Amnezja posła Niesiołowskiego
Czwartek, 24 stycznia 2013 (15:58)Dr Marek Czachorowski, filozof, etyk, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II
Z racji tego, że osoby publiczne takie jak parlamentarzyści pełnią szczególną funkcję w życiu społecznym oczekujemy od nich więcej, wymagamy zachowania zasad moralnych i etycznych. Ostatnio w mediach przetoczył się także spór na temat tego, jakie są powiązania rodzinne sędziego, który decydował o wyrokach w sprawach lustracyjnych i politycznych, tymczasem w kodeksie sędziego sformułowany jest obowiązek troszczenia się o własną rodzinę, o jej moralny poziom – i nawiązując do tego przykładu chciałbym powiedzieć, że od osób publicznych wymaga się najwyższego moralnego poziomu.
Od naszych reprezentantów w Parlamencie Rzeczpospolitej oczekujemy, by w naszym imieniu dbali o wspólne dobro naszego kraju i na pewno takie działanie jak posła Niesiołowskiego temu nie służy. Widzimy jednocześnie, że nie zostaje zachowane tu choćby minimum pamięci o czasach reżimu totalitarnego. To swego rodzaju sygnał dla społeczeństwa o tych parlamentarzystach, którzy być może nie pamiętają już, kim był Jerzy Urban. Jerzy Urban był swego rodzaju „tubą” totalitarnego rządu i z taką osobą, która tak identyfikuje się z reżimem komunistycznym, żaden parlamentarzysta kontaktować się nie powinien, jeśli nie chce być uznany za osobę zafałszowującą pamięć i historię o czasach minionych.
Myślę, że spotkanie posła Niesiołowskiego z Jerzym Urbanem to kolejny znak, że coś z tą naszą klasą polityczną dzieje się złego.
Niestety, poziom debaty politycznej, a także poziom moralny polityków drastycznie się obniża. Już od dawna trwa relatywizm moralny szczególnie na scenie politycznej. To wszystko pokazuje schyłek cywilizacyjny.
not. MM