Świadectwo kapłańskie
Czwartek, 9 kwietnia 2020 (15:59)„W Eucharystii Chrystus Dobry Pasterz, który oddał życie za owce, pozostaje obecny w Kościele. Czym jest Eucharystia, jeśli nie sakramentalną obecnością Chrystusa we wszystkich, którzy mają udział w jednym chlebie i jednym kielichu? Ta obecność jest największym bogactwem Kościoła” – przypominał Jan Paweł II podczas Mszy św., której w czwartek 23 marca 2000 roku przewodniczył w jerozolimskim Wieczerniku.
Było to wydarzenie bez precedensu: po raz pierwszy od czasów apostolskich Następca św. Piotra przewodniczył Mszy św. w miejscu, gdzie Jezus Chrystus spożył z uczniami Ostatnią Wieczerzę, podczas której ustanowił sakrament Eucharystii i kapłaństwa.
„Gorąco pragnąłem nawiedzić jako pielgrzym to święte miejsce, aby sprawować tu Eucharystię. Tutaj, gdzie Pan Jezus tej nocy, gdy dobrowolnie wydał się na mękę, ustanowił kapłaństwo służebne i pozostawił nam w swoim Ciele i Krwi pamiątkę swej chwalebnej śmierci” – mówił wówczas Ojciec Święty. Na zakończenie liturgii w tym właśnie miejscu podpisał tradycyjny „List do kapłanów na Wielki Czwartek”, wiedząc, że – jak napisał kiedyś ks. Sławomir Nowosad – „każda refleksja nad kapłaństwem musi odwołać się do Wieczernika i tu się zatrzymać”.
Tego rodzaju listy Papież z Polski pisał od początku swego pontyfikatu. Wspomniany wyżej teolog zwrócił kiedyś uwagę, że pisał jak do przyjaciół, „bo do przyjaciół pisze się, aby być blisko”. „Jan Paweł II wyraża w tych listach swoją przyjaźń do kapłanów całego Kościoła” – podkreślił profesor KUL.
Podczas spotkania z kapłanami, które odbyło się w katedrze częstochowskiej 6 czerwca 1979 roku, podczas I pielgrzymki do Ojczyzny, Ojciec Święty wyjaśnił powód, dla którego powstał pierwszy „List do Kapłanów na Wielki Czwartek” w 1979 roku. Powiedział: „Odczuwałem szczególnie żywo potrzebę zwrócenia się do kapłanów całego Kościoła, właśnie na samym początku pontyfikatu. Pragnąłem, aby to dokonało się w związku z Wielkim Czwartkiem, w związku ze »świętem kapłańskim«. Miałem przed oczyma ten dzień w katedrze na Wawelu, kiedy odnawialiśmy wspólnie naszą wiarę w Kapłaństwo samego Chrystusa, oddając Mu na nowo do całkowitej dyspozycji całe nasze jestestwo: duszę i ciało – aby On mógł przez nas działać i dokonywać swego zbawczego dzieła”.
Papież już wtedy zwrócił uwagę na niektóre głosy, które twierdziły, że Kościół nie wytrzyma z taką wizją kapłaństwa w dzisiejszym zsekularyzowanym świecie. „A ja z Polski wyniosłem takie głębokie przekonanie, że tylko z tą wizją kapłaństwa Kościół wytrzyma” – mówił Jan Paweł II. I dalej podkreślał: „Czasem wyrażano obawy, że właśnie ta wizja kapłaństwa związanego z celibatem, kapłaństwa, któremu człowiek poświęca się bez reszty, że ona odstrasza, hamuje proces powołań. A ja z Polski wyniosłem to przeświadczenie, że jest odwrotnie, że tylko ta wizja kapłaństwa może otworzyć na nowo falę powołań, przyrost powołań na całym świecie. Bo młodzi ludzie pragną wiedzieć, czemu się poświęcają, jeśli się poświęcają…”
Kontynuując swoją refleksję na temat kapłaństwa, Ojciec Święty wskazał na ogromny „kredyt zaufania, którym cieszy się polski kapłan wśród społeczeństwa, jeśli tylko jest wierny swojej misji, jeśli jego postępowanie jest przejrzyste”. W tym kontekście zwrócił uwagę, że o ile Kościół najłatwiej jest pokochać również przez kapłanów, o tyle „Kościół przez kapłanów można także pokonać”. „Przed tym trzeba się bardzo strzec” – podkreślił Jan Paweł II.