• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Strajk efektem złego zarządzania

Piątek, 25 stycznia 2013 (11:24)

Z senatorem Stanisławem Kogutem (PiS) rozmawia Marta Milczarska

 

Centrum Kryzysowe PKP poinformowało, że strajk ostrzegawczy kolejarzy może kosztować nawet kilkadziesiąt milionów złotych...

Prezes PKP Jakub Karnowski z jednej strony skrupulatnie liczy straty spowodowane strajkiem ostrzegawczym, z drugiej, zatrudnia i płaci specjalnym konsultantom w rozmowach z pracownikami kolei olbrzymie wynagrodzenia. Należy zadać pytanie panu prezesowi, czy doradcą w negocjacjach ze związkami zawodowymi musi być wicepremier Komołowski i czy jego zatrudnienie nic nie kosztuje kolej? Ktoś, kto obstawił się wieloma doradcami i dał im olbrzymie wynagrodzenia, nie powinien mówić o stratach spowodowanych chęcią oszczędności na ulgach dla kolejarzy. Teraz, kiedy związkowcy słusznie walczą o swoje prawa, zarzuca się im, że robią to kosztem pasażerów.

Także premier Donald Tusk zarzuca kolejarzom, że strajk godzi w pasażerów, a kolejowi związkowcy nie chcą zaakceptować koniecznych cięć kosztów...

Najwyższy czas, by premier Donald Tusk, minister transportu Sławomir Nowak oraz prezes PKP Jakub Karnowski zajęli się realną reformą kolei, a nie jak dotąd akcjami promocyjnymi.

Nie rozumiem, jak ktoś, kto nie odróżnia semafora od szyny, może zarządzać lub decydować o przyszłości kolei w Polsce. Muszę powiedzieć, jako długoletni związkowiec i pracownik kolei, że nie pamiętam, by taki bałagan i chaos, jaki mamy teraz na kolei, kiedykolwiek wcześniej się zdarzył.

Może najwyższy czas zapytać pana premiera i ministra, co dało usamorządowienie kolei? Odpowiedź jest jasna: skutkiem tego jest sytuacja, jaką mieliśmy na Śląsku w związku z Koleją Śląską: brak skomunikowania pociągów i zamykanie kolejnych dworców oraz stacji. Premier Donald Tusk próbuje prywatyzować wszystko, a może wziąłby przykład z Angeli Merkel, która inwestuje w rozwój kolei w Niemczech.

Grozi nam strajk generalny na kolei?

Związkowcy przeprowadzili już referendum w sprawie strajku generalnego, który poparło 95 proc. pracowników kolei, i z tego, co widzimy, mimo zapewnień o dobrej woli porozumienia ze strony przedstawicieli spółki ,takiej dobrej woli niestety nie ma.

Jeśli nie dojdzie do porozumienia, to zgodnie z prawem związki zawodowe przeprowadzą strajk generalny. Ten strajk ostrzegawczy miał za zadanie uświadomić spółkom i ministerstwu, że kolejarze będą walczyć o przysługujące im ulgi, ale jeśli nie przyniesie to żadnych skutków, kolejnym krokiem będzie strajk generalny.

Dziękuję za rozmowę.

MM