Dziś w „Naszym Dzienniku”
Kardynał uniewinniony
Środa, 8 kwietnia 2020 (02:45)Sąd Najwyższy Australii uchylił wyrok skazujący i uznał niewinność oskarżonego o molestowanie ks. kard. George’a Pella.
Niewinnie oskarżony, a potem skazany przez australijski wymiar sprawiedliwości 78-letni ks. kard. George Pell przez ostatnie trzynaście miesięcy był osadzony w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Rozpoczął odsiadywanie wyroku sześciu lat pozbawienia wolności z marca ubiegłego roku. Teraz Sąd Najwyższy Australii nakazał w jego sprawie uchylenie tego skazującego orzeczenia oraz wydanie orzeczenia uniewinniającego!
– Ta sprawa pokazuje, jak dramatyczne w skutkach mogą stać się bezpodstawne oskarżenia o molestowanie nieletnich, kierowane wobec ludzi Kościoła – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” kanonista ks. prof. Piotr Steczkowski. Wyrok skazujący kardynała wydano, mimo iż nie została udowodniona mu wina.
– Karygodna jest sytuacja, gdy wymiar sprawiedliwości tworzą ludzie ulegający presji politycznej czy medialnej. Poddając się ideologicznej nagonce, nie kierują się tym, czym powinni, a zatem sumieniem i przede wszystkim faktami udowodnionymi. Na szczęście sędziowie Sądu Najwyższego Australii wykazali się obiektywizmem – zaznacza ks. prof. Steczkowski.
– Potrzeba odważnych sędziów, nieulegających żadnej presji zewnętrznej, kierujących się zasadą prawdy obiektywnej, czyli prawdy materialnej, zatem rzeczywistymi dowodami zebranymi w toku procesu – dodaje prawnik.
Oskarżeniu i całemu procesowi ks. kard. Pella towarzyszyła medialna kampania zniesławiania go. – W sytuacjach, gdzie mamy słowo przeciwko słowu, bardzo łatwo oskarżyć duchownych. A to oskarżenie idzie w świat. W takiej sytuacji nagminnie łamana jest zasada domniemania niewinności. Nikt nie czeka na ostateczny wyrok – ubolewa ks. prof. Steczkowski.
Oszczerstwa
Sąd Najwyższy Australii uniewinnił ks. kard. Gorge’a Pella skazanego na sześć lat więzienia za rzekome molestowanie seksualne dwóch nieletnich chłopców. W trakcie procesu nie została udowodniona wina kardynała, co więcej jedna z rzekomych jego „ofiar” wyznała na łożu śmierci, że nie była molestowana.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym