Sytuacja na Śląsku poprawia się
Piątek, 15 maja 2020 (11:35)Spada liczba osób hospitalizowanych w województwie śląskim. Nastąpi ograniczanie szpitali jednoimiennych.
Minister zdrowia na konferencji prasowej zaznaczył, że gdyby nie ogniska zakażeń w kopalniach, to Śląsk miałby tyle samo zachorowań co inne województwa. „Mamy spadek liczby hospitalizowanych na Śląsku. To są dobre wiadomości” – powiedział Szumowski.
Wyraził nadzieję, że po wyeliminowaniu ognisk zakażeń okaże się, iż w Polsce wyniki dotyczące nowych zachorowań będą znacznie niższe.
Szef MZ poinformował, że na dobę wykonywanych jest obecnie ponad 20 tys. testów. „Chcemy, oczywiście, cały czas zwiększać tę liczbę. Patrząc na inne województwa, gdzie są pojedyncze osoby chore, to pozwoli nam na kontrolę tej epidemii i pokazanie, że jest już spadek krzywej zachorowań” – dodał minister zdrowia.
Namawiamy szpitale do powrotu do takiego normalnego trybu, do ograniczania szpitali jednoimiennych; musimy mieć pewną dozę ostrożności. Planujemy w województwach, w których są np. dwa szpitale jednoimienne, aby jeden już wracał zupełnie do normy –podkreślił też w piątek minister zdrowia Łukasz Szumowski.
Szumowski podczas konferencji prasowej był pytany o kwestię „odmrażania” służby zdrowia i schemat przekształcania szpitali jednoimiennych.
„Ze swojej strony myśmy nie zalecali ograniczania działalności szpitali – poza nielicznymi zabiegami planowymi, które zużywają dużo krwi. Natomiast w tej chwili już namawiamy szpitale do powrotu do takiego normalnego trybu, oprócz tego, że powinny badać i swój personel, i oczywiście pacjentów” – powiedział Łukasz Szumowski.
W tym kontekście zaapelował o badanie personelu. „Róbmy te wymazy wśród personelu medycznego. Tak samo jak widzimy to u górników, tutaj każdy szpital swój personel może wymazać” – powiedział.
Szumowski, odnosząc się do ograniczania szpitali jednoimiennych, stwierdził: „jednak widząc Śląsk, musimy mieć pewną dozę ostrożności. Na szczęście na Śląsku większość chorych, zakażonych, przechodzi tę infekcję bezobjawowo, ale gdyby przechodzili tę infekcję w sposób trudny, na pewno byłoby potrzeba więcej miejsc” – zaznaczył.
AB, PAP