Wzór świętego patrona
Poniedziałek, 20 kwietnia 2020 (20:36)W ciągu całego swego pontyfikatu Jan Paweł II odbył 146 podróży apostolskich na terytorium Włoch. Może warto przypomnieć pielgrzymkę „imieninową”, z którą na początku listopada 1984 roku udał się do miejsc związanych z życiem i pracą św. Karola Boromeusza.
Okazją do pielgrzymki była 400. rocznica śmierci tego świętego kardynała i arcybiskupa Mediolanu, oddanego bez reszty dziełu kontrreformacji i odnowy reformy trydenckiej.
Pierwszym punktem pielgrzymki, która rozpoczęła się 2 listopada 1984 roku, była Święta Góra (Sacro Monte) w Varese. Ojciec Święty pieszo przeszedł do sanktuarium liczącą ok. 2 km „świętą drogą”, wyznaczoną przez 15 kaplic różańcowych.
Następnego dnia odwiedził Pawię i Varallo, gdzie na Sacro Monte śladami swego świętego patrona przeszedł Drogą Krzyżową wzdłuż 45 kaplic poświęconych tajemnicom Męki Pana Jezusa. Z kolei 4 listopada 1984 roku odwiedził miasto Arona, w którym przyszedł na świat św. Karol Boromeusz. Tutaj w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. przy jego pomniku zwrócił uwagę, że był on nazywany „ojcem”: ojcem Soboru, ojcem swoich kapłanów, ojcem biednych i cierpiących, ojcem wszystkich ludzi Kościoła mediolańskiego.
Papież zauważył, że wynikało to z jego postawy wdzięczności Bogu, „ponieważ mógł służyć ludziom zgodnie z prawdą Słowa Bożego, która jest oznaką pokory”. Zwrócił uwagę, że „ta pokora sługi, apostoła, pasterza jest znakiem miłości” podobnej do tej, jaką matka obdarza swoje dzieci, poświęcając się dla nich w całej pełni.
Do tej pielgrzymki Ojciec Święty nawiązał rok później, w niedzielę, 3 listopada 1985 roku, podczas „imieninowego” spotkania z Polakami, które odbyło się w Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego.
W wygłoszonym wówczas przemówieniu przypomniał, że „dzień imienin przypomina nam przede wszystkim największe wydarzenie naszego życia, jakim jest chrzest święty”. „Jest to największe wydarzenie, największy przełom, jaki się dokonuje w człowieku, w całym jego bycie. Ten narodzony z ludzkich rodziców byt ludzki zostaje przeniknięty rzeczywistością Bożą, życiem Bożym” – akcentował Jan Paweł II.
Papież nawiązał również do postaci swego świętego patrona. „Mnie moi rodzice wybrali imię, które jest bardzo wymowne i w sposób przedziwny wskazuje na to powołanie, które przewidział dla mnie odwiecznie w swojej Opatrzności Stwórca” – mówił Ojciec Święty. Dalej powiedział: „Wspominam tę postać, która jest mi zawsze bliska nie tylko z racji imienia, które noszę, a także z racji powołania, które się w tym człowieku i w tym imieniu objawiło. Kiedy podobało się Chrystusowi powołać mnie do kapłaństwa, potem do biskupstwa, potem spodobało Mu się także wezwać mnie do uczestnictwa w Soborze, powołać na stolicę biskupią w Krakowie. Ta postać św. Karola Boromeusza stawała się dla mnie coraz bliższa, stawał się dla mnie coraz bardziej powiernikiem spraw, na których On się znał, a których ja musiałem się uczyć. Tak więc mieli jakąś wielką intuicję rodzice, kiedy dla swojego dziecka w 1920 roku wybierali to imię. Trafili w zamierzenie Boże”.
Sebastian Karczewski