W uroczystość św. Stanisława
Piątek, 8 maja 2020 (20:36)Za Polskę i za Kraków – taka była dzisiejsza intencja Mszy św. porannej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia. W uroczystość św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, Eucharystii przewodniczył ks. prof. Jacek Urban, dziekan Kapituły Katedralnej na Wawelu.
W tym szczególnym dniu na ołtarzu znajdowały się relikwie męczennika i nimi kapłan pobłogosławił na zakończenie Mszy św. wiernych.
Na początku homilii ks. Urban powiedział: – Dobry Pasterz, który zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, a idzie za jedną zagubioną, to jest Boże Miłosierdzie. W tym sensie wizerunki Dobrego Pasterza są wizerunkami miłosiernego Pana. Te wizerunki Dobrego Pasterza zdobią rzymskie katakubmy, ściany i nagrobki męczenników. Nosi je w krzyżu paktoralnym Ojciec Święty Franciszek. Dobrym Pasterzem nade wszystko jest Bóg.
Kaznodzieja przypomniał słowa ks. kard. Karola Wojtyły, które wypowiedział 8 maja 1978 roku, a więc dokładnie 42 lata temu, podczas ostatniego kazania wygłoszonego w katedrze na Wawelu w dniu odpustu św. Stanisława, przed wyborem na Papieża:
„Na św. Stanisława pozwala i nakazuje nam Kościół patrzeć poprzez przypowieść o dobrym pasterzu. Pasterz to jest ten, który się troska. Są jednak różne troski. Są troski pełne smutku i przygnębienia. Człowiek w naszej epoce jest bardzo głęboko zatroskany i ma wiele powodów do tego, żeby się troskać. Człowiek współczesny żyjący na ziemi polskiej jest bardzo zatroskany i nieraz ulega przygnębieniu. Właśnie dlatego potrzebna jest nam przypowieść o dobrym pasterzu, ażebyśmy umieli przekroczyć wszystkie progi naszych współczesnych frustracji, żebyśmy umieli twórczo się troskać. Dobry pasterz to jest dobra, twórcza troska”.
– Ksiądz kardynał Wojtyła nie odniósł tej Ewangelii jedynie do biskupów ani jedynie do duchownych, ale mówił do wszystkich i do każdego. Każdy z nas ma być dobrym pasterzem dla tych, za których bierze odpowiedzialność – podkreślił dziekan Kapituły Katedralnej na Wawelu i dodał: – Kilka miesięcy później, po śmierci Papieża Jana Pawła I, udał się do Rzymu na uroczystości pogrzebowe i na konklawe. Czas wykorzystał m.in. na wręczenie zaproszeń wielu kardynałom i biskupom przybyłym wtedy do Rzymu na zapowiedziane na następny rok uroczystości 900-lecia śmierci św. Stanisława. Wtedy też napisał ostatni wiersz przed wyborem na Papieża. Wiersz „Stanisław”.
W tym wierszu padły słowa o św. Stanisławie jako o człowieku, z którego narodził się Kościół w Polsce. Kościół rodzi się z ludzi, którzy biorą za niego odpowiedzialność. Kościół rodzi się z relacji między Bogiem, pasterzami i owcami.
Ksiądz prof. Urban nawiązał także do kazania wygłoszonego w katedrze 15 maja 1978 r. – Po udzieleniu święceń kapłańskich ks. kard. Wojtyła mówił o rodzicach, mówił, odwołując się „do tych domów rodzinnych, do warsztatów pracy, do spracowanych rąk, do zatroskanych matczynych serc, do wspólnot, gdzie żyje Chrystus”, o tych, którzy są solą ziemi.
Wspominając rodziców św. Stanisława, wspominając rodziców św. Jana Pawła II, wspominając naszych rodziców, dziękujemy Bogu za Kościół, który tysiąc lat temu narodził się na tej polskiej ziemi, który zmężniał w męczeństwie św. Stanisława, a równocześnie prosimy, aby nadal mógł kwitnąć i owocować, aby rodził święte matki, świętych ojców, tych, którzy naśladować będą Chrystusa. O tym Kościele kard. Wojtyła napisał w poemacie Stanisław: „Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała,/ że jest związana z niebem. Był taki człowiek, byli ludzie... i ciągle tacy są.../ Poprzez nich ziemia widzi siebie w sakramencie/ nowego istnienia. Jest ojczyzną: bowiem w niej dom Ojca się poczyna,/ z niej się rodzi”. Niech i teraz, i w przyszłości dom Ojca na tej ziemi się poczyna i niech rodzi.
Małgorzata Pabis