Szwajcarskie referendum
Czwartek, 14 maja 2020 (14:09)Przedostatnia, 103. zagraniczna podróż apostolska Jana Pawła II wiodła do Szwajcarii. Lokalne media pisały przede wszystkim o papieskim zdrowiu – najwyraźniej zdziwione, że 84-letni Następca św. Piotra pomimo nie najlepszej kondycji zaproszenie przyjął.
„Czy Wasza Świątobliwość dobrze się czuje przed tą podróżą?” – zapytał Jana Pawła II jeden z dziennikarzy podczas lotu na Kubę w 1998 roku. „Oczywiście, mam dzisiaj więcej lat niż w 1979 roku, ale jak dotąd Opatrzność nade mną czuwa” – odpowiedział Papież. „A kiedy chcę się czegoś dowiedzieć o swoim stanie zdrowia, to zaglądam do gazet” – dodał żartobliwie. Przed przyjazdem Ojca Świętego do Szwajcarii był to jeden z głównym tematów lokalnej prasy.
Było jasne, że Papież z Polski będzie musiał zmierzyć się nie tylko z własną ułomnością, lecz i ze szwajcarskim Kościołem, w którym zeświecczenie i nadmierny indywidualizm są aż nadto widoczne. Zaledwie trzy tygodnie przed papieską wizytą prawdziwą burzę wywołał wspólny list teologów, duchownych i świeckich z diecezji Bazylea, którzy żądali ustąpienia Jana Pawła II, argumentując, że zgodnie z prawem kanonicznym powinien złożyć swój urząd w wieku 75 lat, podobnie jak inni biskupi. Gazety opublikowały sondaże, które miały dowodzić, że podobnego zdania jest około 75 procent Szwajcarów.
Najwyraźniej innego zdania była szwajcarska młodzież, która w pierwszym dniu papieskiej wizyty w Bernie, w sobotę 5 czerwca 2004 roku, wypełniła do ostatniego miejsca tamtejszą „Bern Arena”. Ponad 13 tysięcy młodych Szwajcarów, czyli o wiele więcej niż się spodziewano, zgotowało Ojcu Świętemu na powitanie blisko 10-minutową owację.
„Chrześcijaństwo nie jest jakimś rodzajem kultury czy ideologii, systemem wartości i zasad, nawet bardzo wzniosłych. Chrześcijaństwo to Osoba, obecność, oblicze: to Jezus, który daje człowiekowi sens i pełnię życia” – mówił Jan Paweł II, a młodzież słuchała tych słów w absolutnym skupieniu. W pewnej chwili Ojciec Święty miał wyraźne trudności z odczytywaniem przemówienia. Papieski sekretarz próbował wziąć kartki z tekstem, by przekazać je jednemu z biskupów, gotowemu do odczytania pozostałej część przemówienia. Papież jednak dał stanowczy znak, że sam będzie kontynuował czytanie. Dostrzegła to młodzież, nagradzając papieski gest niewiarygodną owacją, która odtąd – wyraźnie dodając sił Ojcu Świętemu – wybuchała w każdej chwili, gdy ma on kłopoty z czytaniem…
„Ja również, tak jak wy dzisiaj, miałem kiedyś 20 lat. Lubiłem sport, narciarstwo, teatr. Studiowałem i pracowałem. Miałem pragnienia i troski. To właśnie wtedy, przed tak wielu już laty, kiedy wojna, a następnie reżim totalitarny wyniszczały moją Ojczyznę, chciałem nadać mojemu życiu sens i tego sensu życia szukałem. Odkryłem go, idąc za Panem Jezusem” – wyznał Ojciec Święty. Młodzież znów zerwała się z miejsca, skandując po niemiecku: „Johannes Paul der Zweite, wir sind auf deiner Spite!” – „Janie Pawle II, jesteśmy po Twojej stronie!”.
W niedzielę na Mszę św., której Papież z Polski przewodniczył na błoniach Allmend w Bernie, przybyło blisko 80 tysięcy wiernych, głównie młodych. To o połowę więcej, niż się spodziewano.
„Sukces papieskiej wizyty w Szwajcarii” obwieściła nawet „Neue Züricher Zeitung”, która przed przybyciem Jana Pawła II nie szczędziła krytycznych artykułów na jego temat. „Idol młodzieży” – pod takim tytułem komentował papieską wizytę największy genewski dziennik „Tribune de Genève”, określając ją jako „historyczną i tryumfalną”.