Uratuj „Nasz Dziennik”
Sobota, 28 marca 2020 (07:33)W trudnym czasie pandemii z wielką pokorą zwracamy się do Was, Drodzy Czytelnicy, o wsparcie „Naszego Dziennika”.
Nie ukrywamy, że pandemia, poprzez swoje fatalne skutki ekonomiczne, zagraża też bytowi materialnemu „Naszego Dziennika”. Nałożone ograniczenia mają wpływ na sprzedaż dziennika, przez co wkrótce redakcja może mieć problem z utrzymaniem się. Dotyczy to oczywiście wszystkich mediów drukowanych, ale „Nasz Dziennik” nie posiada innych źródeł dochodów.
Jeśli na ratunek „Naszemu Dziennikowi” nie pośpieszycie Wy, nasi Drodzy Czytelnicy, ten jedyny drukowany codziennie głos katolickiej opinii w naszej Ojczyźnie zamilknie.
Dlatego zwracamy się z gorącym apelem do każdego z Państwa o prenumeratę „Naszego Dziennika” na poczcie lub u listonosza, ale także w wersji elektronicznej. To bezpieczna i prosta forma zakupu dziennika. Zdecydowało się na nią w ostatnich dniach wielu Czytelników.
Elektroniczną wersję prenumeraty wybrała pani Joanna M. Olbert, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Gdańskiej. – Redakcji, która od wielu lat wykonuje tak bezcenną pracę, należy się obecnie wsparcie ekonomiczne. Jeśli my jako odbiorcy nie wspomożemy państwa pracy, w pewnej perspektywie czasowej możemy być pozbawieni tak wartościowego pisma, jakim jest „Nasz Dziennik” – podkreśla nasza Czytelniczka.
W czasie walki z pandemią rola „Naszego Dziennika” jest kluczowa. Dostarczamy aktualne, wiarygodne informacje, umacniamy ducha, zachęcając do modlitwy, przypominamy o naszych obowiązkach wobec narodowej wspólnoty. Dostęp do tych wszystkich budujących treści mogą mieć Państwo w zasięgu ręki, wybierając tradycyjną lub elektroniczną prenumeratę „Naszego Dziennika”.
Pani Barbara z Ostródy od lat jest wierna „Naszemu Dziennikowi”, papierowemu wydaniu, jednak po wybuchu epidemii zdecydowała się na prenumeratę elektroniczną.
– Ta sytuacja trzyma nas w domu, ale nie możemy odciąć się zupełnie od świata, od informacji. Jeśli ktoś czytał wcześniej regularnie „Nasz Dziennik”, jest przyzwyczajony, aby sięgać po to źródło prawdy – mówi pani Barbara, która wieczorem czyta elektroniczne wydanie „Naszego Dziennika” „od deski do deski”.
– Nie jestem młodziutka, mam dość wysłużony laptop, ale stosując się do instrukcji, krok po kroku, spokojnie poradziłam sobie z techniczną stroną elektronicznej prenumeraty. Zresztą w razie jakichkolwiek problemów dla prenumeratorów dostępna jest pomoc telefoniczna informatyków z „Naszego Dziennika” – zaznacza pani Barbara.
– Zachęcam wszystkich do prenumeraty elektronicznej, bo spokojnie można sobie z tym poradzić i bez wychodzenia z domu cieszyć się ulubionym dziennikiem. Poza tym w trudnym dla „Naszego Dziennika” momencie chcę wesprzeć redakcję. Nie wyobrażam sobie, żeby „Nasz Dziennik” miał przestać istnieć – dodaje nasza wierna Czytelniczka.
Elektroniczną prenumeratę poleca także pani Monika z Mazowsza i zapewnia, że to nic trudnego. – To nie trud, a wielkie ułatwienie i same zyski, bo można mieć dostęp do „Naszego Dziennika” bez wychodzenia z domu. Wszystkim polecam tę formę kupna dziennika, także osobom starszym, bo jest naprawdę prosta – dzieli się pani Monika.
Zakup elektronicznej prenumeraty jest bardzo łatwy. W przypadku jakichkolwiek pytań, trudności zapraszamy do kontaktu poprzez uruchomiony specjalnie w tym celu numer telefonu do prenumeraty elektronicznej: tel. 22 515 77 92.
Musimy być solidarni
Dalsze istnienie „Naszego Dziennika” zależy od każdego z Was, Kochani Czytelnicy, a sytuacja wymaga szybkich działań.
Pani Joanna M. Olbert, prezes Akcji Katolickiej archidiecezji gdańskiej, która od lat jest Czytelnikiem „Naszego Dziennika” (tradycyjnej wersji papierowej), obecnie zdecydowała się na dwie elektroniczne prenumeraty „Naszego Dziennika” – indywidualną, jak i na potrzeby Akcji Katolickiej.
– Musimy sobie wzajemnie pomagać. Ponadto w sytuacji, gdy kioski są zamknięte, jako katolicy nie możemy się pozbawiać wiedzy i bezcennych materiałów formacyjnych obecnych na łamach „Naszego Dziennika”, informacji o wydarzeniach w kraju i za granicą – zaznacza nam pani Joanna M. Olbert.
Dodaje, że trudny czas, który obecnie przeżywamy, szczególnie wzywa nas do powszechnej solidarności. – Zachęcam każdą organizację katolicką i jej członków do prenumeraty elektronicznej „Naszego Dziennika”, ponieważ jako przedstawiciele różnych katolickich grup korzystamy z dobrodziejstw artykułów formacyjnych publikowanych w „Naszym Dzienniku” – akcentuje Joanna M. Olbert.
Prezes Akcji Katolickiej archidiecezji gdańskiej przypomina, że w świetle Kompendium Nauki Społecznej Kościoła: „Wierni świeccy powinni patrzeć na media jako na potencjalne, potężne narzędzia solidarności”.
Strategiczna informacja
Nie możemy obyć się bez prawdziwej i aktualnej informacji, nieodzownej do przetrwania każdego trudnego czasu. „Nasz Dziennik” dostarcza rzetelnej wiedzy o tym, co dzieje się w naszej Polsce i na świecie. Zarówno bieżąca informacja, jak i wartościowa publicystyka pozwalają Czytelnikom trwać w jedności z całą katolicką wspólnotą naszego Narodu, zachowywać mobilizację w walce w pandemią i nie zagubić prawdy o Bożej Opatrzności i naszym powołaniu do wieczności.
„Nasz Dziennik” pisze regularnie o duchowej stronie stanu pandemii, wskazuje na długofalowe skutki obecnych procesów. Jedyna w Polsce codzienna gazeta katolicka przypomina o ważnych obowiązkach względem wiary i Ojczyzny, które mogą umknąć naszej uwadze, gdy jesteśmy pochłonięci troską o byt w ciężkich warunkach.
Pani Barbara z Ostródy zwraca uwagę, że w obecnej sytuacji przymusowej kwarantanny dany nam czas powinniśmy wypełnić wartościowymi treściami, to także szansa na poszerzanie naszej wiedzy.
– W czasie epidemii trzeba starać się w miarę normalnie żyć, bo nasza psychika tego potrzebuje. Z jednej strony modlitwa, Msza św., którą możemy przeżywać w domu, ale z drugiej strony trzeba czymś zająć umysł w ciągu całego dnia. Ten okres jest dla nas bardzo trudny, szczególnie dla osób starszych, samotnych. Mieszkam sama i mogę śmiało powiedzieć, że „Nasz Dziennik”, różne ciekawe artykuły, które znajduję na jego łamach, są mi po prostu potrzebne do życia. „Nasz Dziennik” podnosi nas na duchu – stwierdza pani Barbara.
Wielkie serca Czytelników
Redakcja „Naszego Dziennika” nadal dla Państwa pracuje i czuwa, by chronić Czytelników przed dezinformacją i zapewniać wiarygodne wiadomości, także o przyczynach pandemii, jej istocie, drogach wyjścia ze stanu zagrożenia i jego skutkach.
Mamy nadzieję, że uznajecie, Drodzy Czytelnicy, tak jak i my, „Nasz Dziennik” za nasze wspólne dobro. Dlatego apelujemy do Państwa wielkich serc, o których dobroci tyle razy mieliśmy okazję się przekonać, oraz do znanej nam od lat odpowiedzialności za jedyny w Polsce katolicki dziennik i zachęcamy do wsparcia „Naszego Dziennika” przez zakup elektronicznej prenumeraty. To najlepszy sposób na codzienny dostęp do najświeższych informacji, tekstów ulubionych autorów i tak ważnego w tych dniach duchowego pokrzepienia.
W imię naszych wspólnych prawd, zasad i wartości, prosimy o pomoc i wspólne uratowanie „Naszego Dziennika”.
Beata Falkowska