• Czwartek, 12 marca 2026

    imieniny: Bernarda, Józefiny

Człowiek Kościoła

Piątek, 25 stycznia 2013 (02:07)

Ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański:

Mam ogromny dług wdzięczności wobec ks. kard. Józefa Glempa, gdyż to on razem z ks. kard. Franciszkiem Macharskim oraz ks. kard. Henrykiem Gulbinowiczem dwadzieścia dwa lata temu mnie konsekrował na biskupa na Jasnej Górze. Później jako biskup polowy przez wiele lat byłem jego najbliższym sąsiadem w Warszawie, bo nie tylko katedry, ale także nasze rezydencje dzieliła jedynie ulica Miodowa. Ksiądz Prymas lubił wojsko. Pamiętam, jak pojechaliśmy razem na poligon do Drawska. Tam wręczyliśmy Prymasowi „panterkę”, a potem także taką zieloną filcową pelerynkę, w której jeździł nawet na wizytacje. Zawsze mnie wspierał i bronił przed atakami, których nie brakowało. Byliśmy razem niejako w jednym szeregu.

Ksiądz Prymas Józef Glemp musiał wypracować poniekąd nowy styl rządzenia w Kościele. Przewodził przecież Kościołowi w Polsce w czasie przemian ustrojowych – wówczas kiedy rodził się konkordat, Konstytucja oraz zupełnie nowy sposób obecności Kościoła w relacjach z państwem i w rzeczywistości publicznej. Był to czas zagospodarowywania, a właściwie odzyskiwania przestrzeni dla Kościoła, co wyrażało się m.in. w powrocie religii do szkół, odtworzeniu diecezji wojskowej, powrotu kapelanów do szpitali i więzień. Za czasów księdza Prymasa Glempa została przeprowadzona reorganizacja Kościoła w Polsce na początku lat 90., kiedy rozwiązano unię personalną archidiecezji warszawskiej i gnieźnieńskiej.

Był to człowiek głębokiej wiary. Prymas Glemp był naturalny, szczery. To, co robił, robił zawsze jako człowiek Kościoła i człowiek wielkiej wiary. Nie było w nim żadnej ludzkiej wyniosłości, złośliwości czy pychy.

Był bardzo otwarty na nowe zgromadzenia zakonne i ruchy religijne, tak potrzebne Kościołowi wobec nowych wyzwań. Zasługą ks. kard. Glempa było sprowadzenie do Polski Sióstr Matki Teresy z Kalkuty czy Małych Sióstr od Jezusa oraz odtworzenie w Polsce struktur Akcji Katolickiej.

Nie można zapomnieć i tego, że był ojcem dla Polonii – osobiście odwiedzał skupiska Polaków na Wschodzie – w Rosji, Kazachstanie czy na Białorusi.

Wszyscy wiedzieliśmy, że ksiądz Prymas jest ciężko chory, ale nawet on sam uważał, że można tę chorobę pokonać. Nie dopuszczał myśli, że w którymś momencie zabraknie mu życia. Ostatni raz spotkaliśmy się trzy miesiące temu w Gdańsku na zjeździe prawników. Pożegnaliśmy się wtedy, ale nie przypuszczaliśmy, że na zawsze.

Ksiądz kardynał Józef Glemp był człowiekiem, który mimo tak wielu zasług i olbrzymiego autorytetu potrafił w ostatnich latach życia odsunąć się na bok, zamieszkać skromnie w Wilanowie i pozostawić innym pole do odpowiedzialności. Ostatnio ks. kard. Glemp, patrząc na to, co dzieje się w Polsce, ile jest nienawiści i jątrzenia, powiedział: „Trzeba nam modlić się o rozum”. Myślę, że te słowa są niezwykłym testamentem, jaki nam zostawił. Obyśmy go wypełnili.

not. MP