Epidemia
Wirus niszczy serce
Wtorek, 14 kwietnia 2020 (02:37)Lekarze alarmują. Konsekwencją zarażenia koronawirusem może być poważne uszkodzenie serca.
COVID-19, z którym dziś zmaga się cały świat, jest nowym patogenem, jeszcze nie do końca poznanym przez badaczy. Pomimo skąpych informacji wiadomo już jednak, że konsekwencje zdrowotne u bardzo wielu pacjentów uwidocznią się dopiero po pewnym czasie.
Te następstwa mogą być dużo bardziej niebezpieczne niż przebyta infekcja COVID-19. – Za jakiś czas u osób, które pozornie nie zostały zakażone koronawirusem lub chorowały, ale przeszły infekcję łagodnie, stwierdzimy ciężkie uszkodzenia serca. Te zmiany mogą stać się kolejnym poważnym problemem, z jakim będziemy musieli się zmierzyć po ustaniu epidemii – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Marcin Grabowski, rzecznik prasowy Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Do objawów zakażenia koronawirusem należą problemy z oddychaniem, dlatego nasze skojarzenia z infekcją dotyczą jej przebiegu płucnego. Badacze orzekli jednak, że koronawirus jest wirusem kardio-tropowym. – Oznacza to, że ma on powinowactwo do komórek mięśnia sercowego i w tym mechanizmie uszkadza mięsień sercowy – wyjaśnia nam prof. Grabowski.
Zdaniem eksperta, mechanizm uszkodzenia serca związany z koronawirusem jest bardzo złożony i wielokierunkowy. – Może dojść do zapalenia lub niedokrwienia mięśnia sercowego. U niektórych zauważymy pęknięcie blaszki miażdżycowej czy nasilenie procesu zapalnego. Inne prawdopodobne powikłania to zwiększenie aktywności układu neurohormonalnego i w tym mechanizmie może dojść do rozwoju i do niewydolności serca, a także do rozwoju zapalenia mięśnia sercowego – wylicza kardiolog. Zaznacza, że możliwe jest także wystąpienie zwiększonego ryzyka arytmii, czyli zaburzenia rytmu serca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym