• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Jestem z wami!

Piątek, 1 maja 2020 (19:47)

Podczas pontyfikatu Jana Pawła II nie było ani jednej wojny, ani jednego konfliktu zbrojnego, w którym nie dałoby się słyszeć głosu Papieża z Polski, wołającego o pokój. Tak było również wtedy, gdy w 1992 roku, po rozpadzie Jugosławii, na Bałkanach wybuchła krwawa wojna…

Wraz z wojną rozpoczęło się oblężenie Sarajewa, trwające do końca lutego 1996 roku, uważane za najdłuższe i najbardziej krwawe oblężenie w historii Europy po II wojnie światowej. Widząc bezradność społeczności międzynarodowej wobec konfliktu, już w 1994 roku Jan Paweł II wyraził chęć podróży do oblężonego miasta.

Okazało się to niemożliwe. Papież z Polski przez te wszystkie lata pozostawał blisko konfliktu.
Podczas spotkania z uczestnikami odbywających się w Rzymie pierwszych światowych igrzysk wojskowych 7 września 1995 roku Ojciec Święty mówił: „Czas powiedzieć z całą mocą: Dosyć wojny! Wojna sprawiedliwa i konieczna to wojna z wojną”. Zwrócił uwagę, że niedaleko Rzymu, gdzie trwają igrzyska żołnierzy, „inni ludzie, powodowani wyłącznie nienawiścią i żądzą zemsty, ścierają się nie na boisku, lecz wśród gruzów swych własnych zniszczonych miast”, podnosząc „do góry nie trofea sportowej wiktorii, ale ociekające jeszcze krwią narzędzia śmierci”.

Gdy po długich oczekiwaniach zapadła decyzja o przyjeździe Papieża Polaka do Sarajewa 12 kwietnia 1997 roku, Slavko Szantić, komentator sarajewskiego dziennika „Osvobodjenje”, stwierdził, że „pielgrzymka Ojca Świętego do Sarajewa to dla tej ziemi najważniejsze wydarzenie w dobiegającym końca stuleciu”.

„Chciałbym przygarnąć do serca wszystkich mieszkańców waszego umęczonego kraju, zwłaszcza tych, którzy przedwcześnie utracili kogoś bliskiego, którzy noszą na własnym ciele stygmaty wojny i którzy w ciągu długich lat walk musieli opuścić swoje domy” – powiedział Jan Paweł II podczas powitania w Sarajewie 12 kwietnia 1997 roku.
Ojciec Święty odrzucił sugestię, aby drogę z lotniska do sarajewskiej katedry katolickiej ze względów bezpieczeństwa przebyć helikopterem. Wiedział, że wzdłuż drogi czeka na niego wielki milczący szpaler ludzi. Gdy tylko pojawia się w zasięgu ich wzroku biała postać Papieża z Polski, zrywał się aplauz. Tak oto „obumarłe” miasto jakby „zmartwychwstało”…

„Ty, Ojcze Święty, byłeś jednym z pierwszych, którzy ukazywali zło wojny i bronili człowieka” – mówił następnego dnia kard. Vinko Puljić, witając Jana Pawła II   na stadionie „Kosowo”. „Wiele razy wzywałeś do natychmiastowego zaniechania rozlewu krwi. Gdy czuliśmy się opuszczeni przez wszystkich, Ty wołałeś: Jesteśmy z wami! Coraz bardziej będziemy z wami!” – podkreślił arcybiskup Sarajewa.

Mimo przenikliwego zima w Eucharystii uczestniczyło ponad 50 tysięcy wiernych. W homilii Jan Paweł II mówił:
„Nie można zapomnieć, że Sarajewo stało się symbolem cierpień całej Europy w tym stuleciu. Stało się tym symbolem na początku tego wieku, kiedy I wojna światowa znalazła tu swój początek; stało się nim w inny sposób po raz drugi, kiedy konflikt całkowicie wygasł w tym regionie. Europa była waszym świadkiem. Lecz powinniśmy sobie zadać pytanie: Czy świadkiem zawsze w pełni odpowiedzialnym? Nie można pominąć tego pytania. Trzeba, żeby mężowie stanu, politycy, wojskowi, uczeni oraz ludzie kultury starali się udzielić wam odpowiedzi”.

Podczas pożegnania na lotnisku Ojciec Święty mówił: „Zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, by odpowiedzialni budowali sprawiedliwy pokój. A teraz z bliska poznałem odważnych, dumnych ludzi, którzy świadczą, że istnieje tu społeczeństwo, które pragnie się odrodzić... Nie jesteście opuszczeni. W duchu pozostaję z wami…”

Sebastian Karczewski