• Poniedziałek, 25 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdy

Trudna sytuacja w toruńskim szpitalu

Poniedziałek, 6 kwietnia 2020 (17:57)

W szpitalu miejskim potwierdzono do tej pory 38 zakażeń koronawirusem, a wyniki 50 próbek nie są jeszcze znane – powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej prezydent Torunia Michał Zaleski. Poinformował, że wyłączone są oddziały hematologii i urologii.

– Od 31 marca do 4 kwietnia pobrano w szpitalu próbki do badań pod kątem zakażenia koronawirusem od 241 osób. Do tej pory nie otrzymano wszystkich wyników. Nie znamy ich w przypadku 50 próbek, które zostały pobrane do badań 4 kwietnia. 38 wyników testów niestety okazało się dotychczas dodatnich – powiedział Zaleski.

Jak poinformował prezydent Torunia, wyniki dodatnie dotyczą 14 pacjentów, 6 lekarzy, 12 pielęgniarek i 6 innych osób (w tym dwóch, które są pracownikami jednostki, która nie stanowi części szpitala, ale bezpośrednio z nim współpracuje).

Prezydent dodał, że fakt stwierdzenia zakażenia wirusem powoduje wyłączenie oddziału hematologii (od 31 marca) i urologii (od 4 kwietnia).

– Dzisiaj w szpitalu czynnych jest 8 oddziałów, na których przebywa 68 pacjentów, którzy mają zapewnioną właściwą opieką medyczną – podkreślił Zaleski.

PAP informowała w poniedziałek rano, że Prokuratora Rejonowa Toruń Centrum-Zachód wystąpiła do powiatowego sanepidu z wnioskiem o niezwłoczne przeprowadzenie kontroli procedur sanitarnych realizowanych w toruńskim szpitalu miejskim. Ma to związek z zakażeniami koronawirusem w tej placówce.

– Prokuratura zleciła kontrolę w Specjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Mikołaja Kopernika w Toruniu po lekturze listu jednego z pracowników tego szpitala, który został opublikowany w sobotę przez portal Onet – powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski.

Rzecznik toruńskiej prokuratury podkreślił, że sanepid ma obowiązek bez zbędnej zwłoki przeprowadzić kontrolę i powiadomić prokuraturę o jej wynikach.

– Są to czynności sprawdzające, które poprzedzają ewentualne wszczęcie postępowania przygotowawczego – podkreślił prokurator Kukawski.

Ewentualne postępowanie dotyczyłoby narażenia życia i zdrowia pacjentów.

W liście lekarz toruńskiego szpitala wskazywał m.in., że zakażeni pracownicy oddziału hematologii od wielu dni kontaktowali się z większością osób pracujących w szpitalu, gdyż nie mieli wiedzy o „szalejących zakażeniu na ich oddziale”. Dodatkowo informował on, że dyrektor ds. lecznictwa szpitala w dniach 30-31 marca wizytował wszystkie oddziały i miał pouczać personel, aby nie używał maseczek ochronnych ani przyłbic w szpitalu, w szczególności na izbie przyjęć. Lista zarzutów była znacznie dłuższa.

Prezydent Zaleski odniósł się do tej kwestii na konferencji prasowej, odpowiadając na pytanie jednego z dziennikarzy.

– Jeżeli takie zlecenie zostało wykonane, to prokuratura przeprowadzi swoje czynności. Nie jestem w stanie ani wpływać na losy tego postępowania, ani tym bardziej komentować czegokolwiek w tym zakresie. Jestem przekonany, że wszystko, co działo się w szpitalu, jeżeli chodzi o postępowanie w stanie epidemii, było właściwe, było podejmowane we właściwym momencie, we właściwym czasie – stwierdził prezydent Zaleski.

Dodał, że należy pamiętać o tym, iż „mamy do czynienia z wrogiem nie tylko niewidzialnym, ale i podstępnym”.

– Mamy do czynienia z sytuacjami, z którymi nikt nigdzie nie miał do tej pory do czynienia. Często trzeba działać intuicyjnie albo w sposób, który wynika z chwili, z momentu, gdy coś się ujawnia. [...] Wtedy trzeba po prostu reagować, te decyzje podejmować. W sposób taki, jaki fachowcy, czy ludzie znający procedury, o tym mówią czy pokazują – ocenił Zaleski.

Podkreślił, że ma nadzieję, iż prokuratura pod tym kątem będzie analizowała podejmowane działania. Uznał, że w momencie trwania epidemii nie jest dobrym pomysłem przeprowadzanie dodatkowej kontroli miejskiej w szpitalu, ale dodał, że jeżeli po uspokojeniu sytuacji będzie taka konieczność, to takie działania kontrolne oczywiście zostaną podjęte.

20 osób z oddziału hematologii w Toruniu – 14 z potwierdzonym zakażeniem i 6 z wynikiem ujemnym — trafiło do szpitala w Grudziądzu. Zmarła 64-letnia kobieta z tego oddziału zakażona koronawirusem SARS-CoV-2.

JG, PAP