Triduum w domowym Kościele
Piątek, 10 kwietnia 2020 (17:35)Z ks. bp. Józefem Wysockim z diecezji elbląskiej, autorem książki „Rytuał rodzinny” rozmawia Krzysztof Gajkowski
W okresie pandemii, gdy wierni nie mogą uczestniczyć w Liturgii Triduum Paschalnego, w jaki sposób powinni przeżywać te dni w katolickich rodzinach?
– W rozpoczynających się świątecznych dniach wszystkim powinny towarzyszyć następujące słowa: „Przed Świętem Paschy, Jezus wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13,1). Można je wypisać na kartoniku i umieścić na świątecznym stole lub rodzinnym ołtarzyku. Tak, Pan Bóg nas kocha, i to kocha nas miłością dla nas niepojętą.
Na początku chciałbym mocno podkreślić, że chrześcijanie wszelkie wydarzenia, które ich spotykają, starają się interpretować w świetle Słowa Bożego. Należy więc dobrze odczytać ten znak czasów i uznać go za czas łaski, czas błogosławiony. Edyta Stein – św. Teresa Benedykta od Krzyża pisze: „Gdy patrzy się przez pryzmat wiary – nie widzi się przypadków. Całe moje życie aż do najdrobniejszych szczegółów zostało nakreślone przez Boską Opatrzność i w obliczu Boga wszystko ma doskonały sens i powiązanie”. Chrześcijanie odczytują to wszystko, co dzieje się na świecie z SARS-CoV-2 jako krzyż, jako czas ciężkiego doświadczenia, ale także jako czas łaski i czas błogosławiony.
Cóż tu wiele mówić. Popatrzmy krytycznie i zapytajmy: co stało się z chrześcijańską rodziną, która w zamysłach Bożych winna być domowym Kościołem?! Ileż rodzin obecnie objawia światu tę prawdę, że są małym Kościołem, eklezjolą? A ileż ludzi żyje dzisiaj tak, jakby Boga nie było, a grzechy współczesnych są cięższe aniżeli ludzkości przed potopem.
Nie wybielajmy sytuacji. Stańmy w ewangelicznej prawdzie. Rozwody, związki bez sakramentów, zabójstwa nienarodzonych i eutanazja w majestacie prawa, zwyrodnienia uznawane za normalność, bluźnierstwa, szydzenie, drwiny i profanacja największych świętości. A tak niewielu jest gotowych, by stanąć po stronie Chrystusa.
Może wreszcie zastanowimy się, zaczniemy szanować się nawzajem, a doświadczając niedostatku, dostrzeżemy ludzi głodnych, samotnych i cierpiących. Pan Bóg jest najdoskonalszym pedagogiem i nie chce śmierci grzesznika, tylko pragnie, by się nawrócił i otrzymał w darze życie wieczne. Tutaj, na ziemi, w swoim egoizmie nie uwijemy sobie gniazdka, by żyć wiecznie. Wszystko szybko przemija, gdyż „Nie mamy miejsca stałego na tej ziemi, innego oczekujemy” (Hbr 13,14).
Jak w domu w Wielki Czwartek w należyty sposób uczcić w rodzinach tajemnicę ustanowienia Eucharystii?
– Eucharystia jest życiem i sercem Kościoła, również Kościoła domowego, buduje jedność Kościoła. W okresie pandemii jesteśmy pozbawieni tego daru, a Kościół bez Eucharystii żyć nie może. Możemy więc duchowo jednoczyć się z Jezusem, przyjmując komunię duchową. Do tego potrzeba jednak wiary, a wiara rodzi się z posłyszanego i przyjętego Słowa Bożego. Dlatego proponuję, by rodzina każdego dnia korzystała z liturgii słowa celebrowanej w kościołach. A w domu zgromadźmy się wieczorem wokół stołu nakrytego białym obrusem, ustawmy zapaloną świecę, poprowadźmy liturgię Słowa Bożego z tekstami: 1 List św. Pawła Apostoła do Koryntian 11,23-26. „Ilekroć spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie” – jest to najstarszy opis ustanowienia Eucharystii zredagowany ok. 56 roku w Efezie. Następnie perykopa z Ewangelii św. Jana 13,1-15: „Do końca ich umiłował”. Siedząc wokół stołu, podzielimy się tym słowem, które nas poruszyło i dotknęło naszego serca. Stojąc w spontanicznej modlitwie, przeprosimy Pana Jezusa za zaniedbane Msze Święte i polecimy sprawy naszej rodziny, w ciszy poprosimy o duchową Komunię Świętą, by Jezus zjednoczył się z nami; odmówimy „Ojcze nasz”, przekażemy sobie znak pokoju i zaśpiewamy „Ach, mój Jezu, jak Ty klęczysz…”.
Po zakończeniu liturgii słowa podajemy do stołu przygotowaną uroczystą wieczerzę na podobieństwo ostatniej wieczerzy i agap starochrześcijańskich. Dalszą część wieczoru możemy spędzić, czuwając z Jezusem cierpiącym w ogrodzie Oliwnym.
Wielki Piątek to dzień adoracji krzyża, czy powinniśmy go jakoś szczególnie tego dnia uczcić?
– Wielki Piątek jest dniem męki i zbawczej śmierci Chrystusa. Nie mogąc wziąć udziału w Liturgii parafialnej, w rodzinach o godzinie 15.00 – godzinie śmierci Chrystusa – postarajmy się uczcić krzyż umieszczony na zaszczytnym miejscu, a jeśli to możliwe, odmówić również Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Wieczorem zgromadźmy się wokół krzyża i odczytajmy opis męki Chrystusa według św. Jana 18,1 – 19,42. Zaśpiewajmy chociaż jedną z pieśni pasyjnych, np. „Wisi na krzyżu…”.
Wielu wiernych nie potrafi sobie wyobrazić Wigilii Paschalnej bez bogactwa liturgii tego wieczoru. Czym wypełnić tę pustkę?
– Nie łamiąc dyscypliny zarządzeń, można w różnej porze dnia udać się, choćby duchowo, na adorację do Grobu Chrystusa. Przygotować pokarmy do pobłogosławienia na stół wielkanocny. Udekorować wiosennie stół. Niech ojciec rodziny pobłogosławi święconkę. Umieścić na stole świecę wielkanocną – mały paschał rodzinny, a w godzinach wieczornych zgromadzić się znowu, zapalić paschał rodzinny i poprowadzić liturgię słowa, korzystając z czytań liturgii tego dnia. Zakończyć pieśnią wielkanocną.
Jak przeżyć w rodzinie Niedzielę Zmartwychwstania, byśmy mogli spotkać się ze zmartwychwstałym Panem?
– Uczestniczyć w liturgii Mszy św. rezurekcyjnej transmitowanej przez mass media. Przed śniadaniem wielkanocnym zapalić świecę – paschał rodzinny i odczytać Ewangelię J 20,1-9, złożyć sobie życzenia i zaśpiewać pieśń: „Wesoły nam dzień dziś nastał”.
Całe Święta Wielkanocne starać się przeżyć w duchu chrześcijańskiej miłości i radości. Niech każdy osobiście stara się nawiązać serdeczną więź ze Zmartwychwstałym. Dziękuję za rozmowę.
Krzysztof Gajkowski