• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Papież na wojnie

Czwartek, 23 kwietnia 2020 (20:31)

Na początku lutego 1993 roku Jan Paweł II wyruszył w kolejną podróż apostolską do Afryki. Rozpoczął ją od wizyty w Beninie, po czym odwiedził Ugandę. Ostatnim etapem tej pielgrzymki był Sudan – największe państwo Afryki, o powierzchni 2,5 mln kilometrów kwadratowych, zamieszkane zaledwie przez 30 mln ludzi.

W chwili przybycia Ojca Świętego do Sudanu władzę tam sprawowali islamscy fundamentaliści z Umarem al-Baszirem na czele. Trwający od lat zbrojny konflikt w tym państwie uznawany był za jeden najbardziej krwawych w najnowszej historii Afryki. Większość jego ofiar stanowili chrześcijanie z południa kraju, poddawani przymusowej islamizacji.
Ludobójstwem w Sudanie mało kto się przejmował, bo od ludzkiego życia ważniejsze były złoża ropy naftowej na południu kraju.

„Tam, gdzie ludzie są słabi, ubodzy i bezbronni, muszę podnosić głos w ich imieniu” – powiedział Ojciec Święty 10 lutego 1993 roku podczas powitania na lotnisku w Chartumie. „Kiedy nie mają dachu nad głową, cierpią skutki suszy, niedostatku, epidemii i zniszczeń wojennych, muszę być z nimi i w ich imieniu apelować do tych, którzy mogą przybliżyć im sprawiedliwość i pokój” – podkreślił Jan Paweł II.

Podczas spotkania z prezydentem w centrum kultury „Frendship Hall”, po jego oficjalnej części, miała miejsce prywatna rozmowa Ojca Świętego z Umarem al-Baszirem. Przypadkowym świadkiem rozmowy był osobisty fotograf papieża Arturo Mari, który po latach wspominał jej przebieg.
– Czy pan wie, prezydencie, ilu ludzi umiera w pańskim kraju? – mówił Jan Paweł II. – I co pan na to? Czy pan wie, co pan robi? Ile jest rodzin zabitych, zrujnowanych, osieroconych? Czy pan wie, jak pan postępuje? Czy pan rozumie, co się tu dzieje? Czy pan pojmuje, że jest pan głową państwa? –  pytał Papież z Polski.
– Przemilczmy to, co zostało tu powiedziane. Udajmy, że tego nie było – odpowiedział zaskoczony prezydent.

Słysząc to, Ojciec Święty zwrócił się do tłumacza, by dokładnie przetłumaczył wszystkie papieskie słowa.
– Ja nie przybyłem tutaj na wypoczynek, nie przyjechałem tu na wakacje. Przyjechałem w imię Boga, przyjechałem, żeby bronić tych wszystkich zmarłych, te wszystkie rodziny… – podkreślił Papież.
– Dobrze, ale przemilczmy to wszystko – powtarza zmieszany tonem papieskiej wypowiedzi prezydent al-Bashir.
– Co mamy przemilczeć?! Mamy przemilczeć te wszystkie niewinne ofiary? – pytał Ojciec Święty podniesionym głosem. Ten niecodzienny, mocny głos papieski słyszalny przez całą godzinną rozmowę z prezydentem Sudanu…
Ostatnim punktem zaledwie dziewięciogodzinnej wizyty Jana Pawła II w Sudanie była Msza św. na Green Square w Chartumie.  „Żywię głęboką nadzieję na rozwój dialogu i współpracy między chrześcijanami i muzułmanami w Sudanie. Wszyscy musimy zdać sobie sprawę, że posługiwanie się religią jako uzasadnieniem przemocy jest straszliwym nadużyciem i musi zostać potępione przez wszystkich prawdziwie wierzących w Boga” – podkreślił Ojciec Święty, zwracając się do ponad 100 tysięcy jej uczestników.

Igor Man, dziennikarz turyńskiej „La Stampy”, w swoim komentarzu po tej wizycie słusznie zauważył, że „czasami słowa są celniejsze od pocisków rakietowych”.           

Sebastian Karczewski