• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Sejm degraduje rodzinę

Piątek, 25 stycznia 2013 (02:15)

W Sejmie ruszyły prace nad projektami ustaw Platformy Obywatelskiej, Ruchu Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej w sprawie związków partnerskich.

 

Forsując instytucję związku partnerskiego wyposażanego, jak na razie, w część uprawnień przysługujących małżeństwom, partia Donalda Tuska zmierza do promocji układów zawieranych w wyniku złożenia oświadczenia przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego bądź w formie aktu notarialnego przed notariuszem, kosztem małżeństwa.

Sejm podczas dzisiejszej tury głosowań zdecyduje, czy będzie prowadził dalsze prace w sejmowych komisjach nad poselskimi projektami ustaw o związkach partnerskich. Głosowanie za odrzuceniem projektów zapowiadali posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski.

– Oba kluby złożyły wnioski o odrzucenie projektów w pierwszym czytaniu. Podnoszą one m.in. kwestię niekonstytucyjności proponowanych przez Platformę, Ruch Palikota i SLD przepisów, w kontekście zapisów Konstytucji o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny oraz zapisów o objęciu rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa szczególną ochroną państwa – z czym wiążą się szczególne przywileje, których część miałaby, w przypadku przyjęcia przepisów o związkach partnerskich, przysługiwać związkom niebędącym małżeństwami, w tym także związkom jednopłciowym. Krystyna Pawłowicz (PiS) stwierdziła, że projekty są rażąco sprzeczne z Konstytucją.

– Analiza projektów nasuwa myśl, iż powodem dążenia do legalizacji związku partnerskiego jest głównie chęć skorzystania z przywilejów związanych z małżeństwem: podatkowych, spadkowych, majątkowych, mieszkaniowych, administracyjnych itp., ułatwiających życie. Społeczeństwo nie może jednak fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których nie ma ono żadnego pożytku – mówiła Pawłowicz.

Tadeusz Woźniak z Solidarnej Polski ocenił, iż zgłoszenie tych projektów jest „podstępną próbą propagatorów homoseksualizmu zrównania związków homoseksualnych ze związkami heteroseksualnymi dotychczas nierejestrowanymi i nadania im praw zbliżonych do małżeństwa”.

– Nadużyciem jest mówienie, że osoby homoseksualne i żyjące w konkubinacie nie mogą odwiedzać się w szpitalu, że nie mogą po sobie dziedziczyć majątku, że mają określone trudności w otrzymaniu informacji lub załatwieniu spraw swojego partnera czy partnerki. Wszelkie sprawy związane z drugą osobą są możliwe do przeprowadzenia po wykonaniu odpowiednich czynności przewidzianych przepisami prawa. Znane są chyba wszystkim takie pojęcia, jak: testament, upoważnienie, pełnomocnictwo – dodał Woźniak.

Artur Dunin (PO) przekonywał, że małżeństwo nadal pozostaje pod szczególną ochroną państwa, a związki partnerskie nie są wcale zrównywane z małżeństwem.

Rząd podczas debaty reprezentował wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski, który ogłosił, iż nie ma on w sprawie projektów stanowiska. – W przypadku żadnego z tych projektów nie zostało przyjęte oficjalne stanowisko – poinformował Królikowski. Donald Tusk, zabawiający się w internetowego premiera, wyraził za pośrednictwem internetowego serwisu Twitter nadzieję, iż praca nad projektami będzie kontynuowana w sejmowych komisjach.

W swoim projekcie posłowie partii Donalda Tuska proponują, by związki partnerskie, które na mocy projektowanych przepisów uzyskałyby część uprawnień przysługujących obecnie małżonkom, mogły zawierać osoby niezależnie od płci. Do zawarcia związku partnerskiego – według pomysłu Platformy – byłyby uprawnione „dwie pełnoletnie osoby fizyczne, z których każda jest uprawniona według prawa polskiego do zawarcia małżeństwa”. Projekt ustawy przewiduje, że tego typu związek dwóch osób fizycznych byłby zawierany w formie aktu notarialnego przed notariuszem albo przez zgodne oświadczenie o zawarciu umowy takiego związku złożone na piśmie przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego.

Jako cel wprowadzenia związków partnerskich posłowie partii rządzącej wskazali „umożliwienie osobom zamierzającym pozostawać w stałym pożyciu uregulowanie ich sytuacji prawnej w zakresie stosunków osobistych, majątkowych i spadkowych”. Z chwilą zawarcia umowy związku partnerskiego powstawałaby z mocy ustawy wspólność majątkowa. Uczestnicy związku partnerskiego uzyskaliby uprawnienie do dziedziczenia po sobie na mocy ustawy na takich samych zasadach, na jakich dziedziczą małżonkowie po upływie roku od zawarcia umowy związku partnerskiego. Zapisano również uprawnienie do informacji o stanie zdrowia partnera. Partner – jako osoba zaliczona, podobnie jak małżonek, do grona osób najbliższych – uzyskałby również prawo do odmowy składania zeznań w charakterze świadka.

Związek partnerski ulegałby rozwiązaniu z chwilą złożenia przez obie strony zgodnego oświadczenia woli przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, jak też przez rozwiązanie tej umowy przez sąd – jeśli stwierdzi, iż przez okres nie krótszy niż 3 miesiące ustanie stałe pożycie w związku partnerskim. W przypadku rozwiązania umowy przez sąd nie byłoby wydawane orzeczenie o winie. Gdyby jeden z partnerów znalazł się „w niedostatku”, miałby prawo wystąpić o alimenty od drugiego partnera.

Przyznania większego zakresu uprawnień dla uczestników związku partnerskiego chcą w złożonych wspólnie projektach Sojusz Lewicy Demokratycznej i Ruch Palikota. Chodzi m.in. o: wyposażenie związku partnerskiego w możliwość wspólnego rozliczania się z podatku dochodowego, prawo do urlopu opiekuńczego na czas opieki nad chorym partnerem czy też prawo ubiegania się o rentę rodzinną po zmarłym partnerze. W projekcie SLD i Palikota znalazł się także m.in. zapis o możliwości ustania związku partnerskiego na wniosek tylko jednej strony – z zachowaniem 6-miesięcznego terminu wypowiedzenia.

Artur Kowalski