Krzywa infekcji się spłaszcza
Sobota, 11 kwietnia 2020 (11:09)Po raz pierwszy od wybuchu pandemii koronawirusa w piątek odnotowano w stanie Nowy Jork mniej pacjentów na szpitalnych oddziałach intensywnej terapii. W porównaniu z poprzednią dobą było też mniej zgonów, których liczba spadła o 22 osoby.
Spadek liczby osób na oddziałach intensywnej terapii, a zdecydowana ich większość podłączona jest do respiratorów, był nieznaczny. W ciągu 24 godzin skurczył się z 4925 do 4908, czyli o 17 pacjentów. Zmniejszenie ich liczby nastąpiło jednak po raz pierwszy od wybuchu pandemii.
Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo uznał to, podczas codziennej konferencji prasowej w stolicy stanu Albany za istotny wskaźnik tego, iż krzywa infekcji się spłaszcza.
COVID-19 pochłania jednak wciąż wiele ofiar śmiertelnych. W ciągu ostatniej doby zmarło kolejne 777 osób, co zwiększyło ogólny bilans w całym stanie do 7844. W stanie Nowy Jork mieszka ponad 19 mln ludzi.
Liczba dobowych ofiar śmiertelnych w ostatnich trzech dniach okazała się względnie stała, a w piątek była niższa niż w czwartek.
„Dla kogoś, kto szuka pociechy w całym tym smutku, spłaszczanie się liczby przypadków utraconego życia jest dość obiecującym znakiem” – wskazał gubernator.
Cuomo powiadomił, że liczba hospitalizowanych pacjentów COVID-19 pozostaje prawie na tym samym poziomie. Wzrosła o 2 proc. w okresie od czwartku do piątku, po zwiększeniu się o 1 proc. od środy do czwartku. Dwa tygodnie temu przyrost przekraczał 20 proc. dziennie.
Wyrównywanie się liczby pacjentów w szpitalnych oddziałach intensywnej terapii i podłączonych do respiratorów następuje wcześniej, niż oczekiwano.
Gubernator cytował prognozy z marca trzech ośrodków zdrowia publicznego w zakresie wzrostu zapotrzebowania stanu na łóżka szpitalne. Sięgały od 55 tys. do 136 tysięcy. Tymczasem obecnie w szpitalach odnotowano 18 569 pacjentów z wirusem.
„Rzeczywista krzywa jest znacznie, znacznie niższa, niż zakładały jakiekolwiek prognozy” – przyznał Cuomo.
Zapotrzebowanie na respiratory władze stanowe oceniały na od 30-40 tysięcy. Jeśli jednak utrzyma się obecny trend, znacznie przekroczy to przewidywane wymogi.
Wskazując na „ostrożny optymizm”, burmistrz uznał jako pomocne w powstrzymaniu rozprzestrzeniania się wirusa wprowadzenie przez stan zasad dystansowania społecznego, a także przestrzeganie ich przez nowojorczyków. Wzywał do kontynuowania tych wysiłków, ponieważ są one skuteczne.
„Mamy całkowitą kontrolę nad naszym przeznaczeniem. To, co robimy, wpłynie dosłownie na życie i śmierć setek ludzi” – akcentował burmistrz.
Ostrzegł, że ciężko wypracowany postęp w Nowym Jorku zostanie zniweczony, jeśli ludzie się zrelaksują i przestaną przestrzegać restrykcji.
Zdaniem Cuomo kluczem do przywrócenia normalności będą testy diagnostyczne i testy przeciwciał w celu ustalenia, kto ma wirusa, a kto już go miał.
RP, PAP