, przesłanie Jana Pawła II, która szczególnie utkwiło w pamięci, posłudze kapłańskiej Księdza Prałata?
– Podczas spotkania z młodzieżą na Westerplatte nasz umiłowany Papież powiedział takie dobitne słowa „Musicie wymagać od siebie, nawet gdyby inni tego nie wymagali”. Stosując się do tych słów, staram się zawsze być wymagający jako kapłan. Ale najbardziej wymagam od siebie. Bo wiem jedno: kiedy ja będę dobrze pracował, kiedy ja będę dobrze się modlił i sprawował jak najlepiej swoje obowiązki, to wtedy również inni będę na mnie patrzeć i żyć lepiej i solidniej.