Dziś w „Naszym Dzienniku”
To jest czas na inwestycje
Wtorek, 28 kwietnia 2020 (02:09)Z Danielem Obajtkiem, prezesem PKN Orlen, rozmawia Artur Kowalski
Jakie korzyści przyniesie finalizowane właśnie połączenie sił Orlenu i Energi?
– To największy projekt, jeżeli chodzi o spółki energetyczne i paliwowe w ciągu ostatnich 30 lat. Duży wkład w doprowadzeniu do tak szybkiego sfinalizowania tego procesu mają pan premier Mateusz Morawiecki i pan wicepremier Jacek Sasin, którzy doskonale rozumieją, jaki wpływ na gospodarkę mają silne koncerny. Odkąd zostałem szefem Orlenu, z całą mocą podkreślam, że musimy zbudować silny multienergetyczny koncern, który będzie odporny na ryzyka i wahania rynkowe, a także na zmiany regulacyjne. Dzięki temu przejęciu wzmocnimy pozycję rynkową w kontekście skali i obszaru działalności oraz możliwości inwestycyjnych. Skorzysta na nim i Orlen, i Energa. W Polsce trzeba stworzyć potężnego czempiona, który będzie miał realną siłę inwestycyjną. Nasza siła będzie wzmacniać polską gospodarkę, która w tych trudnych czasach potrzebuje koła zamachowego, aby wrócić do stanu sprzed epidemii koronawirusa.
Duże spustoszenie wyrządził koronawirus naszej gospodarce, patrząc chociażby przez pryzmat tak szerokiej działalności biznesowej, jaką prowadzi Orlen?
– Ani my, ani świat nie pokonaliśmy jeszcze koronawirusa, więc trudno o ostateczną ocenę skutków. Wszystko zależy od tego, jak długo potrwa ta sytuacja. W jaki sposób rządy państw, na których terenie prowadzimy nasz biznes, podejdą do kwestii ograniczania restrykcji wprowadzonych w związku z epidemią i jak na to zareagują rynki. W dobie globalizacji na sytuację w Polsce wpływ ma także to, co dzieje się w gospodarkach innych państw. Ten kryzys oczywiście odciśnie swoje piętno także i na Orlenie. Nie jesteśmy wyjątkiem, ale jako firma działająca na wielu rynkach o zdywersyfikwanych źródłach dochodów, które uzyskujemy nie tylko z rafinerii czy stacji paliw, ale także z petrochemii czy energetyki, bazujemy na solidnych fundamentach. Nasza sytuacja finansowa jest dobra. Cały czas pracujemy pełną parą. Mamy świadomość, że w ograniczaniu skutków epidemii i ozdrowieniu krajowej gospodarki dużą rolę odegrają firmy mające stabilną sytuację finansową i realizujące inwestycje. Takie jak PKN Orlen.
Obniżka cen ropy na światowych rynkach wpływa istotnie na obecną sytuację gospodarczą?
– Rzeczywiście, obserwujemy bardzo mocny spadek cen. Z tym że ropę wszyscy w Europie kupują po tej samej cenie, a to w Polsce paliwa są teraz najtańsze. I to jest nasz wkład w walkę z koronawirusem. Poprzez to, że znacząco obniżyliśmy ceny paliw, stymulujemy gospodarkę. Dzięki temu będziemy napędzać jej wzrost po zakończeniu epidemii. Dla nas to tym ważniejsze, że Orlen rośnie wraz z polską gospodarką. Oczywiście, pojawiają się głosy, że skoro baryłka tak nisko stoi, to paliwo powinno być „za darmo”. To populistyczne hasła, które nie uwzględniają warunków rynkowych. Paliwo napędza pojazdy, a ropa rafinerie. To są dwa różne rynki. Ceny ropy spadły tak nisko między innymi dlatego, że wydobycie rośnie, a powinno się kurczyć. Skoro producenci ropy naftowej nie mogą porozumieć się w sprawie głębokiej redukcji wydobycia, robi to rynek, sprowadzając ceny poniżej kosztów wydobycia. To jest sytuacja wyjątkowa i przejściowa.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym