Śnieg i lód niszczy lasy
Czwartek, 24 stycznia 2013 (20:51)To może być jedna z największych klęsk żywiołowych w lasach w powojennej historii Polski – oceniają leśnicy, komentując to, co wydarzyło się w ostatnich dniach po obfitych opadach śniegu i marznącego deszczu. Najtrudniejsza sytuacja jest w lasach nadleśnictw: Lubaczów, Sieniawa, Narol i Oleszyce na Podkarpaciu.
Śnieżyce i opady marznącego deszczu połączone z silnym wiatrem spowodowały w podkarpackich lasach prawdziwe spustoszenie. Zjawisko, kiedy gruba warstwa ciężkiego i mokrego śniegu powoduje naruszenie struktury drzew, leśnicy określają mianem okiści.
Po ostatnich opadach marznącego deszczu zjawisko to oraz gołoledź są masowe i powodują ogromne straty w gospodarce i uprawach leśnych. Najbardziej ucierpiały młodniki. W niektórych miejscach całe uprawy zostały wręcz sprasowane pod naporem śniegu i lodu.
Jak poinformował NaszDziennik.pl Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, trwa wstępne szacowanie szkód w drzewostanie i infrastrukturze leśnej, które będą miały rozmiary klęski.
– Najbardziej dramatyczna sytuacja jest w Nadleśnictwie Lubaczów, gdzie szkody w drzewostanach wstępnie oceniane są tu na co najmniej 50 tys. metrów sześciennych drewna. Najbardziej ucierpiały sosny, brzozy, olsze. Zniszczonych zostało co najmniej 600 ha młodników i ogrodzeń upraw leśnych. Uszkodzeniu uległy również obiekty infrastruktury leśnej, linie energetyczne i telefoniczne – relacjonuje Edward Marszałek.
Na przykład w leśnictwach Budomierz czy Krowica zniszczonych, wyłamanych jest po ok. osiem tysięcy metrów sześciennych drzew, to dwa razy więcej niż wynosi średnia roczna pozyskania drewna w tych lasach. To z kolei oznacza konieczność przeorganizowania planu pozyskiwania i sprzedaży drewna z tych lasów, co oznacza renegocjacje umów, a tym samym problemy finansowe nadleśnictw. Niezbędne będzie też odtworzenie lasu w tych rejonach.
Straty materialne są ogromne, ale jest także zagrożenie dla życia osób przebywających w lesie, gdzie pod ciężarem śniegu i lodu łamią się gałęzie, a nawet padają całe drzewa.
– Uszkodzone przez śnieżycę drzewa mogą stanowić śmiertelne zagrożenie. Jest naprawdę niebezpiecznie – ostrzega Edward Marszałek.
Z uwagi na panujące warunki na obszarze całego Nadleśnictwa Lubaczów do odwołania wprowadzono zakaz wstępu do lasu. Podobnie groźna dla życia i zdrowia ludzkiego sytuacja panuje w lasach w okolicach Mielca czy Kolbuszowej, gdzie z powodu intensywnych opadów deszczu i mokrego śniegu łamią się konary i przewracają drzewa. Również tu leśnicy, którzy od kilku dni usuwają połamane drzewa, odradzają wchodzenie do lasu.
Mariusz Kamieniecki