Nie ma wolności bez prawdy
Niedziela, 3 maja 2020 (18:16)Nikt nie ma prawa deptać praw ludzi wierzących i przymusem narzucać im swojej odpowiedzi na tajemnicę człowieka – podkreślił Jan Paweł II w przemówieniu, wygłoszonym w 1995 roku w siedzibie ONZ w Nowym Jorku.
Z powodu złamania szyjki kości udowej i dłuższego pobytu w szpitalu, rok 1994 był chyba „najuboższym” w wydarzenia rokiem pontyfikatu Jana Pawła II. Nie licząc Synodu dla Afryki, kilku listów, odbył zaledwie jedną, dwudziestogodzinną pielgrzymkę do Chorwacji. Nie był to dla Papieża z Polski łatwy rok. Najpierw była decyzja Parlamentu Europejskiego, zrównująca związki homoseksualne z małżeństwami.
Gdy przed konferencją ludnościową w Kairze, ONZ przygotowała dokument, określający aborcję, sterylizację i antykoncepcję jako uprawniony środek do walki z przeludnieniem, Ojciec Święty przypomniał, że „nie można iść ku przyszłości z planem systematycznej śmierci nienarodzonych”. Jednocześnie zadeklarował, że będzie walczyć z każdym projektem ONZ, który chce zniszczyć życie i rodzinę.
Co ciekawe, gdy Jan Paweł II znalazł się w ogniu krytyki zwolenników liberalizmu, amerykański tygodnik „Time” to właśnie jemu przyznał tytuł Człowieka Roku 1994, a ONZ podjęła decyzję, że to on będzie gościem specjalnym obchodów jej 50-lecia. W ten sposób, 5 października 1995 roku, Papież z Polski po raz drugi przemawiał w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.
– Jeżeli pragniemy, aby wiek przymusu ustąpił miejsca wiekowi perswazji, musimy nauczyć się rozmawiać o przyszłości człowieka językiem zrozumiałym dla wszystkich. Powszechne prawo moralne, zapisane w sercu człowieka, jest tą swoistą gramatyką, której potrzebuje świat, aby podjąć taką rozmowę o własnej przyszłości – mówił Jan Paweł II. – W tym kontekście poważne zaniepokojenie budzi fakt, że niektórzy zaprzeczają dziś powszechności ludzkich praw, podobnie, jak zaprzeczają istnieniu wspólnej wszystkim ludziom natury. Z pewnością nie istnieje jeden tylko model politycznej i ekonomicznej organizacji ludzkiej wolności, ponieważ różne kultury i doświadczenia historyczne kształtują – w społeczeństwie wolnym i odpowiedzialnym – różne formy instytucjonalne. Czymś innym jest jednak konstatacja uprawnionej wielości form wolności, a czymś innym negacja jakiejkolwiek powszechności i poznawalności ludzkiej natury lub ludzkiego doświadczenia. Przyjęcie tego drugiego punktu widzenia skrajnie utrudnia albo wręcz uniemożliwia prowadzenie międzynarodowej polityki perswazji – podkreślił Papież z Polski.
W znakomitym przemówieniu wskazał, „jak ważne jest zachowanie fundamentalnego prawa wolności religii i wolności sumienia – filarów nośnych całej budowli praw człowieka i fundamentu każdego naprawdę wolnego społeczeństwa”. Podkreślił, że „nikt nie ma prawa deptać tych praw i przymusem narzucać innym swojej odpowiedzi na tajemnicę człowieka”.
Mówiąc o wolności, Papież z Polski zwrócił uwagę, że „wolność nie jest po prostu brakiem tyrańskiej władzy i ucisku, nie oznacza też swobody czynienia wszystkiego, na co ma się ochotę”. Dalej przypomniał: „Wolność ma swoją wewnętrzną logikę, która ją określa i uszlachetnia: jest podporządkowana prawdzie i urzeczywistnia się w poszukiwaniu i w czynieniu prawdy. Oderwana od prawdy o człowieku wolność przeradza się w życiu indywidualnym w samowolę, a w życiu politycznym w przemoc silniejszego i arogancję władzy. Dlatego odniesienie się do prawdy o człowieku – prawdy powszechnie poznawalnej poprzez prawo moralne, wpisane w serce każdego z nas – nie jest bynajmniej ograniczeniem wolności ani zagrożeniem dla niej, ale w rzeczywistości gwarantuje przyszłą wolność”.