• Poniedziałek, 25 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdy

Atak na polskie dziedzictwo

Poniedziałek, 13 kwietnia 2020 (14:52)

Żądania byłej dyrekcji Muzeum II Wojny Światowej usunięcia z nowej ekspozycji informacji o takich postaciach jak rtm. Witold Pilecki czy św. Maksymilian M. Kolbe są pod względem historycznym absurdalne.

Obecne kierownictwo Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku podkreśla, że była dyrekcja i inni inicjatorzy sądowego pozwu „roszczą sobie prawo do zmiany obecnego kształtu wystawy głównej przez usunięcie z niej bardzo ważnych dla polskiej i światowej pamięci o II wojnie światowej wydarzeń i postaci”. Chodzi m.in. o rtm. Witolda Pileckiego, św. o. Maksymiliana Marię Kolbego, rodzinę Ulmów, mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego (ofiary KL Dachau).

Żądania nie do zaakceptowania

Historycy nie ukrywają oburzenia żądaniami byłego kierownictwa muzeum. „Brak miejsca na ekspozycji stałej dla wizerunków tak wspaniałych postaci (które dopiero w ostatnim okresie zagościły w MIIWŚ), jak: Józef i Wiktoria Ulmowie, zamordowani przez Niemców wraz z siedmiorgiem malutkich dzieci za ratowanie Żydów, »ochotnik do Auschwitz« – rotmistrz Witold Pilecki, czy św. o. Maksymilian Maria Kolbe, który w niemieckim obozie koncentracyjnym dobrowolnie wybrał śmierć głodową w zamian za skazanego współwięźnia – jest nie do zaakceptowania” – podkreśla w swoim stanowisku prof. Mirosław Golon, dyrektor gdańskiego oddziału IPN oraz członek Rady Naukowej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Zaznacza, że te postacie powinny być honorowane „w każdej polskiej placówce muzealnej poświęconej II wojnie światowej”.„Podobne oburzenie wywołuje żądanie usunięcia z wystawy m.in. polskiej flagi narodowej ocalonej w okupowanym przez Sowietów Lwowie, zdjęcia powstańców warszawskich składających przysięgę wojskową przed wstąpieniem do oddziału podczas Mszy św., spisu pomordowanych Polaków w KL Dachau sporządzonego w 1946 r. przez zespół ks. Edmunda Charta (więźnia Dachau) i wiele innych” – podkreśla Golon.

– Nie wyobrażam sobie, żeby sąd uznał te żądania, ta koncepcja ekspozycji od początku była aberracyjna, i podobnie aberracyjny jest ten wniosek do sądu o zmianę wystawy muzealnej – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Wiesław Wysocki. Dodaje, że dopominanie się usunięcia treści m.in. o postaciach elementarnych w polskiej historii jest całkowicie niezrozumiałe i nie do przyjęcia. – To się nie mieści w kategoriach podstawowego przygotowania do wiedzy historycznej o dziedzictwie własnego narodu – wyjaśnia historyk.

Profesor Wiesław Wysocki dodaje, że takie wyłączenia z ekspozycji powodują, że przekaz przestaje być „dziedzictwem Polski, o którego zachowanie apelował wielki Papież Jan Paweł II”. – Jak powstał projekt muzeum, przysłano mi opracowanie pierwszej koncepcji ekspozycji. Kolejnej mi już nie przysłano, ponieważ moja odpowiedź była druzgocąca – wspomina prof. Wiesław Wysocki.

To uzupełnienie wystawy

Byłe kierownictwo Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku sądownie domaga się usunięcia zmian i uzupełnień w wystawie głównej dokonanych w latach 2017-2018. W tej sprawie miała się odbyć właśnie kolejna rozprawa, ale przełożono ją ze względu na epidemię. Obecny dyrektor muzeum dr Karol Nawrocki wskazuje, że były dyrektor Paweł Machcewicz i pozostali powodowie „wytoczyli Muzeum II Wojny Światowej proces sądowy o rzekome złamanie mających im przysługiwać praw autorskich do całej ekspozycji”. Zaznacza, że „treść roszczeń byłego kierownictwa Muzeum” sprowadza się „do żądania usunięcia z ekspozycji nowych treści i eksponatów, w tym m.in. całkowitego usunięcia z wystawy postaci rodziny Ulmów”. Nawrocki podkreśla, że jest zdeterminowany, aby „bronić obecności” na wystawie głównej podległej mu placówki „państwowej instytucji kultury” wszystkich nowych treści. I nie zgadza się na usuwanie z ekspozycji „o. Maksymiliana Kolbego czy treści poświęconych przedwojennej kaźni mniejszości polskiej w ZSRS”. „Nie godzę się na usuwanie z przestrzeni ekspozycji stałej rodziny Ulmów – symbolu polskiej ofiary w ratowaniu Żydów w czasie II wojny światowej” – akcentuje Nawrocki. Zaznacza, że jako dyrektor placówki wraz ze swoim zespołem są zdeterminowani w „sprawie obrony wszystkich treści wprowadzonych na wystawę główną w latach 2017-2018”. Nawrocki zauważa, iż „praktyka uzupełniania wystaw stałych przez dyrekcje setek muzeów jest rzeczą naturalną zarówno w Polsce, jak i na całym świecie”. „Dlatego prywatne żądania byłego kierownictwa Muzeum nie powinny w tej mierze powodować uczynienia z Muzeum II Wojny Światowej wyjątku” – zauważa dyrektor. 

Zenon Baranowski