• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Najwięksi w królestwie niebieskim

Piątek, 24 kwietnia 2020 (14:51)

W październiku 1991 roku Jan Paweł II po raz trzeci przybył do Brazylii, by w Natal wziąć udział w zakończeniu XII Krajowego Kongresu Eucharystycznego. Jednym z najbardziej wzruszających momentów tej pielgrzymki była wizyta Ojca Świętego w Lixao de Sao Pedro – dzielnicy nędz, położonej na peryferiach miasta Vitória.

Na papieskie odwiedziny w tym miejscu brazylijski rząd początkowo nie chciał wyrazić zgody. Papież z Polski nie należał jednak do tych, którzy łatwo się poddają.

19 października 1991 roku przybył do Lixao de Sao Pedro. W pamięci wielu obserwatorów pozostała niecodzienna scena, gdy spośród tłumu biedaków jakaś mała dziewczynka próbowała wbiec na podium, aby dotrzeć do siedzącego tam Ojca Świętego. Reakcja policji była natychmiastowa i dziewczynkę zatrzymano. Papież jednak dostrzegł  szamotaninę, przywołał dziecko do siebie, po czym mocno przytulił.

Obraz tej dziewczynki, płaczącej w ramionach Jana Pawła II jeszcze tego samego wieczora obiegł niemalże wszystkie stacje telewizyjne świata.
Następnego dnia Ojciec Święty odwiedził miasto São Salvador. Tutaj, przed kościołem Matki Bożej do Bonfin zgromadziły się trzy tysiące dzieci w większości z ubogich rodzin. Papieski dialog z nimi jest niezwykle poruszający. Na pytania Jana Pawła II odpowiadają chórem, w prosty sposób opowiadając mu o swoich problemach i pragnieniach.

„Chcę wam najpierw powiedzieć, że jesteście bardzo ważni dla papieża. Ważni, bo tutaj, w Brazylii jest was bardzo wiele i stanowicie wielką część mieszkańców tego kraju. Czy wiedzieliście o tym? Jesteście ważni, bo to wy jesteście przyszłością Brazylii, przyszłością narodu, przyszłością Kościoła” – mówił Ojciec Święty. „Podoba mi się u was to, że umiecie być razem i pomagać innym dzieciom, nie zwracając uwagi na kolor ich skóry, miejsce w społeczeństwie czy religię. Pomagacie sobie nawzajem. Oby dorośli zechcieli tak postępować jak wy i zaniechali wszelkiego prześladowania! I w ten sposób świat odnalazłby pokój…” – podkreślił Papież z Polski.

Gdy na zakończenie ta wielka rzesza dzieci, które wypełniły plac Baixa do Bonfim,  zaśpiewała piosenkę o przyjaźni, wzruszony Jan Paweł II zapytał: „Czy papież powinien płakać?” Dzieci odpowiedziały chórem: „Nie!” Ojciec Święty powiedział: „Ale papież płacze w swoim sercu...”
Kiedy spotkanie dobiegło końca i towarzyszący Ojcu Świętemu dostojnicy kościelni powoli zaczęli przygotowywać się do wyjścia,  on niespodziewanie zszedł z podium i wszedł pomiędzy dzieci. Po raz kolejny, za pośrednictwem stacji telewizyjnych, ludzie na całym świecie mogli zobaczyć tysiące małych dziecięcych rąk wyciągniętych ku dłoniom Jana Pawła II. Mogli zobaczyć Papieża z Polski, który – wyraźnie wzruszony – potrafił patrzeć w oczy dzieci tak, jak nikt inny. Jakby chciał zobaczyć ten wspaniały świat, o którym my, dorośli zbyt łatwo zapominamy. Przypadek? Chyba nie. Bo przecież jeśli się nie odmienimy i staniemy jak dzieci, nie wejdziemy do królestwa niebieskiego… (por. Mt 18, 3).
                      

Sebastian Karczewski