• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Przemówiły kamienie

Wtorek, 21 kwietnia 2020 (17:06)

Dokładnie 30 lat temu, 21 kwietnia 1990 ro., Papież z Polski przybył po raz pierwszy do Czechosłowacji. Nie licząc papieskiej Ojczyzny, była to pierwsza wizyta Jana Pawła II w kraju za „żelazną kurtyną”, przez blisko 45 lat rządzonym przez komunistów, którym się wydawało, że walkę z Kościołem katolickim wygrali ostatecznie i ten z kolan już nigdy się nie podniesie…

Początek przygotowań Jana Pawła II do tej pielgrzymki sięga roku początków jego pontyfikatu. Podczas Mszy św., której 3 czerwca 1979 r. przewodniczył  w Gnieźnie, nad głowami zgromadzonych wiernych dostrzegł transparent z napisem w języku czeskim: „Pamatuj Otće na swe ćeske deti” (Pamiętaj Ojcze o swych czeskich dzieciach). Papież spontanicznie wówczas odpowiedział: „Nie może ten papież, który nosi w sobie spuściznę Wojciechową, zapomnieć o tych dzieciach…”.

W Czechosłowacji obowiązywał zakaz biskupich konsekracji bez zgody władz, gdy 15 września 1979 roku Jan Paweł II wyświęcił na biskupa ks. Jozefowi Tomko, wygnańca ze Słowacji.

19 marca 1985 r. Ojciec Święty podpisał list do duchowieństwa Czechosłowacji, przypominając świętych Cyryla i Metodego, których w 1980 r. ogłosił współpatronami Europy. W przypadających w kwietniu tego roku uroczystościach z okazji 1100. rocznicy śmierci św. Metodego w Velehradzie, Papież z Polski pragną wziąć udział osobiście. Jednakże rząd Czechosłowacji odmówił mu wizy.

Gdy w 1989 r. reżim wciąż trzymał się mocno, a zdecydowana większość kapłanów w Czechosłowacji wciąż na sprawowanie posług duszpasterskich nie posiadała zgody władz, Jan Paweł II ogłosił kanonizację księżnej Agnieszki Czeskiej. To „przywraca” wiarę nawet uważający się za niewierzących mieszkańcy tego kraju, którym przez 700 lat przekazywano, że gdy księżna Agnieszka zostanie kanonizowana, musi wydarzyć się jakiś cud...

Pielgrzymi z Czechosłowacji, którzy po raz pierwszy otrzymali od władz zgodę na taki wyjazd, podczas okolicznościowej audiencji w auli Pawła VI wnieśli głośny okrzyk: „Papeź musi do Prahy!”. Ojciec Święty odpowiedział żartobliwie: „Jak tylko mnie wpuścicie...”. 
Słowa dotrzymał. Witając Papieża z Polski 21 kwietnia 1990 r. na praskim lotnisku Ruzyne, wzruszony prezydent Václav Havel mówił: „Nie wiem, czy wiem, co to jest cud. Mimo to ośmielam się powiedzieć, że jestem w tej chwili uczestnikiem cudu: człowiek, który jeszcze przed sześcioma miesiącami był więziony jako wróg państwa, dziś jako jego prezydent wita pierwszego papieża w dziejach Kościoła katolickiego, który stanął na ziemi, gdzie leży to państwo…
Nie wiem, czy wiem, co to jest cud. Mimo to ośmielam się powiedzieć, że  dziś po południu będę uczestnikiem cudu: na tym miejscu, gdzie przed pięcioma miesiącami, w dniu kanonizacji świętej Agnieszki, rozstrzygała się przyszłość naszego kraju, Głowa Kościoła katolickiego będzie dziś odprawiać Mszę świętą i  prawdopodobnie dziękować naszej świętej za jej wstawiennictwo u Tego, który trzyma w swych rękach tajemny bieg wszechrzeczy…
Nie wiem, czy wiem, co to jest cud. Mimo to ośmielam się powiedzieć, że jestem uczestnikiem cudu: na ziemię zdewastowaną przez władzę barbarzyńców przybywa żywy Symbol cywilizacji, na ziemię do niedawna niszczoną przez ideę konfrontacji i podziału świata przybywa Poseł pokoju, dialogu, wzajemnej tolerancji, poszanowania i porozumienia w duchu miłości, Zwiastun braterskiej jedności w różnorodności. Przez długie dziesięciolecia duch był wygnany z naszej ojczyzny. Mam dziś zaszczyt, być świadkiem chwili, kiedy jej ziemię całuje Apostoł duchowości…”.                    

Sebastian Karczewski