• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Kapelan na telefon

Poniedziałek, 11 maja 2020 (17:24)

Z ks. prał. Kazimierzem Sroką, wieloletnim duszpasterzem służby zdrowia, kapelanem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, proboszczem parafii pw. św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu, rozmawia Marek Zygmunt

Księże Prałacie, jak epidemia koronawirusa wpłynęła na posługę duszpasterską wśród chorych i personelu szpitala?

– Ta wyjątkowa sytuacja postawiła niespotykane dotąd wyzwania przede mną, 46 letnim kapłanem, od 36 lat posługującym także czynnie proboszczem
i wieloletnim kapelanem w szpitalach. Od 2007 roku jestem kapelanem w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.
W ostatnich latach w  tej placówce w posłudze  wspiera mnie jako również Diecezjalnego Duszpasterza Służby Zdrowia i kapelana chorych drugi kapelan z czteroletnim stażem, również wikariusz parafialny, ks. Bartosz Dulęba.
Do czasu obecnej epidemii w posługę chorym angażowali się również pozostali trzej wikariusze naszej parafii. Oni też kilka razy w miesiącu wraz z księdzem klerykiem praktykantem odwiedzali  chorych z posługą ewangeliczną
i sakramentalną.

Gdy zaczęła się szerzyć w Polsce epidemia koronawirusa,  kliniki naszego szpitala zamykały się stopniowo dla odwiedzających. Od tego czasu tylko my, etatowi kapelani jako pracownicy szpitala odwiedzamy chorych. W tej nowej rzeczywistości jako kapelani spotykaliśmy się ze strony pielęgniarek, pielęgniarzy i lekarzy z pytaniem, jakbyśmy nie stanowili personelu szpitalnego, co tu my na oddziałach robimy, czy się nie boimy?

Po pojawieniu się pierwszych potwierdzonych przypadków tej choroby  otrzymaliśmy wskazania dotąd niespotykane. W związku z tym, przede wszystkim sprawujemy tak jak  wcześniej codziennie Mszę św., w czasie której modlimy się o rychłe zakończenie tej epidemii, za dotknięte nią osoby, za personel medyczny sprawujący gorliwie swą posługę, za kierujących naszym krajem, za prezydenta, premiera RP, ministra zdrowia, władze naszego szpitala o to, aby podejmowali trafne decyzje i działania w tej kwestii.  

W tych dniach epidemii zdarza się, że sprawujemy Eucharystię sami, bo pacjenci nie mogą opuszczać swoich  oddziałów, a z personelu nikt w danym dniu nie może opuścić powierzonych im chorych. Dostrzegamy my, kapelani, że do otwartej kaplicy w maseczkach i rękawiczkach przed pracą, w czasie lub po jej zakończeniu przychodzą pracownicy szpitala na nawiedzenie, że modlą się modlitwą różańcową, koronką do Miłosierdzia Bożego. Zdarzyło się, że ktoś odprawiał Drogę krzyżową.

Regularnie po każdej Mszy Świętej nawet gdy nie jest wzywany, nawiedza Ksiądz Prałat  chorych na oddziałach z posługą sakramentalną. Teraz w czasie pandemii nie jest to  możliwe.

– Obecnie do chorych możemy udawać się tylko po telefonicznej prośbie pacjenta, kogoś z rodziny lub gdy do pacjenta w stanie krytycznym wzywani jesteśmy przez zatroskaną o zbawienie chorego pielęgniarkę lub lekarza…
Bywa nieraz trudno wierzącej  pielęgniarce lub doktorowi podjąć decyzję, by wezwać kapelana, gdy w dokumentacji pacjenta nie ma oświadczenia, że dana osoba jest wierząca i żąda, aby w stanie zagrożenia wezwać kapłana. W tym stanie rzeczy trudno pogodzić się, że jako kapelan nie mogę swobodnie, bez żadnych ograniczeń służyć kapelańskim wsparciem.

W jaki sposób stara się Ksiądz Prałat ukoić ból, wzbudzić otuchę i nadzieję wśród chorych i personelu medycznego, nie tylko w czasie tej pandemii?

– Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, ks. abp Stanisław Gądecki, w homilii wygłoszonej 2 maja br. w sanktuarium jasnogórskim powiedział m.in., że nikt nie ma prawa pozbawiać człowieka chorego i umierającego duchowej opieki księdza i jest to jego prawo absolutne i niezbywalne...

Kierując się wiarą  i wiernością powołaniu, i właśnie tymi słowami księdza arcybiskupa  staram się przestrzegać  wszystkich obowiązujących przepisów i nakazów w czasie tej epidemii. Istotną i niezwykle ważną  kwestią jest towarzyszenie choremu, nie pytając czy dany pacjent może jest nosicielem tej paraliżującej otoczenie choroby.
Kapelani szpitalni doskonale wiedzą jak zbawienne dla chorych i samej służby zdrowia są dobre relacje na płaszczyźnie wiary, również z administracją szpitalną.  Oczekujemy od pacjentów zgłaszających się do szpitali, aby na karcie przyjęć zgłaszali, że są osobami wierzącymi i życzą sobie posługi kapelana. To by nie tylko nam, ale również personelowi oddziałów ułatwiło działanie w tym zakresie.

Dziękuję za rozmowę.

Marek Zygmunt