• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA

Ewangelia

Niedziela, 3 maja 2020 (08:47)

J 10,1-10

Jezus powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych”.

Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości”.


Rozważanie

Sedno Ewangelii

Przyzwyczajamy się powoli do nowej sytuacji. Mnożą się pytania: czy świat będzie inny po pandemii koronawirusa? W jakim stopniu doświadczenie bezradności wobec choroby może doprowadzić ludzi do nawrócenia? Obawiam się, że w niewielkim. Taka jest ludzka natura. Szok, z jakim mieliśmy do czynienia przed rokiem, gdy patrzyliśmy bezradnie na pożar katedry Notre Dame w Paryżu, praktycznie minął kilka tygodni po wydarzeniu. Podobnie było po odejściu św. Jana Pawła II, katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Doniesienia o zamachach bombowych, mordowanych chrześcijanach, wojnach dziś zauważają już tylko niektórzy. – To daleko od nas – wielu myśli. Ot, historie niewarte uwagi.

– Co jest w stanie nas zmienić? – pytamy. Która łuna ma siłę sprawczą, by stać się iluminacją dusz Polaków, Europejczyków A.D. 2020?

„W dzień Pięćdziesiątnicy stanął Piotr z Jedenastoma i przemówił donośnym głosem: ’Niech cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem’. Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca i zapytali Piotra i pozostałych Apostołów: ’Cóż mamy czynić, bracia?’ Powiedział do nich Piotr: ’Nawróćcie się!’ [...]” – usłyszymy w niedzielnym pierwszym czytaniu (por. Dz 2,36-41). Czyż nam, chrześcijanom, znużonym religijną rutyną, ukołysanym dotychczasowym bezpieczeństwem, sytością, nie brakuje owego biblijnego „przejęcia do głębi serca” nowiną o Jezusie? Czy nie ów brak jest zasadniczym powodem porażek wychowawczych, nieskuteczności katechezy, „spłaszczenia” naszej wiary w codzienności? Czasem zachowujemy się tak, jakby krzyż Chrystusa był hologramem, projekcją 3D, złudzeniem! Jak gdyby Ewangelia była historią, która niczym się nie różni od mitologii, ekranizacji przygód bohaterów szklanego ekranu. Kamieniejemy.

„Ja jestem bramą owiec [...]. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony” – mówi Jezus. To sedno Ewangelii. Inaczej brzmią te słowa niż zapewnienia, które dziś zewsząd płyną. Inne jest źródło nadziei. Bo też o inne życie chodzi.

Ks. Paweł Siedlanowski